Groch z kapustą

Im bliżej emerytury, tym człowiek jakoś inaczej zaczyna myśleć o przeszłości i przyszłości. Zresztą jedno i drugie jest ze sobą nierozłączne, a w kontekście emerytalnym głównym tłem dla rozważań są odprowadzane składki oraz ich kompletność. Robiąc porządki w stosach moich dokumentów zerknąłem właśnie na wykazy odprowadzonych składek emerytalnych. Niezwykła i chaotyczna mieszanka dokumentów, kwot i dat, wymagająca dla wyłowienia sensu zastosowania sensownych narzędzi analitycznych. Ale jakich tu użyć, skoro cała dokumentacja jest w formie papierowej?

Im bliżej emerytury, tym człowiek jakoś inaczej zaczyna myśleć o przeszłości i przyszłości. Zresztą jedno i drugie jest ze sobą nierozłączne, a w kontekście emerytalnym głównym tłem dla rozważań są odprowadzane składki oraz ich kompletność. Robiąc porządki w stosach moich dokumentów zerknąłem właśnie na wykazy odprowadzonych składek emerytalnych. Niezwykła i chaotyczna mieszanka dokumentów, kwot i dat, wymagająca dla wyłowienia sensu zastosowania sensownych narzędzi analitycznych. Ale jakich tu użyć, skoro cała dokumentacja jest w formie papierowej?

Natychmiast wystąpiłem do mojego OFE o PIN dostępowy do konta on-line, dzięki czemu mógłbym obejrzeć w postaci bardziej uporządkowanej to, co mnie dotyczy. Niestety ZUS takiej opcji nie przewiduje, a szkoda. Taki duży, a taki nieinternetowy. Pozostaje więc zmaganie się z papierami - RMUA'mi i wyciągami z konta indywidualnego, licząc, że wszystkie przesyłki trafią w moje ręce.

Brak dostępu on-line do różnych zasobów danych staje się coraz bardziej dokuczliwy. Na przykład Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu okresowo zbiera informacje o obsadzie kadrowej uczelni wyższych. Trzeba wypełnić przygotowaną na tę okoliczność bazę danych sporządzoną w standardzie Access 2000 i odesłać ją do ministerstwa. Biada tym, którzy nie posiadają na wyposażeniu pakietu Office 2000 w wersji profesjonalnej. Wynika z tego, że każda uczelnia musi mieć. Podobnie, jak płatnicy ZUS'u muszą mieć Windowsa. Szkoły wyższe bez oprogramowania Microsoftu nie są chyba tolerowane. Poza wszelką wątpliwość, takie akcje zbierania danych wygodniej i sprawniej odbywałyby się w oparciu o centralną i dostępną on-line bazę danych. Wszak internet i przeglądarki mają już wszyscy, a zastosowana technologia nie jest wówczas problemem użytkowników.

Jeśli już otarliśmy się o MENiS, to zapewne dla wielu z Państwa będzie zaskoczeniem pojawienie się suplementu dyplomu ukończenia studiów. Wchodzimy w nową erę standaryzacji tych spraw, które zgodnie z duchem panującym w strukturach UE są wypełnione biurokratyzmem z nieodłącznymi stosami dokumentów. Tak więc nowy dyplom wzbogacony będzie o kilka arkuszy formatu A4, gęsto zapisanymi historią przebiegu studiów absolwenta. Wzorzec można obejrzeć pod adresemhttp://www.menis.gov.pl/szk-wyz/aktualnosci/suplement.php . Szczególnie poruszył mnie punkt VIII suplementu, opisujący krajowy system szkolnictwa wyższego z nawiązaniem do historii a zajmujący półtorej strony. Domniemam, że dzięki temu ożywi się nieco rynek drukarek heavy duty, bo zwykłe biurowe laserówki nie podołają już tak poważnemu zadaniu. Każdy absolwent otrzyma suplement w stosownej ilości egzemplarzy, a na życzenie także w języku obcym. Notabene - tytuły zawodowe nie podlegają tłumaczeniu. Pięknie więc zabrzmi fraza "Name of qualification and title conferred: magister inżynier". Ciekawe jak też za granicą będą wymawiać tego "inżyniera".


TOP 200