Józef

Mam na imię Józef. Jestem profesorem informatyki na uczelni ekonomicznej. Całe życie zawodowe poświęciłem informatyce.

Mam na imię Józef. Jestem profesorem informatyki na uczelni ekonomicznej. Całe życie zawodowe poświęciłem informatyce.

Najpierw - w młodych latach - pracowałem w przemyśle. Brałem udział w projektach związanych z komputeryzacją procesów przemysłowych. Do największych moich osiągnięć z tamtych czasów zaliczyłbym współudział we wdrożeniu systemu środków trwałych w jednej z fabryk. Niemniej w tamtych latach nie cieszyła się zrozumieniem, więc system ten niezbyt długo był używany.

Widząc bezsens moich starań w dziedzinie komputeryzacji przedsiębiorstw, poświęciłem się karierze naukowej na uczelni. Odstawiłem na zawsze dziedzinę projektowania i programowania, większą szansę dostrzegając w kreowaniu teorii systemów informatycznych, ze szczególnym uwzględnieniem ich systematyki i metodologii wdrażania.

Skłonny jestem twierdzić, że przez kilkadziesiąt lat wiele zmieniło się w dziedzinie informatyki. Teraz na przykład kliknięcie myszką generuje zapewne ze 2000 instrukcji maszynowych, podczas gdy moje pierwsze programy środków trwałych były niewiele większe. Ponadto technologia gna z zawrotną prędkością, nie jestem więc w stanie opanować wszystkich nowości.

Stosunkowo nieźle posługuję się edytorem tekstu, jako że moje stanowisko wymaga twórczego rozwoju poprzez publikowanie poważnych artykułów. Czasami też posługuję się Internetem, aczkolwiek niechętnie, gdyż nie są to autoryzowane źródła wiedzy. Nadto muszę stwierdzić, że mój komputer przenośny nie jest zbyt dobrze przystosowany do współpracy z Internetem. Podłączając go w różnych lokalizacjach (często podróżuję), stwierdzam, że stroi nieraz fochy, zupełnie jak moja żona. A to mu się jakiś IP nie podoba, a to znowu ma problemy z jakimś PROXY. Są to sprawy tak drobiazgowe i dla mnie mało istotne, że wolę pozostawić je młodszym kolegom. W rzeczywistości źródło prawdziwej wiedzy bije z materiałów konferencyjnych i książek. Właśnie mam zamiar wnieść swój przyczynek do rozwoju nauki, opracowując nowy artykuł na konferencję. Jego tytuł roboczy brzmi: Multimedialne metody przekazu informacji przez Internet. Uruchamiam więc laptopa i do roboty!

... no i wreszcie udało mi się uruchomić komputerek. Odnalazłem także plik, będący częścią wstępną artykułu, opracowaną w dniu wczorajszym. Dzień pracy zapowiada się owocnie i raczej bez przeszkód. Napawa mnie to otuchą. Myślę, że mój wkład w rozwój technologii informatycznej zostanie należycie doceniony. Wszak nie robię tego dla pieniędzy, lecz z potrzeby serca. Informatyka jest moją ulubioną dziedziną. Ekonomia także. Nie można trzymać się tylko jednego fakultetu. Zresztą taka swojego rodzaju dwoistość jest niezwykle przydatna. W niektórych środowiskach mogę podawać się za specjalistę od systemów informatycznych, w innych jako profesor nauk ekonomicznych. Toż to czysta wygoda.


TOP 200