Gigabitowe WiFi - rewolucja, czy ewolucja?

Za pół roku firmowe działy IT czeka nie lada wyzwanie - wtedy rozpocznie się bowiem migracja do najnowszej wersji standardu Wi-Fi - 802.11ac. Teoretycznie ma on zapewnić prędkość przesyłu danych sięgającą dla pojedynczego strumienia 433 Mb/s - ale to wartość nominalna, która dość znacząco różni się od rzeczywistych prędkości. Czego więc tak naprawdę można spodziewać się po wdrożeniu 802.11ac?

Protokół IEEE 802.11ac w sporej mierze opiera się na poprzedniej wersji, czyli 11n (niektóre rozwiązania dostępne w poprzedniej wersji jako opcjonalne staną się w nim obowiązkowe), choć oczywiście wprowadza też sporo nowych technologii, znacząco przyspieszających przesyłanie danych. IEEE 802.11ac będzie działać wyłącznie w paśmie 5 GHz.

Wiadomo już, że przynajmniej jedna z najważniejszych nowości, przewidzianych w specyfikacji nowego protokołu - technologia multi-user MIMO (dzięki której punkt dostępowy będzie mógł jednocześnie komunikować się z czterema klientami) - nie będzie dostępna co najmniej do 2014 r., czyli do wprowadzenia na rynek chipsetów 11ac drugiej generacji.

Zobacz również:

Polecamy Jak przyspieszyć Wi-Fi?

Warto zaznaczyć, że na rynku pojawiły się już pierwsze urządzenia zgodne z aktualną wersją specyfikacji IEEE 802.11ac - a w najbliższych miesiącach pojawi się ich jeszcze więcej (wprowadzenie takiego produktu zapowiedział na wiosnę przyszłego roku m.in. koncern Cisco). Sprzęt obsługujący 11ac jest, co warto zaznaczyć, wstecznie kompatybilny z urządzeniami obsługującymi standardy 802.11n oraz 11a w paśmie 5 GHz.

Czy będzie szybciej?

"Na papierze" - czyli według specyfikacji - maksymalna przepustowość pojedynczego strumienia danych przesyłanego z wykorzystaniem protokołu IEEE 802.11ac powinna w kanale 80 MHz sięgnąć 433 Mb/s (dla porównania - w przypadku 11n maksymalna prędkość to 150 Mb/s). Efekt ten osiągany jest dzięki zastosowaniu kilku rozwiązań. Po pierwsze, układy 11ac pierwszej generacji wykorzystują kanały o szerokości 20, 40 oraz 80 MHz (w przypadku 11n było to tylko 20 i 40 MHz). To pozwala na przesłanie większej ilości danych w tym samym czasie.

Polecamy Gigabitowe Wi-Fi jedną z gwiazd CES 2012

Drugą nowością jest nowy schemat modulacji - 256 QAM - który, w skrócie rzecz ujmując, umożliwia "upakowanie" w transmisji 11ac więcej danych niż w przypadku starszych wersji protokołu. Kolejnym novum jest uczynienie z technologii beam-forming (jest to metoda koordynowania wysyłanego sygnału) standardowego elementu nowej wersji WiFi. Z tej metody już teraz korzystają niektórzy dostawcy sprzętu sieciowego (m.in. Ruckuss) - ale teraz ma się ona stać standardem, wdrażanym już na etapie projektowania układów sieciowych.

Atuty 5 GHz

Dzisiejsze sieci 11n potrafią pracować w paśmie 2,4 oraz 5 GHz - aczkolwiek ten drugi zakres jest wykorzystywany zdecydowanie rzadziej (choćby dlatego, że większość smartfonów działa tylko na 2,4 GHz). Pasmo 2,4 jest też powszechnie wykorzystywane przez urządzenia Bluetooth, kuchenki mikrofalowe, czy elektroniczne nianie - to sprawia, że bywa ono (a dokładniej - 3 niezachodzące na siebie kanały) naprawdę potężnie zatłoczone.

Polecamy 15 narzędzi do testów bezpieczeństwa sieci WiFi

IEEE 802.11ac dla odmiany wykorzystywać będzie wyłącznie pasmo 5 GHz - zdaniem ekspertów, to jedna z najważniejszych cech nowego protokołu. Mamy tu do dyspozycji ok 20 kanałów (producenci sprzętu podają różne liczby)

W 11n można łączyć dwa kanały tworząc strumień szerokości 40 MHz co pozwala na znaczącą poprawę przepustowości. Redukuje to jednak liczbę dostępnych kanałów o połowę. W pierwszej generacji chipsetów 11ac będzie można korzystać z kanałów szerokości 80 MHz - oczywiście ograniczając tym samym do połowy liczbę dostępnych kanałów.