Polemika z raportem Go Global!, czyli innowacyjność w ujęciu romantycznym
TAGI: Go Global! II Kongres Innowacyjnej Gospodarki Krajowa Izba Gospodarcza innowacyjność Polski prof. Krzysztof Rybiński
W gospodarkach wysoko rozwiniętych innowacyjność oznacza umiejętność rozwiązywania problemów i osiągania celów. U nas wciąż kojarzona jest tylko z tworzeniem nowości i kreatywnością.
Innowacyjność jest w Polsce popularnym hasłem. W całości poświęcony był jej niedawny II Kongres Innowacyjnej Gospodarki oraz specjalnie przygotowany na tę okazję raport "Go Global!", opracowany przez zespół ekspertów pod kierownictwem prof. Krzysztofa Rybińskiego. Jego główne tezy przedstawiliśmy w Computerworld 19/2011. Zawiera on wiele interesujących i trafnych spostrzeżeń oraz rekomendacji, ale pomija wiele istotnych, kluczowych dla efektywnego wykorzystania innowacyjności czynników funkcjonujących w najbardziej rozwiniętych gospodarkach świata.
Sukces indywidualny i sukces zbiorowy
Raport skupia się głównie na jednostkowych, indywidualnych aspektach sukcesu innowacyjności w Polsce, traktując otoczenie społeczne i rozwiązania systemowe, w gruncie rzeczy, tylko jako dodatek umożliwiający lub blokujący - głównie za sprawą złych rozwiązań prawnych i nadmiernie rozbudowanej biurokracji - pełne wykorzystanie i rozkwit tych jednostkowych talentów, pasji, zdolności i możliwości. Mamy mnóstwo spryciarzy i zdolnej młodzieży, trzeba tylko dać im pole do popisu, i sukces polskiej gospodarki gwarantowany. "Polska (k)rajem dla hakerów" - brzmi jedno z najważniejszych przesłań raportu.
Tymczasem dla pełnego sukcesu innowacyjności w skali powszechnej potrzebne jest ścisłe wpisanie jej w cały kontekst działań społecznych, politycznych i gospodarczych, a nie traktowanie jako celu samego w sobie. Bardzo dobrze rozumieją to Amerykanie, którzy patrzą na innowacyjność przede wszystkim w kontekście konkretnych celów do osiągnięcia (o różnicach między amerykańskim i polskim podejściem do innowacyjności pisałem szerzej w Computerworld z 11 grudnia 2006). Natomiast autorzy Raportu o Innowacyjności Polskiej Gospodarki 2011 zostali zauroczeni romantyczną, indywidualistyczną wizją innowacyjności, zapominając o jej podstawowych, można powiedzieć: pozytywistycznych - może mniej spektakularnych, ale równie potrzebnych - aspektach.
Czego brakuje w raporcie "Go Global!"? Tego, co w głównej mierze decyduje o sukcesie najbardziej innowacyjnych gospodarek świata, jak chociażby Stanów Zjednoczonych. U nas innowacyjność kojarzy się głównie z twórczą, kreatywną, pomysłową postawą - i do niej się sprowadza. Tymczasem w USA innowacyjność gospodarki i państwa - korzystając oczywiście z ludzkiej pomysłowości i kreatywności - bazuje przede wszystkim na:
- solidnej pracy i szacunku dla wiedzy,
- systematycznym planowaniu, dobrej organizacji działań i konsekwencji w ich realizacji,
- zaangażowaniu państwa we wspieranie wszelkich działań zmierzających do realizacji celów politycznych związanych z zachowaniem silnej pozycji kraju na arenie międzynarodowej.
Te elementy zostały - moim zdaniem - pominięte lub potraktowane marginalnie w raporcie "Go Global!". Bez ich uwzględnienia nie można myśleć poważnie o budowaniu naprawdę innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki polskiej.
Planowanie i organizacja
Na czym polega innowacyjność w wydaniu amerykańskim? Jak ważne dla jej rozwoju są żmudne, długoterminowe działania, szczegółowe planowanie oraz dobra organizacja pracy? Odpowiedzi na te pytania dało wystąpienie Ryszarda Malinowskiego, wiceprezesa Intela, który urodził się i wychował w Szczecinie. "Śledzimy uważnie, co się dzieje na rynku i projektujemy fabryki, które zaczną produkcję za 2-3 lata" - wyjaśniał podczas II Kongresu Innowacyjnej Gospodarki. Z jego wystąpienia przebijała troska korporacji o zachowanie dyscypliny działania. W tym, co robi Intel, nie ma miejsca na przypadkowe, okazjonalne działania, pomysły i wizje rodzące się na poczekaniu w przypływie twórczych, fantastycznych zachowań pracowników.
Innowacyjność jest dla Intela zorganizowanym sposobem prowadzenia biznesu, wpisanym w kulturę korporacyjną firmy. "Liczą się nie tylko nowe produkty, ale wszystko, co jest związane z prowadzeniem biznesu, np. sposób organizacji sprzedaży produktów i prowadzenia marketingu" - tłumaczył Ryszard Malinowski. Jego zdaniem, innowacyjność to umiejętność radzenia sobie z nowymi sytuacjami, przystosowywania się do nowych warunków. Ani słowa o twórczych, aktywnych działaniach - przecież wiadomo, że one są niezbędne w gospodarce rynkowej - za to wyraźnie widoczne nastawienie na efekt, na osiągnięcie celu.
Szacunek dla wiedzy
W Polsce mówi się dużo o potrzebie współpracy nauki z biznesem, krytykuje się polskich naukowców za badania podstawowe, zarzuca im się brak wynalazków użytecznych dla przemysłu, oczekuje odkryć do natychmiastowego wykorzystania przez przedsiębiorców. Popadamy z jednej skrajności w drugą, zapominając, że podstawowym zadaniem nauki powinno być tworzenie wiedzy. Podstawowym mottem Massachussets Institute of Technology (MIT), który uchodzi za wylęgarnię najlepszych, z biznesowego punktu widzenia, wynalazków, jest "Mens et manus" (Umysł i ręka).
Oznacza to ścisłą integrację teorii z praktyką, nauki z techniką, działań umysłowych i manualnych. Jedno nie może istnieć bez drugiego, a podstawą do nowatorskich wynalazków i pomysłów oraz ich biznesowych zastosowań jest wiedza, która pozwala szukać nowych, wychodzących naprzeciw rodzącym się potrzebom ludzkości, pomysłów i rozwiązań. Bez wiedzy - jak podkreślają naukowcy z MIT - nie byłoby tak wspaniałych technologii ani potęgi gospodarczej Stanów Zjednoczonych.
Tymczasem autorzy Raportu o Innowacyjności Polskiej Gospodarki, opisując złamanie kodu Enigmy, jako przykład naszego sukcesu z historii, fascynują się głównie międzynarodowym odzewem tego odkrycia i docenieniem jego znaczenia przez zachodnich kryptologów. Nie podkreślają specjalnie faktu, że złamanie kodu niemieckiej maszyny szyfrującej bazowało na olbrzymiej wiedzy matematycznej, którą posiadał zespół matematyków pracujący pod kierunkiem Mariana Rejewskiego. Warto również zwrócić uwagę, że nie bez znaczenia w tej sytuacji był również zapewne ogólnie wysoki poziom wiedzy naukowej z matematyki na polskich uczelniach oraz wybitny dorobek polskiej szkoły matematyczno-logicznej. Poza tym sukces prac nad rozszyfrowaniem Enigmy był też efektem wcześniej zaplanowanych, zorganizowanych, prowadzonych systematycznie działań koordynowanych przez biuro wywiadu, tzw. Oddział II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Wykorzystanie matematyków w działalności kryptograficznej było wówczas ewenementem na skalę światową.
Zaangażowanie polityczne
Sukces prac na Enigmą byłby zapewne większy, gdyby nie zabrakło poparcia, wiary i determinacji w działaniu ze strony ówczesnego polskiego państwa i rządu. Zaangażowanie polityczne jest do dzisiaj niezwykle ważne dla efektywnego wykorzystania innowacyjnych działań i budowania przewag konkurencyjnych gospodarki. "Amerykański program kosmiczny, w ramach którego powstało wiele innowacji, osiągnął dynamikę dzięki silnemu poparciu politycznemu i zaangażowaniu państwa" - tłumaczył podczas II Kongresu Innowacyjnej Gospodarki prof. Aleksander Wolszczan. To kolejny Polak, który osiągnął międzynarodowy sukces w amerykańskim środowisku. Podkreślał też, że coraz większy udział biznesu w organizacji lotów kosmicznych będzie nadal wspierany przez rząd USA.
Czy na takie wsparcie polityczne mogą liczyć również polscy przedsiębiorcy? Deklaracje polityków, w tym występującego na kongresie prezydenta Bronisława Komorowskiego, bezkrytycznie hołdujących pojmowanej ideologicznie zasadzie liberalizmu rynkowego, nie pozwalają na podzielanie optymizmu autorów raportu "Go Global!". "Pozostawiamy to biznesowi. Państwo nie będzie się angażować, tylko tworzyć warunki do działania rynku" - mówił prezydent Bronisław Komorowski do uczestników Kongresu. Jego zdaniem, nie należy również oczekiwać, aby Polska mogła szybko stworzyć firmę na miarę międzynarodowej korporacji. "To długotrwały, powolny i skomplikowany proces" - przekonywał prezydent. Gdyby takie podejście reprezentowały władze Stanów Zjednoczonych, to prawdopodobnie do dzisiaj żaden amerykański statek kosmiczny nie poleciałby w kosmos.
Oczywiście, w społeczeństwie polskim jest olbrzymi potencjał innowacyjności, kreatywności i twórczości. Mamy wielu zdolnych, ambitnych, młodych ludzi, którzy mają pomysły śmiałych, ciekawych rozwiązań i projektów, którzy odnoszą sukcesy na światowych konkursach i festiwalach. To jednak zdecydowanie nie wystarczy, aby zbudować silną, innowacyjną, polską gospodarkę. Zasadnicze pytanie brzmi: czy polskie państwo, czy polski rząd, czy polska klasa polityczna są gotowi na budowanie silnej, rozwiniętej cywilizacyjnie, społecznie, kulturalnie i gospodarczo Polski? Tylko takie przekonanie daje gwarancję docenienia innowacyjnych postaw i zachowań w społeczeństwie, tylko takie podejście gwarantuje stworzenie systemu rzeczywistego, konsekwentnego wspierania zachowań, działań i postaw proinnowacyjnych. "W Polsce często mamy do czynienia z dostosowywaniem systemów do rozwiązań będących powszechnymi na świecie. To jednak nie ma nic wspólnego z innowacyjnością" - zwracał uwagę w trakcie kongresu Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.
Wydaje się, że znacznie lepiej rozumieją to przedstawiciele polskiego biznesu niż politycy i naukowcy. "Jeżeli nie będziemy myśleli o budowaniu globalnej korporacji, to nie będziemy rozumieli współczesnego świata" - mówił podczas II Kongresu Innowacyjnej Gospodarki Adam Góral, prezes zarządu Asseco Poland. Takie podejście pokazuje dobrze ten rys rozumienia innowacyjności, którego zabrakło m.in. w raporcie "Go Global!" - umiejętność dostosowania się do nowych warunków, umiejętność reagowania na wyzwania przyszłości. Polską korporację trzeba zbudować nie dlatego, aby realizować czyjeś pasje czy ambicje, lecz by zrozumieć mechanizmy rzeczywistości, umieć się w nich odnaleźć i zdobyć narzędzia do budowania solidnej pozycji własnej gospodarki i własnego społeczeństwa. Oczywiście, z punktu widzenia jednostki, twórcza, aktywna postawa jest potrzebna dla działań innowacyjnych, ale z punktu widzenia interesów całego kraju, społeczeństwa, gospodarki, a nawet firmy jest tylko jednym z elementów - koniecznym, ale nie wystarczającym - do budowania przewag konkurencyjnych we współczesnym świecie.
Oceń artykuł
Komentarze (4)
Gdyby uwzględnić uwagi wszystkich recenzentów i komentatorów naszego Raportu powstałaby książka na 1200 stron. Jakość oceny tego typu Raportów w Polsce dużo mówi o wyznawanych przez recenzentów wartościach. Ja twierdzę, że nadal są to wartości sarmackie. Każdy recenzent chce dorzucic swoje małe liberum veto czy votum separatum. Czepiamy się szczegółów, tworzymy własne konfederacje kanstatujących. Zachęcam wszystkich do zgromadzenia funduszy i zobienia własnych raportów o innowacyjności. Ad. Enigma: teraz dorabia się do sukcesu 3 młodych ludzi z Poznania wielką ideologię a oni po prostu chodzili do dobrej pruskiej szkoły, byli dwujęzyczni (jeden z czynników sukcesu deszyfracji Enigmy!) - we Lwowie ani w Warszawie Enigma nie powstałaby ponieważ Poznań był silnie zgermaniowany a Polacy czuli kulturę pruską jak nikt inny na wschód od Prosny. I nie ma to nic wspólnego z Banachem. Co ciekawe w Wielkopolsce po 1918 roku było około 300 (sic!) Polaków z wykształceniem wyższym - za to Wielkopolska jako częśc Prus od ca. 1830 posiadała najnowocześniejszy na świecie system oświaty argument o znaczeniu nasowej edukacjiuniwersyteckiej jest stępiony. W okresie międzywojennym Poznań był najbardziej innowacyjnym miastem w Polsce (np. cała prasa Warszawska była w rękach poznańskiego kapitału, uruchomiono tu pierwszą w Polsce montownię autobusów, akademie wychowania fizycznego (później przeniesiona do Warszawy, spalarnię śmieci itd. - to dowody na to, że innowacyjne środowisko lokalne miało znaczenie dla sukcesu naukowców z Poznania) A teraz jak zwykle mitologizuje się czynniki sukcesu. Warto też dodać, że prace nad dekodowaniem Enigmy były bardzo niedoinwestowane w Poznaniu a po przeniesieniu do Warszawy jeszcze bardziej (a o szkodliwości pieniędzy dla innowacyjności autorzy Go Global! piszą!).
Swietny artykul.Niestety ani spoleczenstwo ani wiekszosc politykow tego nie rozumie.
Dziękuje za ten komentarz. Jedyny rozsądny po tym co przeczytałem nt. tego kongresu. Trzeba żałować tylko jak nieudolnych mamy ''liderów'' od polityki.
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






