Inny rodzaj kapitału

Gdy kilka lat temu pisałem pracę kończącą studia podyplomowe, analizowałem finanse firm informatycznych. Sięgnąłem oczywiście do tych, które są jawne - a więc spółek giełdowych. Potoczne przekonanie każe sądzić, że głównym majątkiem tych firm są nowoczesne technologie.

Jako takie - zakupione lub wytworzone - powinny być widoczne w księgach. Tymczasem proste porównanie składników majątku pomiędzy firmami z branży IT i innymi nie wykazało wyraźnych rozbieżności. Jeśli jakieś firmy rzeczywiście miały dużo technologii, to była to branża budowlana.

Dodatkowo zrobiłem wtedy tzw. analizę wrażliwości finansów firmy IT - badałem czynniki, które wpływają na jej zdolność do zapewnienia zyskowności i płynności finansowej. Okazało się, że kluczowe znaczenie ma terminowe dostarczanie produktu, za który klient jest skłonny zapłacić. Każde opóźnienie dramatycznie destabilizuje zaplecze finansowe i może przyczynić się do jej upadłości.

Jakie jest czynnik który stabilizuje lub destabilizuje firmę? Zdolność przysłowiowego "zdążenia przed terminem". Co jest więc głównym majątkiem firmy, czy też - szerzej - organizacji IT, skoro nie są to technologie? Każdy, kto zna branżę wie, że ludzie, którzy ją tworzą.

Wszystko zależy od ludzi - ich talentów, pracowitości, zaangażowania. Ale jeszcze bardziej od zbiorowości i interakcji w niej. W fachowych publikacjach nazywa się to ‘kapitałem społecznym’ organizacji IT. Oto wielka tajemnica naszej branży i jednocześnie jej wielkie wyzwanie. Firmy, które mają "silny zespół", wygrywają; przegrywają zaś pozostali. Co to dokładnie jest "silny zespół" - nie wiadomo. Jak go zbudować i nim zarządzać by go utrzymać i rozwijać - trudno powiedzieć.

Nieomal cały wysiłek dotyczący jakości i usprawnień w branży IT idzie w technologie i procesy. Tymczasem wydaje się, że za mało zastanawiamy się właśnie nad "czynnikami miękkimi" uważając, że są mało konkretne i w jakiś sposób niegodne inżynierów. Lubimy obcować z konkretem, za jaki uważamy model stworzony w formalnym albo półformalnym języku (programowania, diagramu, procesu biznesowego). Radzenie sobie z takimi rzeczami jak ludzkie oczekiwania, poczucie komfortu, perspektywa zawodowa jest dalece trudniejsze - choć równie (a możę nawet bardziej) potrzebne naszym organizacjom.

W porządku, zatrudnijmy więc do tego bystrych specjalistów od HR albo przynajmniej przeczytajmy dobre książki. Wygląda bowiem na to, że bardzo konkretne parametry jak zysk i płynność finansowa naszych firm zależą od kapitału społecznego zgromadzonego w IT.