Kartka papieru

Pomimo powszechnego stosowania systemów komputerowych ilość zużywanego papieru nie wydaje się maleć. Znacząco przyczynia się do tego rosnąca sprawozdawczość wszelakiej maści i łatwy dostęp do urządzeń drukujących.

Pomimo powszechnego stosowania systemów komputerowych ilość zużywanego papieru nie wydaje się maleć. Znacząco przyczynia się do tego rosnąca sprawozdawczość wszelakiej maści i łatwy dostęp do urządzeń drukujących.

O ile mnogość tytułów prasowych mogłaby zaważyć nad zwiększonym popytem na papier, to wydaje się, że nie jest to główną siłą napędową. W tym przypadku rynek wydawniczy jest dosyć dobrze samoregulującym się mechanizmem, a wysokość nakładu jest szacowana podług prognozowanego zapotrzebowania. Wiele tytułów ponadto oferuje edycje w wer-sjach elektronicznych(w tym i Computerworld), co wydaje się być właściwym kierunkiem. Niemniejw innych branżach nie jest już zbyt ciekawie. Wewnątrz firm krążą przeróżne dokumenty, co do celowości których można powątpiewać, niemniej są one niezbędne, może nie dla samych pracowników, ale wobec wymogów narzuconych przepisami. Problem dotyczy nie tylko naszego kraju, stąd Toshiba wprowadziła papier wielokrotnego użytku. Jest to specjalny papier syntetyczny, czyli tworzywo umożliwiające drukowanie do pięciuset razy na tym samym arkuszu.

Trzy lata wcześniej Toshiba wprowadziłado użytku specjalny wymazywalny toner e-blue, który pozwalał przy użyciu standardowej drukarki laserowej zadrukować pięć razykartkę zwyczajnego papieru. Wynalazek ten jednak zdaje się nie wszedł do użycia w Europie. Natomiast nowy papier plastikowy ma takie szanse, chociaż wymaga on z kolei specjalizowanej drukarki. W obu przypadkach przed właściwym wydrukiem następuje oczywiście wymazywanie poprzedniej zawartości. Tego typu technologia sprawdza się już w Japonii i głównie w wewnątrzfirmowych procesach przekazywania tymczasowej dokumentacji, która po wykorzystaniu zamiast do koszatrafia do ponownego użytku. Na razie, jak to w każdym okresie początkowym bywa,istotną rolę odgrywają ceny. Koszt kartki szacowany jest na 5 funtów brytyjskich,a drukarki na 5 tysięcy.

Dowiedziałem się ostatnio, że jedna z naszych państwowych uczelni zakupiła system monitorowania wydruków za jakąś bajońską kwotę, której wielkość przyprawiła mnie o zawrót głowy. System ten to nic więcej, jak tylko oprogramowanie rejestrujące w trybie rozproszonego klienta zdalnego kto oraz ile wydrukował. Nie mam pojęcia w jaki sposób uczelniani decydenci (co prawda przekonani wcześniejszą zewnętrzną ekspertyzą) wyobrażają sobie zwrot kosztów z tej inwestycji, bo gdy z grubsza obliczałem, to wyszło tego lat kilkadziesiąt. Zresztą nie swoimi pieniędzmi jakoś lżej się gospodaruje. Prawdopodobnie nikt nie przewidział, że niebawem szykują się poważne zmiany w technologiach wydruku, czego zwiastuny już właśnie widać. Chociaż z drugiej strony patrząc, te nowe technologie nie tyle obniżają koszty,co oszczędzają papier. Prawdziwych oszczędności - zarówno lasów, środowiska, jak i pieniędzy - należy spodziewać się po wprowadzeniu elektronicznego papieru.

W zasadzie nie wiem dlaczego ludzie tyle drukują. Mniemam, że jest to swoisty sposób archiwizacji - dokumentowania pewnych zdarzeń. Najgorsze, że większości różnego rodzaju raportów nikt nie czyta, a jedynie są one trwałym zabezpieczeniem na wypadek kontroli. No bo przecież żadna komisja kontrolna nigdy w życiu nie uwierzy dokumentom zachowanym w elektronicznym archiwum.


TOP 200