Goło mówcy

W jaki sposób uzyskujemy na ekranach wyświetlaczy efekt koloru? Każdy, choć trochę zaznajomiony z techniką, odpowie, iż jest to możliwe dzięki standardowi RGB, będącym addytywnym modelem kolorów, w którym trzy barwy podstawowe (czerwona, zielona i niebieska) są łączone w różnej intensywności w celu uzyskania innych kolorów. Model RGB jest nazywany addytywnym, ponieważ dodanie wszystkich trzech barw podstawowych daje w efekcie biel.

W jaki sposób uzyskujemy na ekranach wyświetlaczy efekt koloru? Każdy, choć trochę zaznajomiony z techniką, odpowie, iż jest to możliwe dzięki standardowi RGB, będącym addytywnym modelem kolorów, w którym trzy barwy podstawowe (czerwona, zielona i niebieska) są łączone w różnej intensywności w celu uzyskania innych kolorów.

Model RGB jest nazywany addytywnym, ponieważ dodanie wszystkich trzech barw podstawowych daje w efekcie biel. A teraz pytanie drugie. Jaką metodę należy zastosować, aby malując farbami, a nie dysponując kolorem zielonym, mimo wszystko go uzyskać? Wystarczy zmieszać farbę żółtą z niebieską i otrzymujemy zieleń.

Lubię oglądać teleturniej Milionerzy rodem z TVN - jest inny w nastroju, emocjonujący i - co najważniejsze - pytania są dla ludzi. Dotychczas nie miałem zastrzeżeń co do jednoznaczności zadawanych tam testów wyboru, dopóki nie padło pytanie o to, który z czterech kolorów: czerwony, zielony, niebieski czy żółty nie jest barwą podstawową. Obserwowałem reakcję uczestnika, zastanawiając się, którą z opcji wybierze, a także jak pytanie ma być interpretowane. Jako informatyk wskazałbym na kolor żółty, natomiast jako nieinformatyk, mając w pamięci dokonania plastyczne z czasów szkolnych, wybrałbym zielony. Okazało się, że zarówno uczestnik teleturnieju, jak i osoba układająca test nie mieli styczności z techniką, przez co nie wątpili, że odpowiedzią tu poprawną jest kolor zielony. Wpadłbym, będąc na miejscu uczestnika, jak śliwka w kompot, bo mimo wszystko opowiadałbym się za standardem RGB. Czasami wiedzieć zbyt dużo nie jest zbyt dobrze i generalnie bezpieczniej jest nie wiedzieć za wiele, czego staram się usilnie przestrzegać.

Jednoznaczność informacji odgrywa niezmiernie istotną rolę w świecie rosnącej precyzji, szybkości i globalnych zależności.

Obserwując ludzi, konstatuję, że duży ich odsetek należy do grupy "goło mówców", nie będących zwolennikami konkretów, operujących językiem niekomunikatywnym, udających bardziej niż wyrażających stanowisko, praktykujących mówienie dla samego mówienia, a nie w celu informowania. Można stwierdzić, iż na ogólnikach często gęsto lepiej i wygodniej buduje się karierę, montując jej szczeble bez ryzyka narażenia się za sprawą zbyt radykalnych poglądów komukolwiek wpływowemu - wpływowemu obecnie lub w przyszłości - wszak nigdy nie wiadomo, jak wiatr zawieje.

Pytanie, ile diabełków zmieści się na czubku igły, mogłoby okazać się dla szarego człowieka zbyt trudne, irracjonalne lub wręcz kretyńskie, natomiast "goło mówca" jest w stanie wyrazić zdanie na każdy temat, bez względu na zakres wiedzy o zagadnieniu. Odpowiedź i tak niczego nie wyjaśni, czego "goło mówca" nigdy nie gwarantuje, a jeśli nawet zagwarantuje, to jego gwarancje warte są tyle, co jego słowa.


TOP 200