W odwecie za ataki na systemy IT, USA nakłada na Rosję sankcje

Rząd amerykański nałożył na Rosję sankcje w odwecie na poczynania hakerów, którzy atakowali serwery zainstalowane w systemach informatycznych biorących pośrednio udział w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Amerykanie twierdzą, ze mają niezbite dowody na to, że za atakami stali rosyjscy hakerzy działający na zlecenie takich rządowych agencji tego kraju, jak GRU oraz FSU. W efekcie prezydent Obama zdecydował o wydaleniu 35 rosyjskich dyplomatów przebywających w USA na paszportach dyplomatycznych. Mają oni w ciągu 72 godzin opuścić USA.

Jednocześnie raport, dotyczący ataków, opracowany przez FBI i Department of Homeland Security został odtajniony i upubliczniony. Zawiera on szczegóły techniczne dotyczące metod stosowanych przez hakerów. W podanym do publicznej wiadomości dokumencie znajdują się takie dane, jak: oprogramowanie malware stosowane przez hakerów czy adresy IP komputerów, które inicjowały ataki. Są to komputery zlokalizowane w różnych krajach na całym świecie, na których hakerzy – oczywiście po wcześniejszym przejęciu nad nimi kontroli – instalowali złośliwe oprogramowanie.

Zobacz również:

Szczegóły techniczne przedstawione w raporcie mają ułatwić instytucjom rządowym, a także firmom i organizacjom obronę przed opracowanymi przez Rosjan złośliwymi kodami. Rosyjskie agencje wywiadowcze będą musiały zmodyfikować oprogramowanie służące do ataków.

Prezydent Obama zapowiedział, że ogłoszone sankcje nie są jedynymi działaniami jakie są podejmowane i można oczekiwać kolejnych. Jest na to niewiele czasu, bo tylko do 20 stycznia, gdy zostanie zaprzysiężony nowy prezydent Donald Trump, który odniósł się sceptycznie do sankcji. Trump odpowiedział krótko ale jednoznacznie dwa dni temu na zadane mu pytanie, jakie jest jego stanowisko w tej sprawie: „myślę, że powinniśmy się zająć swoimi sprawami, a nie tym”.