Artykuł sponsorowany

Muszę przyznać się Czytelnikom, że dotknęła mnie komercja. No cóż, mamy kryzys ekonomiczny i każdy stara się jak może. Niewiele mogę, więc w ramach skromnych możliwości postanowiłem napisać pierwszy w życiu artykuł sponsorowany. Wiedzą Państwo jak to jest: niby taka sama czcionka i układ szpalt jak na innych stronach czasopisma, ale treść słodka jak miód, szczególnie dla ucha sponsora. Wprawdzie osobiście powątpiewam w skuteczność tego typu działań, no ale skoro znalazł się sponsor i to nie byle jaki, postanowiłem odważnie skoczyć głową do przodu. Cnotę traci się tylko raz, więc jak już spadać to z wysokiego konia.

Muszę przyznać się Czytelnikom, że dotknęła mnie komercja. No cóż, mamy kryzys ekonomiczny i każdy stara się jak może. Niewiele mogę, więc w ramach skromnych możliwości postanowiłem napisać pierwszy w życiu artykuł sponsorowany. Wiedzą Państwo jak to jest: niby taka sama czcionka i układ szpalt jak na innych stronach czasopisma, ale treść słodka jak miód, szczególnie dla ucha sponsora. Wprawdzie osobiście powątpiewam w skuteczność tego typu działań, no ale skoro znalazł się sponsor i to nie byle jaki, postanowiłem odważnie skoczyć głową do przodu. Cnotę traci się tylko raz, więc jak już spadać to z wysokiego konia.

Nie wiem, czy korzystali Państwo kiedykolwiek z usług aukcji internetowych? Jeśli tak, to z pewnością wiedzą Państwo, że są różne domy aukcyjne, lepsze i gorsze, bardziej bezpieczne i podejrzane. Dom aukcyjny Allegro (http://www.allegro.pl ) jest najlepszym miejscem do rozpoczęcia przygody - możecie mi wierzyć, ostatecznie od dawna jestem uzależniony od aukcji. Na samej górze strony zobaczą Państwo dialog poszukiwania. Proszę się nie krępować i wpisać cokolwiek. Nie ma wątpliwości, że z pewnością znajdziecie coś interesującego. To taki wielki, ogólnokrajowy jarmark, na którym można spotkać sprzedających z całej Polski.

Kiedy już znaleźliśmy aukcję, na której oferują coś, na co właśnie mamy ochotę, pora przystąpić do licytowania. Nie bójmy się zapisać, ograniczenia regulaminowe nie są straszne i łatwo je spełnić.

Kto bowiem może sprawdzić, że mamy 18 lat albo że w ogóle chcemy coś kupić? Proszę zajrzeć do regulaminu, a sami Państwo się przekonacie, jak skutecznie można nie odstraszać klientów:http://www.allegro.pl/country_pages/1/0/user_agreement.php . Zresztą jak dotąd nikomu nie udało się uniknąć drobnych problemów; licytacje serduszkowe Wielkiej Orkiestry pokazały jasno, że nie ma możliwości sprawdzania licytantów. Cóż może być przyjemniejszego niż licytowanie w imieniu koleżanki albo nawet jej psa? Pomyślcie Państwo, jaka to frajda oferowanie okrągłego miliona za nikomu niepotrzebne rupiecie? Na Stadionie pogoniliby Was przedstawiciele jednego z narodów Wspólnoty Niepodległych Państw, a tu nic Wam nie grozi. To raczej Wy możecie pogonić na drzewo oferującego towar, podbijając mu licytację z kilku rachunków, które przezornie założyliście na różne nazwiska i różne darmowe konta e-mailowe.

Prawdziwa przyjemność jednak spotka Państwa dopiero wtedy, gdy sami zaczniecie oferować towary do sprzedaży na aukcjach. Nie macie żadnych towarów? A kto to powiedział?! Proszę dobrze poszukać w domu, na pewno znajdziecie coś, co komuś innemu może się przydać. Na przykład starą płytę CD z piosenkami lub z oprogramowaniem, które już zainstalowaliście. Tym bardziej że w komputerze macie przecież kopiarkę CD-R, której prawie w ogóle nie wykorzystujecie. Nowy nośnik kosztuje tylko parę złotych, a jak kupicie na aukcji, to nawet taniej. Chodzą Państwu po głowie myśli o ewentualnej odpowiedzialności za nielegalne kopiowanie utworów objętych prawem autorskim? Wszyscy słyszeliśmy o akcjach BSA, ale tu jest aukcja, nie akcja! A skąd niby Allegro ma wiedzieć, że nie posiadają Państwo żadnych praw do oferowanych towarów? Oczywiście byłoby głupotą oferować oprogramowanie firmy Microsoft, bo firma zadbała o umieszczenie na liście zakazanych towarów swego oprogramowania NFR (Not For Resale,http://www.allegro.pl/country_pages/1/0/z2.php ), co jednak nie wyklucza innych producentów.

Ja wiem, a Państwo rozumieją, że jakby co to przedstawiciel firmy QXL Poland napisze skarżącemu się na Waszą ofertę, "że na podstawie posiadanych przez nas informacji nie mamy podstaw do tego, aby twierdzić, iż oferowany przedmiot jest niezgodny z obowiązującym prawem i co za tym idzie regulaminem Serwisu Allegro.pl". Myślicie, że może Allegro zawiadomi w takiej sytuacji policję, domniemając przestępstwo? Nic Wam nie grozi, bo to naiwniak, który wyprodukował oryginały i który nic o Was nie wie, będzie mógł "oczywiście skorzystać z możliwości zgłoszenia takiej sprawy na policję". A niech sobie zgłasza, frajer!

Co będzie o Was wiedział: fałszywy adres, fałszywe nazwisko, nawet e-mail, którego nie można w żaden sposób zweryfikować. Tak to jeszcze raz nowa ekonomia internetowa ukazuje wyższość nad tradycyjną. Pasera można było posadzić razem ze złodziejem, Allegro przetrzyma wszystko!

Jakbyście Państwo kiedyś jednak znaleźli na aukcji jakieś swoje towary, tak jak mnie się to zdarzyło, to nie martwcie się. Możecie skontaktować się ze sprzedawcą i namówić go, aby wycofał ofertę. Mnie się udało, za co dziękuję oferentowi z Zambrowa o pseudonimie Wieniek.

Pomyślnego licytowania!