Listy

Hipoteza Manuela Castellasa, którą zaprezentował w swym dziele "Wiek Informacji: Ekonomia, Społeczeństwo i Kultura", a którą tak klarownie omówił Krzysztof Szymborski w artykule "Jak to Internet obalił komunizm" (CW nr 18/2000) - jakoby nowa technologia, zbliżająca się wielkimi krokami do granic ZSRR, miała być/była tym, co należy uznać za przyczyny historycznych zmian u naszych wschodnich sąsiadów, wydaje się pasjonująca, ale jest mało przekonywająca.

Jak to Internet obalił komunizm

Hipoteza Manuela Castellasa, którą zaprezentował w swym dziele

"Wiek Informacji: Ekonomia, Społeczeństwo i Kultura", a którą tak klarownie omówił Krzysztof Szymborski w artykule "Jak to Internet obalił komunizm" (CW nr 18/2000) - jakoby nowa technologia, zbliżająca się wielkimi krokami do granic ZSRR, miała być/była tym, co należy uznać za przyczyny historycznych zmian u naszych wschodnich sąsiadów, wydaje się pasjonująca, ale jest mało przekonywająca. Po pierwsze, gdy pojawiały się rysy na doskonale zakonserwowanym radzieckim imperium, o "komputerach połączonych w sieć" w dzisiejszym rozumieniu rozważało się na stronach powieści fantastyczno-naukowych. Zalążki funkcjonujących wprawdzie rozwiązań do celów naukowych i wojskowych nie mogą być przecież wskazywane jako ta przyczyna.

Przywołując opinię Castellasa, Krzysztof Szymborski pisze o znaczących osiągnięciach radzieckiego przemysłu elektronicznego w latach 50. czy 60., które niespodziewanie zostały zniweczone w początkach lat 70. Pogardliwe patrzenie radzieckich naukowców na wynalazek zwany komputerem osobistym miało przepaść między technicznym rozwojem świata zachodniego a światem radzieckim pogłębić do dwudziestu lat. Teza o niekompatybilności rozwiązań radzieckich z powodu zaokrąglenia cala do 25 mm również jest podniecająca. Wszystko razem bardziej przypomina jednak powieść sensacyjną niż wiarygodne analizy przyczyn upadku imperium.

Myślę, że powody przemian w ZSRR były jednak inne i są one zresztą szeroko dyskutowane, a popularność i nośność hipotezy Castellasa wynika z popularności patrzenia dziś na wszystko z punktu widzenia nowych technologii i Internetu. Widać można i taką konstrukcję zbudować i całkiem nieźle obudować argumentami: Internet obalił komunizm. Czy nie jest to piękne, gdy inwestorzy podbudowani tą historyczną myślą lokują ogromne sumy w firmy internetowe?

Maciej Kasjanowicz

Kamień Pomorski

Żywoty prezesów

Gratuluję tematu o prezesach polskich oddziałów firm teleinformatycznych (CW nr 19/2000, "Żywoty prezesów"). Jako kierujący w nieodległej przeszłości jedną z firm, mogę potwierdzić, że pierwszoplanowym kryterium skuteczności szefa oddziału są sukcesy finansowe (niestety, nie osobiste). Pamiętajmy jednak, że każdy prezes ma wolną rękę w budowaniu tzw. wartości dodanej dla klienta i trzeba zauważyć, że są firmy tak właśnie postępujące. Swoją drogą ciekawe byłoby spojrzenie w następnej kolejności właśnie na ten problem. Które z zagranicznych przedsiębiorstw wspiera swych klientów po pierwszym etapie wzajemnej współpracy - sprzedaży?

Imię i nazwisko

znane redakcji


TOP 200