iPhone X oficjalnie zaprezentowany

Zgodnie z zapowiedzią, Apple pokazał wczoraj smartfon iPhone X informując jednocześnie, że nazwę tę należy wymawiać w specyficzny sposób: „iPhone dziesięć”, a nie „iPhone iks”.

Urządzenie można już zamawiać (trafi na rynek 1. listopada), ale nie jest tanie. A oto czego się można po nim spodziewać. Zawiera wyświetlacz OLED, pamięc o pojemności 64 MB i kosztuje 999 USD, czyli prawie 4 tys. złotych. Apple pisze w specyfikacji, że jest to wyświetlacz typu "super retina” o przekątnej 5,8 cala mający rozdzielczość 2436 x 1125 pikseli.

Urządzenie zawiera dużo silniejszą baterię niż iPhone 7. Może pracować bez konieczności doładowywania jej o dwie godziny dłużej. Jeśli chodzi o serce urządzenia, czyli o procesor, to jest to sześciordzeniowy układ scalony noszący nazwę A11 Bionic. Nie są to identyczne rdzenie. Dwa są typu “high-performance”, a cztery typu “high-efficiency”.

Zobacz również:

Większość użytkowników smartfona zaskoczy zapewne fakt, że nie znajdą w nim przycisku Home. Aby „obudzić” urządzenie, trzeba energicznym ruchem klepnąć wyświetlacz. Nie ma też skanera linii papilarnych. Jest za to funkcjonalność FaceID (rozpoznawanie twarzy) wykorzystującą nową technologię, której Apple nadał nazwę TrueDepth.

Opcja rozpoznawania twarzy ma pracować absolutnie niezawodnie. Apple twierdzi, że szansa iż smartfon rozpozna błędnie twarz, to jeden przypadek na milion.

I jeszcze jedna ważna informacja. iPhone X można doładowywać drogą bezprzewodową, jednak Apple informuje, że realizująca to zadanie firmowa ładowarka pojawi się w jego ofercie dopiero w przyszłym roku.