Jak wynika z ekspertyzy "Determinanty rozwoju innowacyjności firmy w kontekście poziomu wykształcenia pracowników" przygotowanej na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Polska wypada najgorzej spośród krajów Unii Europejskiej w większości rankingów innowacyjności. Niestety polityka innowacyjności nie trafia w nasze główne problemy i potrzeby.
Jak pokazuje raport PARP, poziom innowacyjności polskich przedsiębiorstw zdecydowanie odbiega od poziomu charakteryzującego stare kraje unijne. Niewiele różni nas jednak od większości nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej pochodzących z Europy centralnej i południowej.
Najnowsze badania porównawcze dotyczące innowacyjności krajów europejskich umieszczają Polskę w ostatniej grupie tzw. krajów nadganiających, najsłabszych pod względem innowacyjności. Oprócz Polski jest w niej większość nowych krajów członkowskich UE; wyjątek stanowią Czechy i Estonia.
Polska w europejskim ogonie
Nie zmienia to jednak faktu, że nasza gospodarka zajmuje bardzo dalekie, 26 miejsce w rankingu innowacyjności krajów w Europie i odstaje od przeciętnej dla Unii Europejskiej. Polska plasuje się poniżej średniej europejskiej w większości kategorii tj. podaż wysoko wykwalifikowanej i wykształconej siły roboczej, dostępność finansowania zewnętrznego dla projektów innowacyjnych czy wydatki inwestycyjne przedsiębiorstw na działalność innowacyjną.
Wyjątkiem jest wskaźnik kapitału ludzkiego. Polska plasuje się pod tym względem powyżej średniej europejskiej, zajmuje wysokie 13 miejsce w rankingu i prześcignęła w nim nawet Niemcy. Mimo to polskie przedsiębiorstwa nadal wypadają bardzo nisko w rankingach przedsiębiorczości na tle krajów europejskich. Podobnie jest z poziomem wytwarzania nowych produktów w kraju.
"Niepokojący jest spadek o 13,4% w ciągu ostatnich pięciu lat wskaźnika nowych produktów w Polsce" - czytamy w raporcie. Polska odbiega też znacząco od średniej unijnej jeśli chodzi o nakłady finansowe na badania naukowe oraz ich udział w dochodzie narodowym. Bardzo niskie są też nakłady polskich firm na badania i rozwój.
"W sumie przedsiębiorstwa w Polsce przeznaczały na B&R blisko 5-krotnie mniejszą część całkowitych wydatków na innowacje niż firmy niemieckie. Ten fakt świadczy o niewielkim potencjale badawczym polskich przedsiębiorstw, ale też o olbrzymiej luce w zasobach wiedzy mającej źródła w prowadzonych w firmach badaniach naukowych" - zauważają autorzy raportu.
Nie lepiej wygląda kwestia wartości kapitału ludzkiego w Polsce. Szacunki pokazują, że uwzględniając wartość zwrotu kapitału ludzkiego jego zasoby na głowę mieszkańca w krajach Europy Wschodniej, w tym w Polsce są pięciokrotnie mniejsze niż w USA.
"Po części wynika to z niższego wskaźnika wykształcenia wyższego. Jednakże niższa jakość nauczania w Polsce ma także znaczący udział w wycenionej wartości zwrotu z inwestycji w kapitał ludzki" - tłumaczą autorzy raportu.
Mimo iż odsetek młodzieży studiującej na wyższych uczelniach jest w Polsce wysoki (wynosi 33,9%) i jest wyższy niż w większości krajów unijnych, problemem jest rodzaj podejmowanych studiów. Odsetek polskiej młodzieży studiującej nauki ścisłe jest bowiem znacznie niższy niż w innych krajach europejskich. Niewiele jest też młodzieży, która uzyskuje tytuł doktora w naukach ścisłych i inżynieryjnych.
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- ocena:
brak oceny
- IP: 85.222.86.53
- 17-03-2010, 18:11
Likwidacja przemysłu skutecznie prowadzi do dalszego osłabienia pozycji marki i jej udziału w rynku. Innowacje wdraża się poprzez doskonalenie a nie '' hasła eureka'', tego nikt nie sfinansuje, ryzyko jest nie do przyjęcia zarówno w kraju jak i poza. Jeśli produkcja przemysłu znika, znika tzw ''driver '' innowacyjności. Reszta to teorie, które nadają się do umilania czasu. Polska brnie w rolnictwo i tanią siłę roboczą w usługach,... i to pozycjonować będzie nasz kraj niestety na końcu każdej stawki. Tak kończą szokowe reformy, a Czesi okazali sie bardziej pragmatyczni i,.. wygrają.
- ocena:
brak oceny
- IP: 83.13.186.154
- 18-03-2010, 13:14
rodzimy przemysł sprzedany a obce fimy nie będą ponosić kosztów innowacyjności w polsce bo i poco skoro mamy byc tanią siłą roboczą
- ocena:
brak oceny
- IP: 85.128.36.194
- 18-03-2010, 14:38
jesteśmy i tak przerabiani na kolonie w wersji 2.0 - zasoby, przemysł, nauka, szkolnictwo, zdrowie, finanse, media. Mocodawcy naszych polityków są na ogół zadowoleni, wiec tylko długi i propaganda deprawacyjna nam nie będą odjęte a co do reszty to mamy cieszyć się jak dzieci, jak muzyni w XIX wieku gdy dostawali kroaliki - tylko teraz jest 200 lat postępu w tej socjotechnice.