Zwolniono podejrzanego o stworzenie wirusa 'I Love You'

Policja nie zdołała zdobyć wystarczającej liczby dowodów obciążających pracownika banku z Manilii. Organy ścigania na ich uzupełnienie dostały od lokalnej prokuratury 10 dni.

Zachęcamy do skorzystania z bezpłatnej prenumeraty
elektronicznej magazynu Computerworld!

Filipińska prokuratura została zmuszona do zwolnienia z aresztu zatrzymanego wczoraj pracownika działu informatyki banku z Manilii, który podejrzewany jest o wywołanie epidemii wirusa "I Love You". Powodem zwolnienia jest niewystarczająca liczba dowodów zebranych przez policję. Teraz lokalne organy ścigania mają 10 dni na ich uzupełnienie. Sam aresztowany twierdzi, że "wzięto go za kogoś innego", lecz nie potrafi tego wyjaśnić.

W mieszkaniu aresztowanego wczoraj Reomela Ramonesa i jego dziewczyny Irene de Guzman zabezpieczono różne dowody, w tym czasopisma komputerowe i dyskietki. Nie znaleziono jednak komputera, choć były ślady, że go wcześniej usunięto.

Tymczasem przedstawiciele Filipińskiego Narodowego Biura Śledczego twierdzą, że dowody, które znaleźli w mieszkaniu podejrzanego, wskazują, że w jego rozpowszechnianie zaangażowanych było w sumie dziesięć osób, prawdopodobnie wspólnie uczęszczających na kursy AMA Computer College.

"Miłosny" wirus, zdaniem ekspertów, jest najgroźniejszym tego typu programem, jaki kiedykolwiek powstał. Jego kolejne wersje niszczą pliki wykonywalne i systemowe. Straty związane z tą epidemią szacowane są już na ponad 5 mld USD, a zdaniem wielu specjalistów ostatecznie przekroczą 10 mld USD.

Tymczasem w sieci pojawiają się kolejne odmiany wirusa, tym razem w listach udających ostrzeżenia od firm antywirusowych. Można je rozpoznać m.in. po temacie "Dangerous Virus Warning", Virus ALERT", "How To Protect Yourself From The ILOVEYOU Bug". Kolejny wariant podaje się za list od przedstawiciela linii lotniczych (w temacie: "Thank You For Flaying With Arab Airlines").

***

Aresztowano podejrzanych o stworzenie wirusa I Love You

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.