Cyfrowe rzemiosło

Nadeszły czasy, w których już prawie wszystko działa dzięki algorytmom realizowanym poprzez instrukcje oprogramowania. Nie dziwi więc, że popyt na programistów ciągle rośnie, a o sowitych wynagrodzeniach krążą niewiarygodne wręcz pogłoski.

Cyfrowe rzemiosło

Fot. Gerd Altman, Pixabay

W związku z tym wiele firm szkoleniowych zwęszyło interes, oferując kursy wprowadzające od podstaw w kanony tego zawodu, w najpopularniejszych obecnie językach programowania. Oczywiście wszystko jest dla ludzi, ale nie każdy może łatwo i bezboleśnie wykonywać ten fach. Fakt, że nie trzeba do tego ukończyć studiów specjalistycznych, niemniej oprócz samej wiedzy merytorycznej wymagane są umiejętności analityczne i duża doza samozaparcia w ciągłym rozwijaniu się i doskonaleniu warsztatu.

Zdarza się więc, że ktoś z wykształceniem prawniczym zdecyduje się zmienić swój profil zawodowy i po półrocznym doszkalaniu zaczyna praktykować jako programista. Jednak adepci tego chwytliwego obecnie trendu muszą zdawać sobie sprawę, że oprócz samej znajomości składni języka trzeba znać dużo więcej, czyli zasady współpracy z bibliotekami, wykorzystywanie komponentów, inżynierię, wersjonowanie i tak dalej. Najczęściej oprogramowanie współpracuje z bazami danych, co już samo w sobie jest dosyć rozległą wiedzą, zwłaszcza gdy trzeba stosować umiejętnie blokady związane z wielodostępem. Słowem, im dalej w las, tym więcej drzew. Skala trudności dyktuje następnie poziom wynagrodzenia. Ktoś, kto poznał składnię języka oraz potrafi poprawnie tworzyć pętle i warunki, jest w zasadzie dopiero na początku drogi, więc na kokosy nie może liczyć.

Zobacz również:

  • Back-end developer na szczycie listy najbardziej poszukiwanych specjalistów w 2022 r.
  • Jak branża IT przeszła z Q1 do Q2?

W swojej pracy realizowałem wiele projektów w różnych technologiach i o rozmaitych poziomach złożenia. Nigdy jednak nie mogłem stwierdzić, że mam pełną wiedzę w danym zakresie, bo zawsze musiałem się z czegoś doszkalać. Nieraz zaskakiwało mnie coś, czego nie mogłem w łatwy sposób rozwiązać bez żmudnych poszukiwań. Najlepiej wspominam moje dawne początki, gdy praktykowałem w asemblerze, głównie na dużych maszynach. Tam przesiadka na inną architekturę była dla mnie o tyle łatwa, że dzień lub dwa dni poświęcałem na zapoznanie się z nową listą rozkazów i rozpoczynałem działanie. Byłem po studiach specjalistycznych i dokładnie orientowałem się w sferach technicznych komputerów. Teraz najczęściej mówimy jednak o innym poziomie abstrakcji, technologiach oddalonych tak mocno od samej warstwy technicznej, że programista może nawet nie zdawać sobie sprawy, jak komputer działa.

Osoby tworzące kod oprogramowania są obecnie mniej lub bardziej wykwalifikowanymi robotnikami ery cyfrowej.

O ile nie można narzucić programistom ukończenia określonych studiów specjalistycznych, o tyle można zawsze zweryfikować ich umiejętności. W większych zespołach robią to doświadczeni liderzy, których miejsce w szeregu jest zgoła inne niż początkujących koderów. I niech tak zostanie, zwłaszcza w technologiach cyfrowych, gdzie bezpieczeństwo użytkowników ma pierwszoplanowe znaczenie.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200