Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju

Subskrybuj RSS A A A
31 października 2005
Sławomir Kosieliński

Z dr. Marcinem Piątkowskim z Międzynarodowego Funduszu Walutowego rozmawia Sławomir Kosieliński.

Z dr. Marcinem Piątkowskim z Międzynarodowego Funduszu Walutowego rozmawia Sławomir Kosieliński.

Czy warto czytać raporty zagranicznych analityków?

Świeża para oczu z zagranicy jest często w stanie ocenić sytuację lepiej niż my. Są co prawda analizy napisane przez kogoś, kto zupełnie nie zna Polski, ale łatwo to wychwycić. Ciekawe, że wiedzy o Polsce brakuje również w Komisji Europejskiej. Do niedawna nie miała ona żadnego programu badawczego dotyczącego naszej części Europy. Słowem, podejmowała decyzje po omacku.

Gdzie w takim razie jesteśmy? Czy wizje kreślone przez analityków mają jakikolwiek sens?

Polska jest innym "zwierzęciem" niż stare kraje 15. Jesteśmy europejskim średniakiem. Daleko nam do rozwoju ICT w Estonii i Irlandii. Idziemy o wiele wolniej, ale cały czas coś się w Polsce dzieje. Strategie przygotowane przez ekspertów, jasno mówią, co trzeba zrobić. Ale co z tego? Ważniejsze jest jak je wprowadzić w życie. Do tego jednak potrzeba przywódców i ich woli politycznej. Niestety, większość polskich polityków nie rozumie wyzwań współczesności.

Mam wrażenie, że wiele analiz cierpi na brak aktualnych danych. Wciąż spotykam się z wystąpieniami, gdzie powołuje się na dane sprzed trzech, czterech lat...

To stały problem ze źródłami. GUS jest nieprzygotowany do podawania danych na temat nowych zjawisk gospodarczych i społecznych. Gorzej, nawet te stare nie są najwyższej jakości. Trzeba zatem korzystać z danych międzynarodowych. Ale te także nie są doskonałe. Prywatne źródła? Też pozostawiają wiele do życzenia. W konsekwencji źródła są po prostu nieporównywalne, bo używają różnych metodologii. Brakuje miejsca na wyłuszczenie przyjętej metodologii. Toteż osobiście wolę pokazywać ogólną tendencję niż same liczby.

Eksperci często fetyszyzują benchmarking. To miało być praktyczne narzędzie, a stało się sensem istnienia instytucji badawczych.

Benchmarking ma coś w sobie z porównywania pomarańczy do jabłek. Ale z drugiej strony nie ma tym nic złego. Według amerykańskiej koncepcji benchmarkingu mają one chwalić liderów i zawstydzać tych co zostają w tyle. Ci ostatni mają się tym przejąć i zacząć gonić czołówkę. Ten mechanizm w Unii Europejskiej jednak się nie sprawdza, bo władze państwowe, w tym polskie, nie przejmują się tym. Informacja o miejscu Polski w rankingach pojawia się w mediach jak meteor i po chwili znika. Brakuje wiec mechanizmu, który zmusiłby nasze władze do gonienia europejskiej czołówki. Aby to zmienić, może dobrym pomysłem byłoby nagradzanie krajów czyniących największe postępy w budowie społeczeństwa informacyjnego dodatkowym zastrzykiem finansowym z UE. Stracone pieniądze bolą przecież najbardziej.

Oceń artykuł

średnio: 0 liczba ocen: 0

Komentarze (0)

Najnowsze

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Biznes decyduje o inwestycjach w IT

Decyzje dotyczące projektów IT coraz częściej podejmują kierownicy działów biznesowych, bezpośredni beneficjenci wdrożeń. Rolą CIO jest wsparcie merytoryczne realizacji projektu.

Jak powinna wyglądać serwerownia od środka

Przedstawiamy szczegóły zapewnienia bezpieczeństwa serwerowni wewnątrz budynku.

Pierwsza odsłona spotkania innowatorów

Polskim, innowacyjnym firmom technologicznym brakuje platformy współpracy i wymiany doświadczeń. Tę lukę próbuje wypełnić łódzka firma Ericpol.

Blokowanie internetu przeciwko blokowaniu internetu

Atak na serwery rządowe pod pretekstem walki z porozumieniem ACTA to marna strategia walki o otwartość informacyjną. Rząd musi się zastanawiać, jak się zabezpieczyć przed hakerami.

Koniec ery nieograniczonego dostępu do Internetu

Taką zmianę może przynieść nadchodzące 12 miesięcy. Dostawcy usług będą musieli wprowadzać ograniczenia by zapewnić ciągłość usług - wynika z raportu "TMT Predictions 2012" zawierającego przewidywania dla sektora Technologii, Mediów i Telekomunikacji, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Hakerzy uderzą z niezwykłą siłą

Rok 2012 przynosi nowe zagrożenia. Hakerzy oferują ataki na zamówienie, wirusy infekują automatykę przemysłową. Cyberprzestępcy wykorzystują luki w zabezpieczeniach samych urządzeń, a nie programów.

Rekomendacje

Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88