Bazowy problem

Lokalny Informatyk z niepokojem czeka na pojawienie się problemów z bazą danych i pierwszą wynikającą z tego konieczność osobistej interwencji niedouczonego Bazowego. Scenariusz tej rozgrywki wydaje się być przewidywalny.

Lokalny Informatyk z niepokojem czeka na pojawienie się problemów z bazą danych i pierwszą wynikającą z tego konieczność osobistej interwencji niedouczonego Bazowego. Scenariusz tej rozgrywki wydaje się być przewidywalny.

W razie kłopotów niedouczony Bazowy uda się do Admina z prośbą o pomoc, bo sam problemu oczywiście nie rozwiąże. Niedouczony Admin też nic z tym nie zrobi. W końcu nie po to marudził przez rok Zarządowi o zatrudnienie Bazowego. Jak już wspomniano w poprzednim odcinku, Bazowy okazał się być Bazowym tanim, a nie Bazowym umiejętnym. I znowu też Zarząd ugrał swoje, oszczędzając na kosztach, a przydając kłopotów i roboty innym. Tak więc Admin, któremu po to przydzielono Bazowego do pomocy, aby ktoś wreszcie wyznawał się na tych bazach danych, obudzi się z ręką w nocniku i uda się z kolei z prośbą do Lokalnego. Bo gdzie miałby się z tym zwrócić? Ależ oczywiście - do Dyrekcji. A dlaczego? Bo jak zwykle będzie się to rozgrywało w czasie zwolnienia chorobowego lub urlopu Lokalnego, więc sprawa, chcąc nie chcąc, oprze się o Dyrekcję. A Dyrekcja, jak to Dyrekcja, postawi Lokalnego na baczność i każe mu sprawę rozwiązać, jako pracownikowi z największym doświadczeniem. Pomimo że nie leży to w zakresie jego obowiązków, ani też Bazowy z Adminem nie podlegają mu służbowo, ani tym bardziej nie zważając na to, że Lokalny nie miał żadnego wpływu na poziom merytoryczny nowego pracownika, to Lokalny będzie musiał jakoś z opresji wybrnąć. Jeśli nie wyratuje systemu, usłyszy tylko gromkie cięgi z ust Zarządu: "nie po to zatrudniamy coraz to nowych pracowników, abyś nam tu Lokalny dyrdymały opowiadał o ich brakach umiejętności. To w końcu ty jako najstarszy stażem pracownik masz świecić przykładem. I nic nas nie obchodzi, że akurat jesteś na wolnym. Zarabiasz też o 100 złotych lepiej od pozostałych, więc do czegoś to obliguje. Przynajmniej do jakiejś wdzięczności i odrobiny poświęcenia, bo przecież od tylu lat ciebie utrzymujemy".

W końcu też trzeba zrozumieć postępowanie Dyrekcji, która nie po to zatrudnia specjalistów, aby zwalać sobie na głowę spiralę nowych problemów.


TOP 200