Kłamstwa, wierutne kłamstwa i sprzedawanie oprogramowania

Jeżeli zamierzasz zakupić jakikolwiek produkt programowy, upewnij się, że jest już co najmniej trzech jego użytkowników.

Jeżeli zamierzasz zakupić jakikolwiek produkt programowy, upewnij się, że jest już co najmniej trzech jego użytkowników.

W nowym, wspaniałym świecie przetwarzania rozproszonego, środowiska klient/serwer i innych nowych technologii, kupowanie oprogramowania stało się znacznie trudniejsze niż dawniej.

Popatrzmy na ofertę firm (nawet na niewielkim polskim rynku) dotyczącą dowolnej dziedziny techniki informatycznej, np. systemów obsługi działalności gospodarczej. Programów jest dziesiątki, może nawet setki.

Słuchając jakiejkolwiek prezentacji na ten temat dowiadujemy się, że te wspaniałe programy działają w środowisku wielu systemów operacyjnych (pod warunkiem, że jest to Novell NetWare jako serwer i DOS jako klient), korzystają z nowoczesnych technik programowania obiektowego (faktycznie zaś zrealizowano je przy użyciu kompilatora C++, z którego wykorzystano jedynie C), mogą współdziałać z Unixem (pod warunkiem, że zainstalujemy sobie dokładnie taką jego wersję i na takim komputerze, jakie ma producent programu itd.). Czasem nawet działa w środowisku klient/serwer (prelegent zapomniał wyjaśnić, że w jego pojęciu klient/serwer, to unixowy serwer i nieinteligentne terminale lub PC zamienione na takowe). Prelegent w podobny sposób rozwodzi się na temat zalet programu co najmniej przez dwie godziny. Głównie chodzi o to, aby zmęczyć słuchaczy i zniechęcić ich do zadawania pytań.

Jeżeli jednak do tego w końcu dojdzie, to najgorszy moment nadchodzi, gdy zapytamy ilu klientów już zakupiło i przez jak długi czas używa z zadowoleniem ich programu. Okazuje się, że nawiązali stosunki partnerskie z jednym klientem, który chce używać ich programu. Dokładniejsze podrążenie pokazuje, że "stosunki partnerskie" oznaczają, iż faktycznie zabrakło im pieniędzy na dokończenie pracy, więc starają się namówić tego jednego klienta do wpłacenia zaliczki na nie istniejący produkt.

Tak więc, jeśli nie chcemy mieć kłopotów, kupujmy oprogramowanie od firm, które mają przynajmniej trzech zadowolonych klientów. Zadzwońmy do tych klientów i zapytajmy ich o zdanie. (Upewniwszy się wcześniej, że jest to faktycznie firma, a nie kolega pod telefonem, zapewniający o zaletach programu, bo już i takie sytuacje bywały!). Co zrobić, jażeli nasze potrzeby są tak specyficzne, że tylko jedna firma oferuje potrzebny nam produkt i nie ma jeszcze ani jednego klienta? Jeżeli musimy ponosić tak poważne ryzyko, to przynajmniej ubezpieczmy się dostatecznie dobrze w kontrakcie.


TOP 200