Listy

Po zapoznaniu się z artykułem "Podatki bez granic" (CW nr 31/2000) muszę przyznać, iż w odniesieniu do eksportu usług polegających na opracowaniu oprogramowania (zatem podstawowego produktu eksportowego polskich firm informatycznych) problem w zasadzie nie powstaje. Aby uniknąć VAT-u, można stosować różne sposoby.

Po zapoznaniu się z artykułem "Podatki bez granic" (CW nr 31/2000) muszę przyznać, iż w odniesieniu do eksportu usług polegających na opracowaniu oprogramowania (zatem podstawowego produktu eksportowego polskich firm informatycznych) problem w zasadzie nie powstaje. Aby uniknąć VAT-u, można stosować różne sposoby.

Zasadniczo licencja na oprogramowanie i przeniesienie autorskich praw majątkowych w stosunku do oprogramowania nie podlega VAT. Po pierwsze, w obu przypadkach nie mamy do czynienia ze sprzedażą, po drugie, prawa te nie są towarem. Umowa między polską firmą a np. niemiecką będzie więc zawierać zamówienie na oprogramowanie oraz zobowiązanie do udzielenia licencji lub przeniesienia praw majątkowych. Dostawa kodów może nastąpić przez sieć lub zgranie na nośnik.

Niestety, metoda ta jest polecana tylko tym polskim firmom, które mają niewiele kosztów obciążonych VAT-em, czyli głównie koszty pracowników, gdyż nie można odliczać tego podatku od kosztów poniesionych w celu uzyskania przychodu nie obłożonego VAT-em.

Drugim sposobem na uniknięcie VAT-u - w przypadku, gdy oprogramowanie ma być dystrybuowane przez odbiorcę - jest sprzedaż egzemplarzy oprogramowania (pakietów). Wtedy stawka VAT będzie odnoszona do całego pakietu, ale jej wysokość wynosi 0% - tak jak w eksporcie. W konsekwencji będzie można odliczać VAT od poniesionych kosztów.

Wydaje mi się, że powyższe uwagi uzupełniają artykuł.

Michał Skruch

Warszawa

Bezos bierze wszystko

W Computerworld nr 33/2000 w wywiadzie "Bezos bierze wszystko" prezes Amazon.com Jeff Bezos po raz kolejny potwierdza, że najważniejszym celem jego firmy jest "gwarancja satysfakcji klienta". Korzystałem z usług tej internetowej księgarni. Nie mam powodów do narzekań, choć jest ona tak bardzo oddalona od Polski. Niestety, w przypadku polskich księgarń nie mogę tego powiedzieć. Szybkość dostarczania zamówionych książek pozostawia wiele do życzenia. Nigdy nie zdarzyło się, aby trafiły one pod mój adres w zapowiadanym terminie, a bywają przypadki, że bardzo mi na tym zależy.

Gdy firmy usiłują się tłumaczyć ze swych niedociągnięć, zawsze słyszę narzekania na firmy kurierskie. Ale po pierwsze, wśród tych też istnieje konkurencja, po drugie, skoro przesyłki notorycznie się spóźniają, to warto wydłużyć czas dostawy, informując o tym w momencie składania zamówienia.

Artur Makowski

Rzeszów


TOP 200