Iżby izby miały izbice

Chyba jednak robię się nudny, pisząc Wyznania anarchisty. Ale skoro państwo nie potrafi działać, a minister finansów pisze felietony o poezji, to cóż innego mogą robić zwykli obywatele?!

Chyba jednak robię się nudny, pisząc Wyznania anarchisty. Ale skoro państwo nie potrafi działać, a minister finansów pisze felietony o poezji, to cóż innego mogą robić zwykli obywatele?!

Minister pisze o poezji (POLITYKA 22/2039 z 1-06-1996, str. 83), bo mu się już chyba zupełnie pomyliły role. Obiecuje przy tym gruszki na wierzbie, tj. pieniądze dla kultury w przyszłorocznym budżecie. Oczywiście zastrzega się (skąd to znamy?), że jak ma dać kulturze, to komuś musi zabrać.

A może by tak panie ministrze/premierze własne gospodarstwo posprzątać, a nie łapać się za ogólną teorię zbawiania Polaków, którzy nb. wcale chyba o takim zbawianiu nie marzą? Do sprzątania jest wiele, ot choćby sprawa komputeryzacji izb skarbowych. Onegdaj w Biuletynie Zamówień Publicznych jak wół napisano:

"dostarczenie do Izb Skarbowych, Urzędów Skarbowych, Urzędów Kontroli Skarbowej i Ministerstwa Finansów, usytuowanych na terenie całego kraju, następującego sprzętu komputerowego:

- 410 szt. komputerów PC w konfiguracji serwera Windows NT, Pentium 166 MHz, RAM 32 MB z korekcją EEC, szyna PCI/EISA, dysk 2 GB SCSI

- 550 szt. komputerów PC w konfiguracji stacjo roboczej: Pentium 100 MHz, RAM 16 MB, dysk 1,2 GB monitor kolor 15" LR, MPR II, NI

- 50 szt. monitorów, kolor 15" LR, MPR II, NI

- 50 szt. drukarek biurowych, format A4, 600 dpi, wydajność 10 000 str./miesiąc".

(oferta nr 9396 nr 70 z dn. 15.05.1996 r.)

Oferta jest bardzo ciekawa, przede wszystkim historycznie. Po raz pierwszy Ministerstwo Finansów przyznaje się, że to nie tylko oprogramowanie zakupione w ramach kontraktu z firmą Bull jest do chrzanu. Także komputery! W kraju jest nieco ponad 300 Izb Skarbowych, więc liczba zamawianych komputerów zgadza się z nią. Nie bardzo rozumiem jednak, dlaczego nie zamówiono 360 sztuk monitorów do serwerów - czyżby pozostałości po Bullu dało się jednak wykorzystać? Byłyby to jedne z najdroższych monitorów kiedykolwiek zakupionych przez kogokolwiek!

Jeśli dalej wgłębimy się w treść oferty, zauważymy, że stacje robocze mają stosunkowo małe dyski, zaś serwery wręcz mikroskopijne.

Przecież w Polsce jest ponad 20 mln indywidualnych podatników oraz kilka mln innych podmiotów gospodarczych. Jestem ciekaw, jakże to pracownicy fiskusa będą archiwizowali dane z zeznań. Nawet drukarek im poskąpiono, nie wspominając o kartach sieciowych, choć niektóre urzędy skarbowe na własną rękę ogłaszają przetargi na okablowanie strukturalne (np. Izba Skarbowa z Tarnobrzega, która chce mieć taką sieć w US w Stalowej Woli, oferta 9017 z Biuletynu Zamówień Publicznych nr 68). Widać, że oryginalna koncepcja tzw. nike-net (która nazwę swą bierze od faceta w butach sportowych biegającego z dyskietkami od komputera do komputera) została chyba porzucona przez specjalistów z Ministerstwa Finansów.

Czytelnikom zaintrygowanym, co to jest tytułowa izbica radzę zajrzeć do słownika. Myślę, że zamawiane właśnie komputery mają się stać swoistymi izbicami, chroniącymi indolencję oraz głupotę przed opinią publiczną. Na szczęście zeszłoroczne zeznania podatkowe pokazały, że obywatele nisko sobie ważą pokrzykiwania ministra oraz jego urzędników. Myślę, że zrealizowanie oferty nr 9396 niewiele pomoże ministerstwu w ściganiu podatników, choć i tak wszystkie dotychczasowe próby komputeryzacji zeznań odbędą się na koszt tychże. Kiedy obywatele będą mieć dość takiego traktowania?!