Listy

Cieszę się, że wreszcie moim współobywatelom z Warszawy umożliwiono kupowanie biletów kolejowych przez Internet. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie 5 zł, które nowocześni podróżni muszą dopłacić do ceny normalnego biletu.

Cieszę się, że wreszcie moim współobywatelom z Warszawy umożliwiono kupowanie biletów kolejowych przez Internet. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie 5 zł, które nowocześni podróżni muszą dopłacić do ceny normalnego biletu.

Linie lotnicze, w tym także polski LOT, starają się zachęcić różnymi sposobami swoich klientów do korzystania z Internetu przy kupowaniu biletów. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ich kierownictwo wie, iż w przyszłości jest to szansa na radykalne obniżenie kosztów pojedynczej transakcji. Im więcej ludzi będzie chciało tą drogą kupić bilet na pociąg relacji Warszawa - Koluszki, tym większe oszczędności dla nękanego czterokołową konkurencją przewoźnika. Jest to jednak myślenie perspektywiczne, nieznane wszystkim kolejarzom.

Oczywiście, jeśli wysoki rangą kolejarz skalkulował sobie koszt zakupu serwera internetowego, utrzymania domeny, comiesięcznej aktualizacji strony WWW itd., pensji dla komputerowca, to nic dziwnego, że wyszło mu, iż za internetowy luksus podróżny musi zapłacić 5 zł. Tymczasem w kolejowej instytucji koszt utrzymania kasowego okienka, pensja kasjerki, metry kwadratowe pod jej stolik i komputer czy wreszcie koszt pośredni wynikający z utraty zniecierpliwionego długą kolejką klienta wynosi w ostatecznym bilansie zero. I nie ma znaczenia, że kasjerka na jednej zmianie może sprzedać tylko 100 biletów, podczas gdy harujący całą dobę komputer sprzeda ich kilkadziesiąt razy więcej. No bo przecież podróż koleją zawsze kojarzyła się z kasowym okienkiem, a nie z komputerem.

Adam Wiśniewski

Katowice

Zły pomysł Izby

W tekście "Zły pomysł Izby" CW 19/98 ZUS, NBP i pełnomocnik rządu krytykują pomysł zgłoszony przez Krajową Izbę Rozliczeniową SA, dotyczący sposobu przekazywania składki filaru II ubezpieczeń społecznych do otwartych funduszy emerytalnych. Artykuł Ola Sawy został zatytułowany "Zły pomysł Izby"; mam jednak nadzieję, że to zabieg marketingowy, a nie własny osąd. Jakie wnioski wyciągną Czytelnicy, trudno orzec, jako że tekst jest dość krótki, a argumenty w dyskusji zaaranżowanej zaocznie nieco mijają się.

Warto jednak przypomnieć, że projekt uchwały o systemie ubezpieczeń społecznych, która ma regulować m.in. owe przekazywanie składki, zawiera przepisy, które:

1. upoważniają ZUS do potrącania do 0,8% przypisu składki (należnej kwoty - przyp. mój), jako rekompensaty za koszty związane z jej poborem

2. ustalają maksymalny czas przelewu składki z ZUS do otwartych funduszy emerytalnych na 5 dni roboczych.

Krajowa Izba Rozliczeniowa SA specjalizuje się w rozliczeniach międzybankowych, obsługując płatności krążące między bankami jako dokumenty papierowe i elektroniczne. Jako jej pracownik mogę śmiało stwierdzić, że rozwiązanie wynikające z projektu ww. ustawy nie jest najlepszym interesem dla ubezpieczonego, którego pieniędzmi obraca się. Ubezpieczony nie został jednak zapytany o zdanie przez redakcję. Czy zapomną o nim również posłowie?

Jarosław Tymowski

KIR SA

Warszawa

Wyjaśnienia

W artykule "Czwarta zmiana w Starogardzie" CW 21/98 mylnie napisałem nazwisko Pana Macieja Chrzanowskiego z firmy . Za zaistniałą pomyłkę przepraszam.

Jarosław Kruszewski

<hr size=1 noshade>

W tekście "SILP rośnie z lasem" CW 22/98 nieznane siły sprawiły, że niewłaściwie podpisaliśmy zdjęcia jego bohaterów. Na zdjęciu podpisanym "Jerzy Zieliński naczelnik Wydziału Zarządzania Bazą Danych Lasów Państwowych" widnieje Konrad Tomaszewski, zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Podobnie na zdjęciu podpisanym "Konrad Tomaszewski" widnieje Jerzy Zieliński. Obu Panów przepraszamy.

<hr size=1 noshade>

W CW 19/98 w tekście "Zły pomysł Izby" popełniliśmy błąd w tabeli przedstawiającej drogę składki ubezpieczeniowej w wersji Krajowej Izby Rozliczeniowej i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W wersji KIR, bank pracodawcy kieruje imienne składki do KIR, który na polecenie ZUS wpłaca je na fundusze emerytalne, a nie jak napisaliśmy - "pracodawca przesyła składki ZUS za pośrednictwem swojego banku do NBP". Zainteresowanych przepraszamy.

Redakcja


TOP 200