Co dalej z KSI ZUS?

Subskrybuj RSS A A A
01 lutego 2010 12:13
Monika Tomkiewicz

10 października br. kończy się umowa z Asseco na wdrożenie, administrację i eksploatację Kompleksowego Systemu Informatycznego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Czy ZUS wybierze nowego partnera do obsługi systemu?

Dzisiejsza Gazeta Wyborcza przypomina, że niebawem kończy się informatyczna umowa wszech czasów - kontrakt na komputeryzację ZUS, która przez 13 lat pochłonęła 3 mld zł. Już w 2007 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych deklarował, że zamierza ogłosić w 2010 r. przetarg na partnera w umowie głównej dotyczącej KSI ZUS.

W obecnej sytuacji ekonomicznej wydaje się, że znalezienie nowego wykonawcy pozwoliłoby obniżyć koszty prac nad systemem. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. "Dziś wydaje się, że jedyne, co prezes ZUS może zrobić, to umowę przedłużyć" - powiedział w rozmowie z Gazetą Wyborczą Paweł Wypych, były prezes ZUS, obecnie minister w Kancelarii Prezydenta. "ZUS jest bez wyjścia. Nic nie może zrobić, jest - w pewnym sensie - zakładnikiem Asseco" - dodaje Wypych.

I tłumaczy, że systemem informatycznym w ZUS administrują pracownicy Asseco Poland (de facto dawnego Prokom Software, z którym ZUS podpisał umowę w 1997 r.), a wszelkie modernizacje KSI wynikające ze zmian legislacyjnych też robi Asseco. Kody źródłowe systemu niezbędne potencjalnemu nowemu partnerowi ZUS przejdą na własność Zakładu dopiero po wygaśnięciu umowy - pisze Gazeta.pl. Zdaniem ekspertów, nowa firma potrzebowałaby przynajmniej roku żeby nauczyć się KSI, mając do dyspozycji kody źródłowe. A biorąc pod uwagę możliwe zmiany prawne w systemie emerytalnym, to proces ten mógłby się jeszcze bardziej przedłużyć.

Co w tej sytuacji zrobi ZUS? W rozmowie z Gazetą.pl Dariusz Śpiewak, wiceprezes ZUS zdradza, że Zakład chce w ciągu kilku tygodni zamówić audyt KSI, który ma nie tylko ustalić, czy w ogóle można zerwać umowę z Asseco ale ma też odpowiedzieć na inne ważne pytanie. System nie jestem bowiem jeszcze ukończony - co zapewne ma związek z wciąż zmieniającym się otoczeniem prawnym. Nie jest on też zintegrowany z systemami informatycznymi Emir i Rentier, obsługującymi "stare emerytury".

Co na to Asseco? "Zdajemy sobie sprawę, że KSI ZUS, jak każdy system informatyczny, ma swój cykl życia i po zakończeniu budowy przejdzie do fazy rozwoju i utrzymania. (...) będziemy ubiegali się o kontrakt na świadczenie takich usług i jesteśmy przekonani, że nie ma lepiej przygotowanego dostawcy" - powiedziała Gazecie Katarzyna Drewnowska, dyrektor działu PR i relacji inwestorskich Asseco. Jej zdaniem przejęcie przez innego kontrahenta rozwoju KSI jest "wysoce ryzykowne".

Przypomnijmy, że umowa na budowę KSI, jeden z największych kontraktów informatycznych stulecia, została zawarta w 1997 r. przez Annę Bańkowską, ówczesną prezes ZUS. W 2004 r. akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi Alotowi, byłemu prezesowi ZUS w latach 1996-1999, i Ewie Lewickiej-Banaszak, byłej pełnomocnik rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego, skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Oboje odpowiadali za zawarcie kontraktu z Prokom Software.

Do dziś ze względu na zmiany w systemie ubezpieczeń i opóźnienia w uchwalaniu związanych z tym regulacji prawnych, umowa była wielokrotnie przedłużana, a ZUS podpisywał z Prokomem kolejne kontrakty na administrowanie i eksploatacje systemu.

Choć przez tyle lat nie udało się zakończyć budowy systemu, ani zintegrować go z innymi działającymi w ZUS systemami, KSI otrzymał w 2005 r. nagrodę eEurope Awards for eGovernment i miał być wzorem dla innych krajów jeśli chodzi o budowę systemów informatycznych w administracji. Drugim nagrodzonym systemem stworzonym na potrzeby polskiej administracji było rozwiązanie zbudowane dla polskich celników.

Więcej:
Prokom dla ZUS jeszcze trzy lata
ZUS buduje dwa nowe systemy

List ZUS do Gazeta.pl

W odpowiedzi na tekst pt. "Skazani na Asseco" Zakład Ubezpieczeń Społecznych uprzejmie informuję, że zawiera on błędną interpretacje prezentowanych faktów oraz wymaga dodatkowych odpowiedzi i nakreślenia szerszego tła realizacji całości projektu Kompleksowego Systemu Informatycznego.

Artykuł zaczyna się od stwierdzenia: "Kończy się informatyczna umowa wszech czasów - kontrakt na komputeryzację ZUS. Przez 13 lat poszło na to 3 mld zł. Za te pieniądze można by wysłać na Marsa sondę Pathfinder. I to trzy razy. A system Zakładu nadal jest niedokończony". Zastosowany skrót i porównanie jest nieprawdziwe, gdyż na 3 mld zł składa się szereg kontraktów z wieloma dostawcami infrastruktury oraz usług. Wstęp też zawiera błąd w zakresie wniosków wyciągniętych przez autorów, bo KSI jest tak naprawdę złożeniem wielu projektów informatycznych (wielu projektów wysłania sond na Marsa) dostosowujących rozwiązania ZUS do zmieniających się uregulowań prawnych. Nie jest prawdą, że kwota ta jest wynikiem wyłącznie jednej umowy zawartej przez ZUS z firmą Prokom/Asseco.

"Komputeryzację" należy rozumieć nie tylko jako budowę systemu (software), ale i budowę infrastruktury informatycznej (hardware). Autorzy sami informują, że zakup sprzętu i dodatkowego oprogramowania dla KSI kosztował około 1 mld zł. Słusznie też podają, że kontrakty na te usługi - w wyniku przetargów - otrzymały inne firmy niż Prokom/Asseco.

Można się spierać co do adekwatności tej kwoty do skali projektu, ale trzeba podkreślić, że budowa systemów informatycznych o skali KSI ma swoją określoną wartość. KSI można porównywać do innych kompleksowych systemów wspierających obsługę spraw społecznych czy publicznych. Np. system obsługi dopłat rolniczych IACS wdrożony przez Agencję Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa kosztował około 1,5 mld zł (z infrastrukturą), choć obsługuje około 1,8 mln użytkowników i realizuje dopłaty raz w roku. KSI kosztował dwukrotnie więcej, ale obsługuje 15-krotnie więcej podmiotów.

Oceniając KSI, trzeba pamiętać o jego funkcji i skali działania. KSI jest jednym z dziesięciu największych na świecie rozwiązań technologicznych w obszarze informatyki. Służy do obsługi 25 mln klientów, którzy generują olbrzymie ilości danych (samych tylko dokumentów rozliczeniowych ZUS przyjmuje rocznie ponad 280 mln). W tej skali działania koszt obsługi jednego konta wynosi około 1,1 zł miesięcznie, a koszt utrzymania konta bankowego średnio 8-9 zł.

Ocena decyzji dotyczących KSI dokonywana z perspektywy 13 lat jest nieobiektywna. Łatwo dziś krytykować wybory sprzed lat, kiedy znamy już ich efekty. A warto pamiętać, że wybór architektury i metody rozwoju KSI dokonywany był w konkretnym kontekście prawno-instytucjonalnym, którego dzisiaj nie sposób odtworzyć.

Aktualizacja: 02 lutego 2010 07:44
Dodano list ZUS przysłany do Gazety Wyborczej.

Oceń artykuł

średnio: 4 liczba ocen: 2

Komentarze (8)

~P.S.

15-03-2011 10:16

Do niedawna tez pracowalem w Asseco (jednej z firm w grupie). Nie tylko ja zastanawialem sie dlaczego nasza wtedy wydawalo mi sie firma nie robi nic na rynku tylko dla rzadu. ARIMR, ZUS to bardzo dobre przykłady ale tego jest wiecej. Podczas wdrozen dzialy sie rzeczy opisane przez Krauze Pandory i nikt nie mogl z tym nic zrobic. Chyba nic sie nie zmienia w tym wszystkim a ludzie tacy jak ja albo maja milczec albo zmienic sobie prace (co zrobilem i nie zaluje, zarabiam mniej ale mam czyste sumienie). Zainteresowanych merytoryczna dyskusja zapraszam na mail: b85341@gmail.com.

~ZUS NIK

06-02-2010 08:23

Całkowicie zgadzam się z tym że system KSI od samego początku mógł dobrze pracować i być bardzo sparwnym systemem. Prawda jest taka że rzeczywiście ZUS zamawia nadal pewne aplikacje od tej firmy a napisanie ich i wdrożenie trwa lata. Powód takeij polityki jest prosty KASA!! Ludzie w Polsce nawet nie orientują się że przecież żeby taki program napisać musi być współpraca z zespołami z ZUS -u Wystarczy przeanalizować kto w nich zasiada i zaraz dowiemy się komu jescze zależy na przedłużonych procedurach wdrażania aplikacji. Niestety wszystkie te złe działania nigdy nie ujrzą światła dziennego z uwagi na bezpieczeństwo Państwa. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie zajmie się taką sprawą.

~antyglupek

05-02-2010 13:20

@krauza pandory Wywalili Cie, bo byles cienki i teraz wylewasz swoje frustracje...

~krauza pandory

03-02-2010 23:23

@p - tak, jestem sfrustrowanym informatykiem, ale nie mam małej firmy. Pracowałem w kilku korporacjach i niektóre podobały mi się, bo nie robiły klientów w konia, tylko dostarczały produkt dobrej jakości. Tak więc wiem, co to jest "dobra robota". Miło było pracować rzetelnie i mieć tę satysfakcję, że klient chwali to, co zrobiłeś, a system dostaje nagrodę ministra. Jeśli się jeszcze nie domyśliłeś, pracowałem w jednym z tych projektów dla ARiMR. Do ABG poszedłem mając nadzieję, że to będą najlepsi z najlepszych i powiem ci, że znalazłem tam i takich, ale... Problem znam "od podszewki". Kiedy jedna z dziewczyn w projekcie dla ARiMR próbowała zwrócić uwagę na kiepską jakość produktów, niemal utraciła pracę - przeniesiono ją do innego działu, do innego projektu - taki sposób promocji jakości a''la "grupa Asseco". W projekcie oczywiście nie zmieniono nic... Co do wypłacanych świadczeń ZUS, to zdaje mi się, że właśnie niedawno musieli wziąć pożyczkę, bo im na wypłatę świadczeń zabrakło tych 3 miliardów, które wydali na fatalny system z kieszeni tych emerytów i rencistów, którym rzekomo sprawnie wypłacają świadczenia. Jak pisałem wiem, jak sprawnie wyciągają kasę za kwalifikowany podpis elektroniczny, a kiedyś wystarczył ten, który wystawiały centra certyfikacyjne ZUS. Czy za te kilkaset złotych rocznie wyszarpane z kieszeni płatnika, który przesyła do ZUSu formularze drogą elektroniczną ten system jest bezpieczniejszy? Czy były jakiekolwiek włamania czy też utrata danych wtedy, kiedy klucz był darmowy? Czy w związku z tym wprowadzanie klucza kwalifikowanego było z punktu widzenia efektywności zasadne? Ciekawe by było usłyszeć wyjaśnienia, czemu (a raczej komu) miały służyć te usprawnienia. Klientem Asseco, ABG, Prokomu nie są rolnicy, czy emeryci i renciści (To klienci ARiMR i ZUS), ale ZUS i ARiMR - ich by trzeba zapytać, czy dostali to, czego oczekiwali, czy systemy są efektywne a koszta uzasadnione. Społeczność linuxowa od lat zgłasza postulat, by uwolnić kod Płatnika, by wprowadzić chociaż na tym polu jakąkolwiek konkurencję, która mogła by sprawić, że ten system byłby mniej kosztowny. Jako płatnik składek, który korzystał z "Płatnika" a zarazem informatyk powiem ci jedno - tak, jestem sfrustrowany! I nie tylko ja, ale też wszyscy ci, którzy musieli używać tego badziewia, bo nie miało konkurencji. Pierwsze lata systemu KSI to był totalny brak informacji dla ZUS o składkach, więc o jakiej "sprawności" piszesz? Przecież informacja o kwocie bazowej była spóźniona o całe lata! Chyba "niepełnosprawność" miałeś na myśli! Jakbyś nie wiedział, to jest takie pojęcie - "korupcja". Zgodnie z kodeksem spółek definiuje się też takie pojęcie jak "działanie na szkodę spółki", w przypadku administracji pewnie należy szukać odpowiednich paragrafów w Kodeksie Postępowania Administracyjnego? Nie wiem, ale wiem jedno - ktoś powierzył tym instytucjom PUBLICZNE pieniądze, ktoś inny wydał je lekką ręką tak, że nie przyniosły spodziewanych korzyści instytucji, działając na szkodę tych, którzy te pieniądze powierzali w dobrej wierze że będą zagospodarowane efektywnie. Nie wierzę, abyś był aż tak "tolerancyjny" na patologie życia społecznego, byś machał beztrosko ręką na te miliardy złotych rzucone w błoto. No chyba, że masz dużą firmę i cieszysz się, że wprawdzie "ARiMR i ZUS przepłacają", ale za to "górka" trafia do twojej kieszeni. Powiem jedno. Nie zawsze jest źle, że firma kontynuuje jakiś projekt wygrywając przetarg nie zupełnie czysto. W ustawach nie da się wszystkiego zapisać, trudno precyzyjnie zawrzeć choćby zdroworozsądkową zasadę: "Nie zmienia się koni w trakcie biegu", ale skandal dla mnie to jest wtedy, gdy nie szanuje się swojego klienta i daje mu się drogie g.wno, poniewierając nim, dając do zrozumienia, że i tak będzie musiał je przełknąć, niezależnie od tego, co się zrobi! To się nie mieści w moim rozumieniu "dobrej roboty"!!! "Kapitalizm, to prawdopodobnie najlepszy system gospodarczy, pod warunkiem, że funkcjonuje w oparciu o zasady, etykę czy też zwykłą, ludzką przyzwoitość". Cytat, który zapadł mi w pamięć z programu telewizyjnego o podróbkach leków, które z Chin trafiają do normalnych aptek i niejednokrotnie zabijają osoby, które przekonane są, że biorą pełnoprawny lek, nie placebo (np. cukrzycy i insulina).

~p

03-02-2010 15:46

@krauza pandory Jesteś sfrustrowanym informatykiem, który ma małą firmę lub pracuje w małej firmie. Kto pamięta, że kilka lat temu obsługę wyborów realizowała jakaś mała firma. Było tanio, ale nie działało. Może ARiMR i ZUS przepłacają, ale jednak rolnicy dostają kasę, a ZUS sprawnie wypłaca świadczenia.

~krauza pandory

03-02-2010 08:19

Porównanie z projektem dla ARiMR jest jak najbardziej trafne. Po pierwsze to ta sama "grupa kapitałowa", czyli grupa osób robiąca interesy z instytucjami publicznymi (czytaj - żerująca na publicznych pieniądzach). ARiMR obsługuje ABG należące do grupy ASSECO (i vice versa - to też w pewnym sensie zasadne stwierdzenie). Po drugie - w przypadku ZUS''u należy się spodziewać, że kontrola NIK, podobnie jak kontrola ARiMRu po jednym z projektów zakończy się tym, że jeden z dyrektorów pójdzie do aresztu a raport stwierdzi rażące nadużycia już na etapie rozstrzygania przetargu oraz fatalną jakość produktów projektu (taka specjalność chyba tej "grupy kapitałowej"). Powiem tylko, że jedna z aplikacji do obsługi wniosków rolników, którą dostarczono ARiMRowi w ramach jednego z działań przypominała rolkę papieru toaletowego (po użyciu). Długa, bez sensu i struktury strona internetowa upstrzona dosyć bezładnie rozłożonymi polami do wprowadzania danych... Prawdę powiedziawszy budowałem lepsze prototypy (zazwyczaj w dwa tygodnie). Jasne, że można było tłumaczyć się tym, że rozporządzenie dano zbyt późno, grubo po terminie, ale to jedno z ryzyk w projekcie, którym należało zarządzać. Należało, ale jak buduje się zespół "du.ą" do klienta, który na sesje analityczne idzie jak na wojnę, grunt, że dobrze się czuje sam ze sobą, niezorientowany na jakość i produkty, to nie ma mowy, żeby cokolwiek sensownego z tego wyszło. Jeśli przy tym daje się non stop klientowi do zrozumienia, że cokolwiek się zrobi, to i tak to będzie musiał przełknąć, to trudno się dziwić, że wkurzeni szeregowi pracownicy klienta na taką grandę przysyłają ostatnią wersję rozporządzenia w piątek wieczorem, do naniesienia poprawek na poniedziałek rano... Nawiasem mówiąc Lepper i JarKacz mieli co innego do roboty (pieszczotliwie nazywając się "chamami" i "warchołami" na konferencjach prasowych), więc rozporządzenie przysłano kilka miesięcy po terminie planowanego rozpoczęcia przyjmowania wniosków... W takich agencjach też pracują ludzie porządni i jakoś starają się odreagować fakt, że takie cwaniactwo kwitnie. Nawiasem mówiąc, ciekaw jestem, ile firmę ABG kosztowało uciszenie tej afery w mediach i różnych instytucjach... Co do ZUS. Sam posługiwałem się tym systemem i muszę powiedzieć, że większego g.... ze świecą szukać (oczywiście poza ARiMRem, gdzie można znaleźć wspomniany papier toaletowy ;) Mój kolega pracował przy tworzeniu aplikacji dla ZUS i nanoszeniu poprawek. Nie nadążali z nanoszeniem jednej zmiany, już przysyłano kolejną do wprowadzenia, oczywiście za ciężkie pieniądze! I oczywiście cały sens tych zmian polegał głównie na tym, by dać zarobić PROKOMowi... Przed wprowadzeniem systemu "Płatnik" przychodziłem do ZUS, pytałem panie w sekretariacie "czy jestem na czysto ze składkami", ewentualnie "ile jestem winien" i to wystarczyło. Panie miały aktualną i pełną informację, której mi udzielały, po czym szedłem do kasy, płaciłem ile trzeba było i szedłem spokojny do domu wiedząc, że wszystko jest OK. Po rozpoczęciu działania KSI w ZUS NIC NIE BYŁO PEWNE! Firma przez długi czas nie miała informacji o zaległościach, czy należnościach płatników, bo system był fatalnie skonstruowany, niewydajny. Na dodatek ktoś wpadł na pomysł, by dać zarobić kolegom od kieliszka, firmom sprzedającym podpis elektroniczny. Dlatego przestałem wysyłać formularze internetem, bo nagle zrobiło się to drogie, chociaż podpis kwalifikowany do tej pory nie był potrzebny! Pytanie brzmi: do czego służy ten system, który zamiast usprawniać pracę tę pracę komplikuje? Oczywiście poza daniem zarobku panu Krauze i "grupie kapitałowej"? Wystarczy zapytać szeregowych pracowników jednej czy drugiej instytucji, by wiedzieć, co sądzą o tych systemach, które "grupa ASSECO" im dostarczała czy to jako ABG, ASSECO czy PROKOM (w sumie to "te same służby", jak mówi mój kolega ;) Jako informatyk powiem tylko jedno - jestem sfrustrowany tym, w jaki sposób w Polsce podchodzi się do tego biznesu. Naprawdę, nie ma znaczenia to, co potrafisz, jak i co zrobisz, jaki system dostarczysz, jaką będzie miał jakość i czy będzie dobrze służył ludziom. Ważne jest kogo znasz, kogo z byłych dyrektorów agencji możesz zatrudnić w zarządzie i co z tego będzie miała firma (czytaj - jakie "załatwi" kontrakty). To jest klucz do sukcesu, nie dobra robota czy jakość produktów. Zarówno systemy dla ARiMR jak i system dla ZUS to doskonałe przykłady tego, jak rozkrada się publiczne pieniądze, w tym sensie wyjaśnienia ZUSu są jak najbardziej na miejscu - ARiMR i ZUS TO BARDZO PODOBNE INSTYTUCJE.

~lupo

02-02-2010 23:45

Czy ktoś z ZUSu może ujawnić ile i jakiego sprzętu dostarczył w tym czasie Prokom/Asseco oraz ile osób z Prokom/Asseco i w jakim wymiarze świadczyło usługi w tym projekcie. Warto takie parametry zestawić z projektem Pathfinder w NASA żeby się przekonać jak bardzo nas wydojono i jak bardzo będziemy dalej dojeni.

~9laz

02-02-2010 10:05

"wybór architektury i metody rozwoju KSI dokonywany był w konkretnym kontekście prawno-instytucjonalnym, którego dzisiaj nie sposób odtworzyć" Brak (zaginęła ??) analizy/dokumentacji przedwdrożeniowej ??? ;-O Ale się uśmiałem z obu tekstów: próba racjonalnego uzasadnienia stanowiska nie do obrony (czym jest KSI każdy koń widzi ;) w odpowiedzi na uogólniony do bólu (ach ta misja na Marsa) populistyczny tekst dla mas. Przy tym ZUS swoją odpowiedzią zszedł na poziom GW (ach znów ten Mars) i został pokonany przez bardziej doświadczonego w chwili wysłania odpowiedzi :-)


Najnowsze

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Biznes decyduje o inwestycjach w IT

Decyzje dotyczące projektów IT coraz częściej podejmują kierownicy działów biznesowych, bezpośredni beneficjenci wdrożeń. Rolą CIO jest wsparcie merytoryczne realizacji projektu.

Jak powinna wyglądać serwerownia od środka

Przedstawiamy szczegóły zapewnienia bezpieczeństwa serwerowni wewnątrz budynku.

Pierwsza odsłona spotkania innowatorów

Polskim, innowacyjnym firmom technologicznym brakuje platformy współpracy i wymiany doświadczeń. Tę lukę próbuje wypełnić łódzka firma Ericpol.

Blokowanie internetu przeciwko blokowaniu internetu

Atak na serwery rządowe pod pretekstem walki z porozumieniem ACTA to marna strategia walki o otwartość informacyjną. Rząd musi się zastanawiać, jak się zabezpieczyć przed hakerami.

Koniec ery nieograniczonego dostępu do Internetu

Taką zmianę może przynieść nadchodzące 12 miesięcy. Dostawcy usług będą musieli wprowadzać ograniczenia by zapewnić ciągłość usług - wynika z raportu "TMT Predictions 2012" zawierającego przewidywania dla sektora Technologii, Mediów i Telekomunikacji, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Hakerzy uderzą z niezwykłą siłą

Rok 2012 przynosi nowe zagrożenia. Hakerzy oferują ataki na zamówienie, wirusy infekują automatykę przemysłową. Cyberprzestępcy wykorzystują luki w zabezpieczeniach samych urządzeń, a nie programów.

Rekomendacje


Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88