Donald Trump musi się pozbyć swojego starego smartfona

Donald Trump jest od 24 godzin oficjalnie prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i dziennikarze donoszą, że w związku z tym będzie musiał odłożyć do szuflady swój stary androidowy smartfon i zamienić go na urządzenie zaakceptowane przez Secret Service.

Nietrudno się domyśleć, iż będzie to urządzenie, które potrafi szyfrować dane. Informację taką podał New York Times dodając jednocześnie, że nowy smartfon będzie też mieć inny numer.

Okazuje się, że Trump przez cały czas prowadzenia kampanii wyborczej miał zwykły telefon i używał go do prowadzenia rozmów z dziennikarzami oraz do łączenia się z mediami społecznościowymi. Dziennikarze piszą, że jego reputacja jako zapalonego twittowca jest tajemnicą poliszynela. Nie ulega wątpliwości, że będąc prezydentem o twittowaniu – może poza okolicznościowymi wpisami - powinien raczej zapomnieć.

Zobacz również:

Będzie to na pewno dla niego bolesne, gdyż zapytany niedawno o to, odpowiedział, „Mam nie twittować. Dlaczego? Stosując takie media jak Twittter, Facebook czy Instagram mogę się przecież komunikować się z dziesiątkami milionów osób. Idę z duchem czasu i nie chcę z tego rezygnować”

Fakt, że dziennikarze znają numer Trumpa i korzystają z tego kanału komunikowania się z nim nagminnie, niepokoił jego ochronę od dawna. Podobna sytuacja miała miejsce z Barakiem Obamą w 2008 roku. Do momentu objęcia urzędu prezydenta Obama używał zwykłego smartfonu BlackBerry, ale tuż po zaprzysiężeniu musiał go od razu zamienić na bardziej bezpieczny sprzęt (był to smartfon Sectera Edge zaprojektowany przez firmę General Dynamics), który z czasem został zamieniony na jeszcze bardziej zaawansowane technologicznie urządzenie.

Jak dotąd nie wiadomo – albo po prostu media tego jeszcze nie podały – jakim smartfonem będzie się posługiwać 45. prezydent USA.