Patenty: dyrektywa została odrzucona

AudioBot - odsłuchaj materiał Poleć znajomemu Wydrukuj Subskrybuj RSS A A A
6 lipca 2005 12:23
Andrzej Maciejewski

Dyrektywa o patentach na wynalazki wdrażane przy użyciu komputera (Computer Implemented Inventions - CII) trafiła do kosza. Parlament Europejski odrzucił wspólne stanowisko Rady Unii Europejskiej. Za głosowało 648 eurodeputowanych. - Nie będzie harmonizacji prawa patentowego na poziomie Unii Europejskiej tak, jak przewidywała to dyrektywa w obecnym kształcie - oświadczyli przedstawiciele Rady tuż po zakończeniu głosowania. Jak na razie Komisja Europejska nie zamierza proponować kolejnej dyrektywy. Co na to przedstawiciele branży?


Projekt odrzucenia projektu przyjętego jako wspólne stanowisko (common position) Rady Unii Europejskiej poparła wymagana kwalifikowana większość 648 posłów. Na sali było obecnych 680 deputowanych, 14 było przeciw, a 18 się wstrzymało się od głosu. Po głosowaniu komisarz unijna Benita Ferrero-Waldner zapowiedziała, że nie będzie harmonizacji prawa patentowego na poziomie Unii Europejskiej tak, jak przewidywała to dyrektywa w obecnym kształcie, a patenty będą rejestrowane zgodnie z regulacjami poszczególnych krajów.

Pierwsze sygnały na temat takiego scenariusza pojawiły się we wtorek wieczorem, kiedy przedstawiciele grupy politycznej EPP zapowiedzieli, że skoro nie uda się zdobyć większości potrzebnej do przegłosowania poprawek, to będą dążyć do odrzucenia dyrektywy.

Zwolennicy dokumentu również uznali, że odrzucenie będzie jednak najlepszym wyjściem nawet jeśli miałoby to oznaczać, że Unia Europejska nie doczeka się na razie harmonizacji prawa patentowego jakim dysponują Stany Zjednoczone.

-Odrzucenie dyrektywy byłoby mądrym posunięciem, bowiem przyjęcie niektórych poprawek zawęziłoby obszar patentowania - mówił we wtorek dyrektor generalny EICTA Mark MacGann, organizacji branżowej reprezentującej interesy dużych koncernów informatycznych. Jego zdaniem, głos przeciwko dyrektywie CII to głos za stanem obecnym. Przemysł nowych technologii będzie nadal, jak dotąd, patentować swoje wynalazki w oparciu o obecnie obowiązujące prawo patentowe.

Prace nad dyrektywą trwały blisko cztery lata. Prace nad nowym projektem muszą rozpocząć się od początku. Jak na razie Komisja Europejska nie zamierza proponować kolejnej dyrektywy.

O komentarze poprosiliśmy przedstawicieli branży:

Włodzimierz Marciński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji
Przeważająca większość eurodeputowanych głosujących za odrzuceniem projektu Rady jest dla mnie pewnym zaskoczeniem. Dlaczego tak się stało - jest za wcześnie, aby spekulować. Zapewne przesądziło jednak stwierdzenie ze lepszy będzie brak dyrektywy niż dokument niedopracowany a także świadomość trudności z uzyskaniem większości dla wprowadzenia poprawek. Nasz kraj w jakimś stopniu przyczynił się upadku dyrektywy. Zaskakująca jest jednak postawa wielkich koncernów europejskich, które mogły postarać się bardziej, aby przyjęta została dyrektywa z przejrzystymi zasadami patentowania wynalazków realizowanych z wykorzystaniem komputera. Zgadzamy się z tym, że należy je patentować.


Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
W powstałej sytuacji odrzucenie dyrektywy w całości było chyba najlepszym wyjściem z sytuacji. Dopuszczenie do częściowego poprawiania tekstu dyrektywy, gdy nie wiadomo, które z proponowanych poprawek uzyskałyby większość, doprowadziłoby do powstania aktu prawnego, który mógłby być różnie interpretowany przez różne gremia, a szczególnie podczas przygotowywania na tej podstawie modyfikacji w ustawach o wynalazczości w krajach członkowskich.

Odrzucenie tej dyrektywy nie zwalnia jednak środowiska informatycznego z dyskusji o kryteriach wyznaczania granicy między procesami tworzenia utworu i dokonywania wynalazku - w odniesieniu do oprogramowania. Nowe technologie, w tym rozwiązania informatyczne, bezwzględnie wymagają nabycia umiejętności dokonywania takiego rozdzielania, by chroniąc trud i talent wynalazców nie blokować jednak rozwoju przedsiębiorczości. Konieczne będzie również zmierzenie się z obecnym systemem patentowania - niestety czasami byle czego - poprzez opracowanie jasnych kryteriów weryfikacji zgłoszeń wynalazków co ich zgodności z podstawowymi europejskimi zasadami patentowania.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na fakt, ze zastosowanie stosunkowo prostych i tanich w realizacji metod uruchomienia powszechnego ruchu protestu przez internet pokonało klasyczne metody promocji argumentów. To był pozytywny przykład zafunkcjonowania społeczeństwa informacyjnego - na razie ograniczony tylko do środowisk, którym internet nie jest obcy. Jednak politycy muszą już mieć na uwadze, że gdy z podobnych metod zacznie korzystać cala społeczność, to może być gorąco...


Grzegorz Błażewicz, dyrektor marketingu & PR, Comarch
Comarch jest firmą, która dostarcza bardzo dużo własnej myśli technicznej i z tej perspektywy kwestie praw autorskich, czy patentów są dla nas bardzo istotne. Jednak dyrektywa o patentowaniu w takiej formie jak była proponowana prawdopodobnie nie dałaby możliwości szybkiego rozwijania biznesu. Blokowałaby proces sprzedaży oraz wprowadzanie nowych produktów na rynek ze względu na konieczność rozwiązywania zbyt wielu sporów i niejasności. Ostatecznie z dyrektywy korzystaliby nie dostawcy rozwiązań, nie ich odbiorcy, ale prawnicy. Prawo o patentowaniu pomimo tego, że miałoby być narzędziem dla firm informatycznych, powinno być zorientowane przede wszystkim na tych którzy z rozwiązań technologicznych korzystają tak żeby ułatwiać procesy innowacji.


Tomasz Teluk, Ekspert Centre for the New Europe w Brukseli
Europarlamentarzyści zdecydowanie odrzucili projekt ochrony własności intelektualnej. Obserwatorzy z ramienia biznesu czuli pewnie to samo co ci, którzy patrzyli na fanatyków szturmujących w XIX w. Pałac Zimowy w St. Petersburgu.

Europa z uporem tworzy swoją socjalną utopię. Nie pozwala przedsiębiorcom chronić swojej własności tak jakby chcieli. Jak będą rozwijane innowacje w UE? Za pomocą centralnego planowania i dotacji. Takimi narzędziami posługuje się bowiem kolejny VII Program Ramowy, dzięki któremu mamy nie dać prześcignąć się Chinom, a który skończy się, jak jego poprzednicy kompletnym fiaskiem.

Swoje chwile triumfu przeżywają zwolennicy solidarności społecznej i zrównoważonego rozwoju. Ich zwycięstwo może okazać się złudne. Europa straciła swoją szansę. Jeszcze nigdy w historii, rozwoju gospodarczego nie udało się rozwiązać dzięki ograniczaniu własności i centralnemu planowaniu. Szkoda, że tę samą lekcję musimy wciąż powtarzać.

Czego mogą spodziewać przedsiębiorcy w Europie? Dalszych represji. Socjaliści nie ukrywają, że dążą do delegalizacji reklamy, określonych produktów, czy składników produktów, zniesienia konkurencji. Niedługo legalny przestanie być kapitalizm.


Jarosław Kowalski, dyrektor zarządzający Novell Polska.
Novell Polska od dłuższego czasu opowiadał się przeciwko wprowadzeniu dyrektywy w proponowanym kształcie. Uważaliśmy i wciąż uważamy, ze w trosce o rozwój branży informatycznej, interesy konsumentów i lokalnych producentów oprogramowania, nie należy tworzyć sztucznych, biurokratycznych barier i ograniczać swobodę konkurencji na rynku. Naszym zdaniem jednak, należy silniej i bardziej rygorystycznie egzekwować prawo ochrony własności intelektualnej (prawo autorskie) i chronić znaki towarowe. Naszemu stanowisku wielokrotnie dawaliśmy wyraz, m.in. na lamach tygodnika Computerworld czy przy okazji konferencji w Parlamencie. Odrzucenie dyrektywy to znakomita wiadomość dla polskich twórców oprogramowania, klientów i środowiska open source.


Aktualizacja:

Artykuł został przeformatowany i zaktualizowany o komentarz Włodzmierza Marcińskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji.


Dodano kolejne komentarze przedstawicieli polskiej branży IT.


Dodano komentarz Novell Polska.

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:
Podziel się z innymi
Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

jc685

  • ocena: 5
  • IP: 83.29.112.51
  • 06-07-2005, 13:10

I całe szczęście. To byłaby pewna droga do monopolizacji rynku.

bossot

  • ocena: brak oceny
  • IP: 213.77.159.19
  • 06-07-2005, 13:18

wiec jednak eurodeputowani pamietają o swoich wyboracach a nie tylko kieszeniach (bo nie wieże żeby wielkie koncerny nie zgodziły sie na mały podarek w zamian za korzystne dla siebie głosowanie czyli za)

lesser

  • ocena: 5
  • IP: 83.175.179.129
  • 06-07-2005, 13:46

To pokazuje ze w Europie demokracja jednak ma sie dobrze. Sam podpisywalem sie pod wnioskami o odrzucenie dyrektywy patentowej i ciesze sie ze dla parlamentarzystow moj podpis cos znaczy.

podpis_nieczytelny_

  • ocena: brak oceny
  • IP: 194.29.166.48
  • 06-07-2005, 14:26


Patenty metodą ochrony wytworzonej wartości intelektualnej. Szkoda, że nie powstała wspólna dla Unii dyrektywa - patentowanie nowych autorskich rozwiązań w całej Unii jest teraz trudniejsze. Duże korporacje sobie z tym poradzą, stać je na to, dla mniejszych autorów ścieżka pozostaje nadal na tyle trudna i/bo droga, że gubiąca wszelką motywację.

Kwestia patentowania rozwiązań informatycznych jest oczywiście złożona. Prawo patentowe powinno być tak sformułowane, by zablokować próby monopolizowania rozwiązań trywialnych, bądź już wdrożonych w powszechnym użyciu. Nie widzę jednak nic złego w tym, by jeżeli ktoś stworzy zupełnie nowatorski złożony algorytm, miał prawo do ochrony swojej własności intelektualnej w sposób zunifikowany we wspólnym bycie gospodarczym jakim jest Unia Europejska.

W skrócie: szkoda że odrzucono zamiast dopracować.

znudzony

  • ocena: brak oceny
  • IP: 85.232.225.130
  • 06-07-2005, 14:44

Jakos nie potrafie sobie wyobrazic urzednikow w biurze patentowym, bedacych w stanie stwierdzic, czy dany algorytm jest nowatorski czy nie. Zwlaszcza przy bardziej skomplikowanych projektach, jest to po prostu kompletna utopia. Najbardziej trywialna rzecz da sie opisac tak, aby urzednik poczul sie malutka szara mroweczka w obliczu rewolucyjnie genialnej i niepowtarzalnej idei. I nie, biuro patentowe nie jest w stanie sprawdzic, czy patent nie bazuje juz na czyms znanym. Do tego trzeba fachowcow a nie urzedasow.

Biblioteka Wiedzy poleca
Nowa, inteligentna moc w serwerach
Nowe serwerowe procesory Intel oferują wiekszą szybkość, wydajność i inteligencje, adaptują się do potrzeb energetycznych
ERP dla średniej firmy: Od czego zacząć?
Wybór systemu ERP to jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo. Dlatego powinny ją poprzedzić rzetelne przygotowania....
WatchGuard SSL 100: zdalny dostęp efektywnie i niedrogo
Szeroka gama aplikacji biznesowych isystemów, atakże coraz większe zróżnicowanie w lokalizacji i urządzeniach z których korzystają firmy spowodowała...
Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88