25 lat mocy

Kiedy rzeczywistość Gwiezdnych Wojen stanie się naszą codziennością? Wiele wskazuje na to, że wkrótce w naszej rzeczywistości zagości więcej sztucznych stworzeń, teoretycznie pomagających nam w zmaganiach z codziennością.

Siri od Apple czy M od Facebooka już dziś uczą się naszego świata pod pozorem ułatwiania nam życia. Podobnie zresztą jak inne, bardziej zaawansowane narzędzia, choćby mapy Google’a, które nie tylko śledzą nasze podróże małe i duże, ale proszą nas, abyśmy sami wrzucali zdjęcia odwiedzanych miejsc, by zbudować najdokładniejszą mapę ludzkiej rzeczywistości. Firma ta zresztą kilka dni temu na jednym ze swoich blogów przedstawia narzędzie do zaawansowanego rozpoznawania obrazu: Cloud Vision API. Na razie słyszeli o nim nieliczni, ale efekty znają wszyscy korzystający z wyszukiwarki Google Grafika. API oprogramowania pozwalającego na złożone rozpoznawanie i analizę obrazów zostało teraz udostępnione programistom. Dotychczas bawili się nim inżynierowie Google’a. Dziś mogą wykorzystać ich pracę do analizy obrazów z naszego otoczenia. Najbliższy plan na wykorzystanie Cloud Vision API to poprawienie rozpoznawanie twarzy w zastosowaniach komercyjnych i bezpieczeństwa. Być może już niedługo sklepowe kamery będą ostrzegać obsługę, że wchodzi potencjalny złodziej, albo informować, że wraca stały klient.

Tak, właśnie w celu uzyskania doraźnych korzyści nie tylko zgadzamy się na kolejne ograniczanie wolności i ochrony danych osobowych, ale hodujemy elektroniczny byt, który nauczy się nas szybko, a potem – być może – zdecyduje, jak tę wiedzę wykorzystać i dobro ludzkości jest jedną z opcji, ale nie jedyną.

Jak dotąd osoby, które aktywnie przeciwdziałają temu nieskrępowanemu rozwojowi inteligencji wszechwiedzących maszyn, określane są jako oszołomy i odszczepieńcy od technoreligii O, jakże słusznie i zbawiennie jest chwalić postęp technologiczny, a zwłaszcza komputerowy! No bo jakże go nie chwalić, gdy takie cudowne zsyła na nas łaski? Przecież to porządek, ergonomia, oszczędności, szybkość, sprawność i większe zyski.

O tym, że nie jest jasne, czy rozwój komputerów jest dobry czy zły dla ludzkości, napisano już wiele. Może być tak, że skorzystają na tym jednostki, a stracą masy. Jednak jedno jest pewne: nie zamierzamy zatrzymać się na drodze do uzależnienia od komputerowej rzeczywistości.

25 lat temu zacząłem czytać „Computerworld”. Nowy wspaniały świat klawiatur i monitorów zafascynował mnie tak jak wielu innych, obiecując łatwiejsze życie, przyjemniejszą pracę i pełniejszą rozrywkę. Wciąż żyję w tym euforycznym oszołomieniu i liczę, że przyszłość będzie jasna. Czy za kolejne 25 lat będziemy tak samo wesoło patrzeć na rozwój sztucznej inteligencji?

Moc powstaje…

25 lat mocy


TOP 200