Ach, te schematy!

Rząd polski rozważa płacenie specjalnych stypendiów studentom, którzy pójdą na studia techniczne.

Rząd polski rozważa płacenie specjalnych stypendiów studentom, którzy pójdą na studia techniczne.

Władze argumentują, że szybko rozwijająca sie gospodarka potrzebuje nowych adeptów inżynierii, szczególnie wysokich technologii (a więc i informatyki). Jednocześnie na łamach "Dziennika" ukazał się list podpisany przez kwiat polskiej humanistyki (m.in. prof. Bralczyka, Samsonowicza, Śpiewaka), w którym postulują oni odejście od oceniania matur z polskiego z wykorzystaniem tzw. klucza. Warto przytoczyć najbardziej smakowity cytat z listu otwartego: W schematyczny sposób oceniana jest nie tylko matura z polskiego, ale i z innych dziedzin nauki, choć nie podlegają one jednoznacznym kryteriom.

Profesorskie biadolenie oraz niechęć studentów do wybierania kierunków ścisłych i technicznych, to przejaw tego samego problemu - awersji polskiego społeczeństwa do uprawiania dziedzin, w których obowiązuje obiektywna weryfikacja. Znacznie łatwiej przecież studiować przedmioty, w których kryterium jest subiektywne albo nie ma go wcale. W obecnych realiach szkolnictwa wyższego ("moce przerobowe" uczelni wyskalowane znacznie wyżej niż każe demografia) samo ocenianie studenta zakrawa na nietakt albo podcinanie finansowej gałęzi, na której się siedzi.

Problem z inżynierią polega na tym, że oceniać trzeba - także oceniać negatywnie. Jest to bowiem jedyny znany sposób weryfikacji dokonań. Słaba powieść, niespójna teoria socjologiczna, marne dzieło sztuki albo niestaranna praca historyczna mogą po prostu nie znaleźć odbiorców. Ale źle zbudowany most albo budynek może się zwyczajnie zawalić, grzebiąc pod gruzami ludzi, zaś źle wykonany program nie zadziała doprowadzając do katastrofy komunikacyjnej, awarii energetycznej albo - w najlepszym przypadku - do bankructwa firmy, która go wyprodukowała.

To, co grupa profesorów-humanistów nazywa "schematem", a co my od czasów Kartezjusza nazywamy "metodą", to w istocie podstawowy mechanizm weryfikacji wiedzy. Z zapartym tchem czekam, jak potoczy się dalsza debata w tej sprawie. Na moje oko, wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki oraz elementów kartezjańskiej metody do języka polskiego, to papierek lakmusowy naszej edukacji. Za parę lat, kiedy ten spór zostanie rozstrzygnięty, będziemy wiedzieć czy Polska pozostanie krajem-konsumentem, w którym właściwie nic konkurencyjnego, wartościowego i innowacyjnego nie powstaje, czy też stanie się nowoczesną gospodarką opartą na wiedzy i pełnoprawnym uczestnikiem zglobalizowanego świata.

Ironią losu jest, że wśród największych przeciwników tej drugiej opcji są ludzie z profesorskimi tytułami.


TOP 200