Czy nastąpi przełom w informatyzacji służby zdrowia

Jakie projekty zostaną zrealizowane, jakie są bariery hamujące wdrożenia i perspektywa wykorzystania nowych technologii w polskiej służbie zdrowia, to główne pytania na które próbowali odpowiedzieć uczestnicy debaty na konferencji Państwo 2.0.

Stan projektów informatyzacji, bariery wdrożeń i możliwości ich przezwyciężenia, a także perspektywy wykorzystania centralnych systemów do zwiększenia efektywności polskiej służby zdrowia były głównymi tematami debaty, która odbyła się podczas zorganizowanej przez Computerworld konferencji Państwo 2.0 2017.

W debacie udział wzięli przedstawiciele najważniejszych instytucji państwowych (Ministerstwo Zdrowia, NFZ, ZUS), dużych szpitali publicznych i prywatnych, firm integratorskich i dostawców rozwiązań (IBM, Asseco, Veritas) oraz prawnicy z kancelarii Maruta Wachta zajmującej się m.in. doradztwem w zakresie realizacji projektów IT.

Zobacz również:

Czy i jak można uniknąć porażek

Od 9 już lat w Polsce jest prowadzonych 6 różnych projektów związanych z informatyzacją służby zdrowia. Kosztowały one ok. 800 mln PLN i praktycznie żaden wciąż nie został ukończony.

Nie jest to jednak ewenement w skali światowej. W trakcie debaty, a także podczas poprzedzającego ją wystąpienia, Łukasz Węgrzyn i Michał Bagłaj, prawnicy z kancelarii Maruta Wachta przedstawili przykłady porażek podobnych dużych projektów realizowanych w USA oraz Wielkiej Brtytanii.

W Kalifornii upadł projekt wdrożenia systemu Medi-Cal (rejestr usług medycznych) który kosztował 1,7 mld USD, a więc blisko 10-krotnie więcej niż w Polsce wydano na wszystkie projekty.

Nieco bliższy nam przykład to „największa katastrofa informatyczna w historii rynku IT, która odmieniła sektor publiczny w Wielkiej Brytanii” mówi Łukasz Węgrzyn. Był to nieudany projekt Lorenzo mający na celu informatyzację brytyjskiej służby zdrowia, na który przez 10 lat wydano z kieszeni podatników gigantyczną sumę 12 miliardów funtów (ok. 65 mld zł).

Uczestnicy debaty o informatyzacji służby zdrowia w Polsce

Marcin Węgrzyniak, dyrektor CSIOZ (Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia)

Michał Możdżonek, członek zarządu, ZUS

Maciej Miłkowski, zastępca prezesa NFZ ds. Finansowych, Narodowy Fundusz Zdrowia

Dorota Sobczyk, dr hab. n. med., zastępca dyrektora ds. Lecznictwa, Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie

Ryszard Mężyk, pełnomocnik dyrektora ds. Epidemiologii Nowotworów, Świętokrzyskie Centrum Onkologii

Tomasz Garbowski, członek zarządu ds. IT i Projektów, grupa LUX MED

Wojciech Ciesielski, dyrektor sprzedaży, Veritas Technologies LCC

Krzysztof Groyecki, wiceprezes zarządu, Asseco Poland

Maciej Malenda, IBM Poland&Baltics Watson Champion (moderator debaty)

Łukasz Węgrzyn, prawnik, Maruta Wachta Sp.J.

Michał Bagłaj, prawnik, Maruta Wachta Sp.J.

W Polsce skala projektów jest mniejsza, ale sytuacja podobna. Czy z dotychczasowych doświadczeń można wyciągnąć wnioski? Łukasz Węgrzyn i Michał Bagłaj uważają, że tak. Ich zdaniem, przede wszystkim niezbędna jest zmiana podejścia do przygotowania projektów, odejście od klasycznego modelu waterfall i wykorzystanie iteracyjnej metodologii agile.

W dyskusji pojawiły się też głosy krytyczne, że metodyki agile nie należy traktować, jako jakiegoś złotego środka, który zapobiegnie wszystkim niepowodzeniom. „To smutne, że tyle projektów informatyzacji realizowanych w służbie zdrowia wciąż nie może się zakończyć sukcesem. Ale poprzedzająca debatę prezentacja o zaletach modelu agile była nieco tendencyjna, bo ciekaw jestem ile projektów wykorzystujących agile się nie udało? Zgadzam się, że nie może się udać projekt, którego założenia są przygotowywane dłużej niż rok. Ale przyczyn porażek jest znacznie więcej” powiedział Krzysztof Groyecki, wiceprezes zarządu, Asseco Poland. „Bo jeśli na przykład, CSIOZ będzie chciał tanio zbudować system własnymi siłami zatrudniając informatyków i programistów zarabiających 10 zł za godzinę ich pracy, to będę szczęśliwy jeśli projekt się uda, ale obawiam się, że będzie to bardzo trudne” uważa Krzysztof Groyecki.

„W odpowiedzi na wątpliwości dotyczące metodyki agile, należy wyjaśnić, że przede wszystkim jest ona oparta na zasadzie, która zapewnia, że łatwo można dostosować się do zmian projektów. Projekty agile też się czasem nie udają, ale porażki są znacznie rzadsze niż w przypadku tych które korzystają z metodyki waterfall. Przy zmieniających się przepisach prawnych, metoda iteracyjna daje znacznie większe możliwości odniesienia sukcesu w projektach informatycznych” odpowiedział Łukasz Węgrzyn. „A z moich doświadczeń i rozmów z przedstawicielami instytucji publicznych wynika, że sektor ten jest bardzo otwarty i jego przedstawiciele chętnie korzystają z metodyki agile, może nawet chętniej niż niektóre firmy z segmentu biznesowego. Ale z drugiej strony, trzeba przyznać, że te drugie łatwiej i szybciej adaptuje się do zmian” dodał Łukasz Węgrzyn.

Kierunki rozwoju systemów informatycznych służby zdrowia w Polsce

Czy uda się wreszcie przełamać problemy z wdrożeniami centralnych systemów informatycznych w polskiej służbie zdrowia i kiedy doczekamy się na ogłoszenie pierwszych sukcesów w tej dziedzinie? Jakie są obecnie główne priorytety?

„Niestety od 10 lat niezmiennie projekt P1” mówi Marcin Węgrzyniak, dyrektor, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ). „Ale tu chciałby sprostować prezentowane wcześniej informacje, że żaden z 6 realizowanych projektów nie został wdrożony. Jeden się udał: platforma rejestrowa realizowana od 2013 roku przy wykorzystaniu metodyki agile. Model agile zaczęto też wykorzystywać w kluczowym projekcie P1 mającym m.in. umożliwić wystawianie e-recept. Wydaje się, że wkrótce zaczną się pojawiać efekty, zwłaszcza że obecnie, jest to projekt strategiczny, bo ma umożliwić wprowadzenie skoordynowanej opieki zdrowotnej zapowiadanej przez Ministerstwo Zdrowia” powiedział Marcin Węgrzyniak.

„Choć wdrażanie nowych rozwiązań informatycznych można realizować lokalnie, bez scentralizowanego systemu, ale praktyka jest taka, że regionalne systemy były i są budowane przede wszystkim z myślą o podłączeniu do systemu centralnego” zwrócił uwagę Marcin Węgrzyniak.

W systemach informatycznych służby zdrowia kluczową rzeczą jest możliwość wymiany danych między różnymi instytucjami i ośrodkami medycznymi. „Jesteśmy w czasach cyfrowej transformacji. Choć ważna jest digitalizacja dokumentów, ale kluczem do sukcesu jest właśnie sprawna wymiana danych między różnymi podmiotami. Z punktu widzenia ZUS jednym z najważniejszych i delikatnych obszarów cyfryzacji są zwolnienia, które zawierają prywatne, wrażliwe informacje kto, kiedy i na co choruje oraz jak długo jest niezdolny do pracy” powiedział Michał Możdżonek, członek zarządu ZUS.

„Dla mnie przełomowym momentem będzie 1 stycznia 2018, gdy znikną zwolnienia papierowe. By projekt ten zakończył się sukcesem ważne jest uruchomienie wymiany danych z Ministerstwem Zdrowia, które jest żywotnie zainteresowane danymi statystycznymi. Nie tym ile ZUS wypłacił pieniędzy, ale tym na co i jak długo chorujemy i jakie lekarstwa są potrzebne. Czy dane te zostaną dostarczone przez ZUS, czy P1 to nie ma znaczenia. Byłoby super gdyby po prostu były dostępne i współdzielone” uważa Michał Możdżonek.

Drugi ważny aspekt to rehabilitacja i działania predykcyjne. Można tu przypomnieć głośny ostatnio problem smogu i chorób oddechowych. Jak wpływa on na zdrowie i czy oraz w jakim zakresie potrzebujemy leczenia, sanatoriów itp. Dane są już dostępne, wystarczy tylko poddać je odpowiedniej analizie.

„Natomiast Agile dotyczy IT i może być realizowany w przypadku projektów które mają jakąś wizję i zostały przygotowane legislacyjnie i biznesowo. Obecnie najwięcej czasu pochłania właśnie analiza biznesowa i legislacja, która wymaga wdrożenia projektów IT w ściśle określonym, nieprzekraczalnym terminie. Dlatego obecnie w administracji publicznej trzeba zatrudnić większą liczbę liczbę analityków biznesowych, którzy byliby w stanie na bieżąco podejmować ważne decyzje dotyczące realizacji projektów IT” zwraca uwagę Michał Możdżonek.

A jak wyglądają obecnie projekty rozwijania systemów IT w NFZ, kolejnej dużej instytucji związanej ze służbą zdrowia?

„Jesteśmy oczywiście w trudnej sytuacji, bo jak wiadomo NFZ ma przestać istnieć od 1 stycznia przyszłego roku. W efekcie trudno jest planować i realizować długofalowe inwestycje wykraczające poza ten termin” przyznał Maciej Miłkowski, zastępca prezesa NFZ ds. Finansowych.

„Dlatego obecnie skupiamy się na sprawach bieżących, a zmian wymagających pilnej realizacji jest dużo, jak choćby projekt opieki skoordynowanej i sieci szpitali, który wymaga przemodelowania systemu. Choć z natury rzeczy NFZ koncentruje się na rozliczeniach, ale zbiera również informacje umożliwiających prognozowanie sytuacji związanej z ochroną zdrowia. W efekcie jest w posiadaniu ogromnych zbiorów danych Big Data, które mogą zostać wykorzystane do analiz. Czy instytucje rządowe z tego skorzystają? Na razie trudno powiedzieć. Należy tu dodać, że w systemie NFZ nie ma na razie elementów, które mogłyby być przydatne bezpośrednio dla pacjentów” wyjaśnia Maciej Miłkowski.

Jeśli chodzi o lekarzy to niewątpliwie widać duży postęp w uwalnianiu ich od roboty papierkowej, uważa Maciej Miłkowski. W praktyce jednak lekarze przesiedli się na komputery i choć powoduje to, że znacznie więcej informacji jest dostarczanych do systemu, ale wcale nie oznacza, że mają więcej czasu dla pacjentów. Dlatego zwiększenie łatwości użytkowania i efektywności aplikacji ma obecnie znaczenie kluczowe. „Jeżeli oprogramowanie jest przyjazne i ułatwia pracę to popularyzacja jego zastosowań jest łatwa. Przykładem może być system elektronicznego wystawiania recept. Pamiętam, jak podczas pierwszych, nieobligatoryjnych dla lekarzy wdrożeń, w szpitalu, w którym pracowałem, były duże opory przed tym systemem. Obecnie przyjął się on powszechnie” mówi Maciej Miłkowski.

Jak centralne systemy informatyczne mogą ułatwić pracę szpitali

„Nasz szpital jest w ponad 90% zinformatyzowany” mówi Dorota Sobczyk, dr hab. n. med., zastępca dyrektora ds. Lecznictwa w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. „Możliwość wymiany danych z centralnymi instytucjami oraz innymi jednostkami służby zdrowia to bardzo dobry pomysł. Pozwala on na uzyskanie dodatkowych, ważnych informacji, na przykład, czy brak postępów w leczeniu nie wynika z tego, że pacjent nie stosuje przepisanych leków, bo go nie stać na ich wykupienie”.

„Chciałabym jednak zwrócić uwagę na dodatkowy ważny element: przychodnie POZ. Jeśli nie zostaną one zinformatyzowane i włączone do systemu, to efekty będą ograniczone, bo tylko kilkanaście największych szpitali i systemy centralne będą się wymieniać informacjami, a to za mało” zwraca uwagę Dorota Sobczyk.

„W pełni zgadzam się z opiniami p. Doroty Sobczyk. Mamy w kraju przynajmniej kilka szpitali, które korzystają z nowoczesnych technologii informatycznych i czekają na możliwość wymiany danych z innymi instytucjami. Ale tych kilka wysp nie rozwiązuje problemu. W poprzednim okresie finansowania unijnego wiele jednostek zakupiło urządzenia i systemy EDM z myślą o ich podłączeniu do P1 w 2014 roku…, a system ten wciąż nie został uruchomiony” powiedział Ryszard Mężyk, pełnomocnik dyrektora ds. Epidemiologii Nowotworów w Świętokrzyskim Centrum Onkologii.

Centralne systemy są rozwijane w ramach projektów obejmujących publiczną służbę zdrowia, można tu zapytać, jak będą w nich funkcjonować prywatne instytucje świadczące usługi medyczne.

„Trzeba wyjaśnić, że szpitale i przychodnie prywatne też mają obowiązek przekazywania danych do systemów centralnych, choć na razie nie mają do czego…” powiedział Tomasz Garbowski, Członek Zarządu ds. IT i Projektów w grupie LUX MED.

„Gdy będziemy mieli do nich dostęp jesteśmy gotowi do integracji. Bo kompleksowa informacja o leczeniu i zdrowiu ludzi ułatwia stawianie diagnoz. Dla pacjentów ważna jest jakość obsługi i ciągłość leczenia. Dlatego też popieramy założenia leżące u podstaw projektów informatyzacji służby zdrowia. Rozwijamy też systemy skoordynowanej opieki nad pacjentami, które w Lux Med działają już od lat” podkreślił Tomasz Garbowski.

Na zagrożenia i potencjalne problemy związane z finansowaniem centralnych projektów zwrócił uwagę Wojciech Ciesielski, dyrektor sprzedaży w firmie Veritas Technologies.

„Sądzę, że tworzenie centralnych systemów może mieć wartość, np. pozwala one na wykrywanie nadużyć itp., ale niesie też ryzyko, bo dane trzeba przechowywać i zabezpieczać, a to oznacza koszty. Informatyzacja służby zdrowia wymaga odpowiedniego poziomu finansowania, co może być barierą wdrożeń. Dlatego bardzo ważne jest racjonalne zarządzanie kosztami. Warto tu zwrócić uwagę, że przychodnie POZ nie będą w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa danych, a system centralny tak. Oprócz tego dużą wartość daje nie tylko wymiana danych, ale też możliwość ich przetwarzania i analizowania” zwrócił uwagę Wojciech Ciesielski.

Nowe technologie w służbie zdrowia

Wstępem do debaty była prezentacja przedstawiona przez Macieja Malendę z IBM dotyczyła nowych technologii, które zaczynają być wykorzystywane w służbie zdrowia. Maciej Malenda pracujący na stanowisku IBM Poland&Baltics Watson Champion, skoncentrował się oczywiście na rozwiązaniach wykorzystujących system IBM Watson i nowych możliwościach jakie udostępnia on lekarzom i pacjentom. Systemy informatyczne nie zastąpią lekarzy, ale mogą ułatwić i przyspieszyć ich pracę m.in. w procesie diagnostyki. Przykładem może być rzeczywisty przypadek, gdy system Watson poprawnie zdiagnozował pacjenta w ciągu 3 minut. Lekarze byliby w stanie przedstawić taką samą diagnozę, ale potrzebowali by na to około dwóch tygodni.

„Telemedycyna, zdalne diagnozowanie, a także wirtualna rzeczywistość lub sztuczna inteligencja mogą się sprawdzić, ale tylko w niektórych dziedzinach. Nie wyobrażam sobie by dotyczyło to np. dentysty lub chirurga” powiedział Ryszard Mężyk. Ale wizyta u lekarza POZ po to by uzyskać receptę lub jakieś informacje to oczywiście niepotrzebna strata czasu. Tu kontakt za pomocą wymiany maili lub podobne rozwiązania mogą być bardzo dobrym pomysłem.

„Rozwiązania telemedyczne zyskują popularność na całym świecie, a zwłaszcza w USA. Ale warto zauważyć, że powodują one wzrost liczby danych, które docierają do lekarza i czasami trudno mu będzie zdalnie je śledzić i reagować. Dlatego podczas planowania projektów informatyzacji warto pamiętać o systemach analitycznych, które filtrowałyby informacje i prezentowały lekarzowi tylko potencjalnie istotne dane” zwrócił uwagę Maciej Miłkowski.

W Lux Med rozwiązania czatów mobilnych i tekstowych oraz tele-konsultacji pacjentów z lekarzami są już dostępne od roku. Należy jednak podkreślić, że są to systemy tylko wspomagające podstawową opiekę medyczną w zakresie udzielenia informacji lub korekty zaleceń farmakologicznych czyli tam, gdzie bezpośredni kontakt z lekarzem nie jest niezbędny, wyjaśnił z kolei Tomasz Garbowski.

„Moim zdaniem, nie doczekamy czasów, gdy technologia zastąpi lekarzy. Ale widać wiele obszarów w których nowe technologie mogą pomóc, na przykład właśnie telemedycyna, która jest rozwijana również w naszym szpitalu” powiedziała Dorota Sobczyk.

Jest coraz więcej przykładów, gdy takie rozwiązania znakomicie się sprawdzają. Można tu powiedzieć o tele-reahabilitacji lub tele-konsultacjach, które wykorzystuje nasz oddział kardiochirurgii współpracujący w tym zakresie z 20 innymi ośrodkami. „Wyobrażam sobie, że byłoby to dobre rozwiązanie m.in. dla cukrzyków, osób z przewlekłą niewydolnością układu krążenia lub pacjentów pulmonologicznych leczonych w domu tlenem, którzy mogliby być zdalnie monitorowani zamiast wysyłania do nich lekarza, czego wciąż wymaga od nas NFZ” zauważyła Dorota Sobczyk.

Telemedycyna zwiększa efektywność pracy lekarzy, choć należy pamiętać, że całkowicie nie zastąpi fizycznych kontaktów, bo pozwalają one na nawiązanie relacji i nabrania zaufania do lekarza, a to ważne dla leczonych pacjentów. Ci ostatni często narzekają nie na merytoryczną stronę usługi medycznej, ale na to, że lekarz ich nie rozumie, albo nie odpowiada im osobowościowo.

Warto podkreślić, że „telemedycyna, to coś co się już dzieje i powinno być wykorzystywane w znacznie szerszym zakresie niż obecnie” uważa Dorota Sobczyk.

Uczestnicy debaty z pewną rezerwą podeszli do perspektywy wdrożeń nowoczesnych technologii takich, jak wirtualna rzeczywistość lub sztuczna inteligencja, a ich uwaga skoncentrowała się na tele-medycynie, która w różnych formach jest już praktycznie wykorzystywana przez niektóre ośrodki medyczne, choć wciąż nie jest to metoda powszechnie znana.