Co zdarzy się w Nowym Roku?

Stanie się wiele i każdy powinien to wiedzieć. W całej wysoko cywilizowanej Europie wielu jest wróżów i wróżek, którzy mają zapewniony dostęp do prasy i innych środków przekazu. Ludność oczekuje Nowego Roku i chciałaby wiedzieć, co też w ostatnim roku tysiąclecia się zdarzy. Przewidywania oraz prognozy i dalekosiężne wizje trzeba ogłosić publicznie. Wasz felietonista postanowił odkryć rąbka tajemnicy i ogłosić część poznanych, a okrytych mgłą tajemnicy, przewidywań.

Stanie się wiele i każdy powinien to wiedzieć. W całej wysoko cywilizowanej Europie wielu jest wróżów i wróżek, którzy mają zapewniony dostęp do prasy i innych środków przekazu. Ludność oczekuje Nowego Roku i chciałaby wiedzieć, co też w ostatnim roku tysiąclecia się zdarzy. Przewidywania oraz prognozy i dalekosiężne wizje trzeba ogłosić publicznie. Wasz felietonista postanowił odkryć rąbka tajemnicy i ogłosić część poznanych, a okrytych mgłą tajemnicy, przewidywań.

Zacznijmy od największej sensacji. Jak wynika z właśnie odtajnionych poufnych dokumentów, w Nowym Roku nie będzie lepiej. Mimo zapowiedzi SLD, nie będzie wyborów. Jeśli więc nie będzie wyborów, nie wygra ich zjednoczona lewica, a to oznacza, że nie będzie lepiej, i całe szczęś-cie. Bo lepiej to już było. Właśnie w grudniu wspominaliśmy to, co straciliś- my wraz z komuną. I przeżyjemy. Podczas porządków świątecznych znalazłem inne cudo - notatkę powieszoną nad biurkiem - z ostrzeżeniem przed marksizmem wątroby, groźnym na każdym kroku: w pracy i w życiu prywatnym. Dobrze, że dziś ta zaraza mniej nam zagraża, gdyż spożycie na twarz nam zmalało przez ostatnie dziesięć lat.

Nie zagraża nam w Nowym Roku pozbycie się kłopotów z ZUS-em. ZUS-owi zaś nie zagraża pomysł na poradzenie sobie z nowym, technologicznie zaawansowanym narzędziem przystosowywanym do zastosowania w ZUS-ie. Rząd po doświadczeniu minionego ciężkiego roku nie zaangażuje się w żadne nowe wielkie projekty, czego skutkiem będzie ogromne niezadowolenie opozycji mającej wiele pomysłów, które chętnie komuś podrzuci i których za diabła nie podejmie się na własny rachunek. Zawsze lepiej, jak kto inny będzie ponosił odpowiedzialność - wybierze usługodawcę, podejmie wszystkie decyzje i sam za wszystko poniesie konsekwencje. Rząd zmęczony próbami reform, po tym, jak podjął najtrudniejsze zadania, doświadczył negatywnych ocen przez tych, którym zmiany były nie w smak. Reformatorzy doświadczyli też, chociaż nielicznych, dowodów uznania należnego za wiedzę i umiejętność decydowania co robić i czy w ogóle cokolwiek. Ci nieliczni sprawiedliwi, po podjęciu ryzykownych trudnych działań naprawczych, muszą odetchnąć i pomyśleć.

Jak wcześniej przewidziałem, w Nowym Roku nie będzie się żyło trudniej, a zdecydowanie łatwiej i zasobniej. Strawy będzie pod dostatkiem, mimo że bilans trzody chlewnej wcale nie będzie bardziej korzystny dla gospodarki narodowej (zgodnie z ekspertyzami instytutów z lat komuny tłumaczącymi przyczyny, dla których w PRL-u musi być głodno nie wiadomo po co i dlaczego). Gdyby teraz nastąpił niedobór pożywienia, oznaczałoby to powrót ustroju powszechnej równości i sprawiedliwości niedożywienia.

Nie można liczyć teraz na to, że stanie się lepiej dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej i innych organizacji międzynarodowych, które tylko marzą o inkorporowaniu nas. W Nowym Roku trzeba będzie zarabiać na siebie i wcale nie będzie to oznaczać, że będzie więcej dni wolnych, bo wtedy zarobi się mniej. Komputery również w Nowym Roku nie zastąpią nas w myśleniu ani w zarządzaniu, ani same nie zaczną myśleć.


TOP 200