Da capo, czyli od początku

Banki są najlepszym, chociaż wcale nie najłatwiejszym, użytkownikiem techniki informacyjnej. Materia, jaką się zajmują, to informacja.

Banki są najlepszym, chociaż wcale nie najłatwiejszym, użytkownikiem techniki informacyjnej. Materia, jaką się zajmują, to informacja.

Potrzebują więc narzędzi informatycznych i na wielką skalę korzystają z nich. Najciekawsze przykłady wielkich sieci łączących wiele organizacji to przykłady wielkich banków. W małej części dotyczy to naszych banków i nie dlatego, że zastosowania informatyki odbiegają od standardów światowych. Przyczyną jest niezdolność do podejmowania zamierzeń zorientowanych na poprawę jakości usług, czyli zapewniania sobie dochodów poprzez zwiększenie obrotów.

Coraz więcej mamy bankomatów. Powód do radości? Niezupełnie. Bankomat jest własnością banku i tylko klient tego banku w tym samym mieście może z bankomatu skorzystać (i to nie zawsze). Jeżeli klient banku Bxx z miasta X, wyjedzie do miasta T, siedziby banku Btt i będzie próbował wybrać pieniądze, powinien dać sobie spokój. Oddziały miejscowego banku Btt nie udzielą informacji o oddziale Bxx czy bankomacie tego banku w mieście W. Mało tego. Klient Bxx z miasta X nie wyciągnie pieniędzy z bankomatu banku Bxx w mieście W. To przydarzyło się dwóm studentkom, które pojechały do wielkiego miasta W z kartami banku Buu, żeby w oddziale tego banku odbyć praktykę. Oddział Buu nie zaakceptował też czeków z oddziału w X, gdyż były to “czeki umiejscowione”. Czego nauczyły się studentki? Wiedzą, że to klient jest dla banku, a nie odwrotnie. Są przekonane, że komputery tylko komplikują sprawę, ale nie mogą w niczym pomóc. Cokolwiek chciały zrobić w sprawie środków do życia (z własnego konta!) w mieście W, słyszały “System komputerowy na to nie pozwała”. Nadal nie rozumieją, co oznacza “czek umiejscowiony” i jaki to ma sens.

Wróćmy do bankomatów. Niektóre banki wyraźnie nie mają za wiele pieniędzy i nie wiedzą, do czego można wykorzystać bankomaty. Liczba zainstalowanych w kraju bankomatów wkrótce dojdzie do tysiąca. Wciąż nie można za ich pośrednictwem dokonać wpłaty. Dlaczego? Większość tych drogich urządzeń ulokowano w banku. Dlaczego nie w centrach handlowych, gdzie pieniądze są najbardziej potrzebne? Można domyślać się: wyobraźmy sobie rząd bankomatów tuzina banków w domu towarowym. Nasze banki muszą mieć własne bankomaty, włączone do swojej sieci i najlepiej — pod okiem u siebie w banku. Banki zachodnie wspólnie wykorzystują sieci bankomatów (niekoniecznie komputerowe). Nasze karty ani bankomaty z reguły nie mają znanych na świecie symboli, jak np. Cirrus, Xpress 24h, System+ czy Interac.

Ktoś odpowie: powoli, powoli, o wszystkim myślimy, i u nas też będą sieci bankomatów. Może powstaną, ale dlaczego teraz tracimy okazję? Dlaczego klienci nie mogą korzystać z możliwości, jakie daje nowa technika? Znów: tego systemu nie zaprojektowano. Komputeryzujemy bałagan, a potem jakoś wszystko będziemy porządkować. Kupujemy drogie wyposażenie, a później zobaczymy, czy to się opłaciło. Najwyżej wycofa się, bo u nas się nie sprawdza. A jak się ma sprawdzić coś, czego nie potrafimy zastosować? Konkurencja, która niebawem pojawi się u nas, lepiej potrafi wykorzystywać technikę informacyjną do obniżenia kosztów i z pożytkiem dla klienta.