Bycie CIO w oddziale korporacji
TAGI: rola CIO korporacje
Zadanie to stanowi prawdziwą ekwilibrystykę. Cały czas trzeba balansować między dwiema rzeczywistościami: wymogami lokalnego biznesu i strukturami globalnego właściciela.
Struktura własności polskiej gospodarki - z dominującym sektorem prywatnym oraz znacznym udziałem kapitału zagranicznego - sprawia, że istotna część CIO funkcjonuje w polskich oddziałach międzynarodowych korporacji. Oznacza to, że znajdują się niejako w dwóch rzeczywistościach. Jedna z nich, krajowa, to lokalne przedsiębiorstwo, którego są częścią. A więc: oczekiwania tzw. biznesu, realia finansowe (budżet i jego ograniczenia), standardy prawne oraz regulaminy i prawo wewnętrzne, lokalni użytkownicy i ich przyzwyczajenia; a do tego lokalne rynki, kontrahenci, stan infrastruktury. A poza tym tzw. legacy, czyli dziedzictwo (często raczej balast) tego, co przedsiębiorstwo posiadało przed zmianą struktury własnościowej i wejściem dominującego, zagranicznego właściciela.
Od strony formalnej wszystko wydaje się proste. Właściciel (potocznie zwany "korporacją") ma prawo delegować przedstawicieli do rady nadzorczej przedsiębiorstwa, oni zaś wybiorą odpowiedni zarząd. Według polskiego prawa spółek, to zarząd ma realny wpływ na firmę i jego działania mają determinować decyzje i inwestycje.
W rzeczywistości jest inaczej. Polskie przedsiębiorstwa, a wśród nich CIO, tkwią w żelaznym uścisku decyzyjnym właściciela, w zakresie dalece wykraczającym poza prawo spółek. CIO żyje więc równolegle w drugiej rzeczywistości: korporacyjnej. Podlega w niej strukturom korporacyjnym, które wyznaczają standardy technologiczne, narzucają aplikacje, zasady bezpieczeństwa, a często wręcz chcą uczestniczyć w bieżącym podejmowaniu decyzji, np. personalnych.
Jak godzić te dwie rzeczywistości, nie popadając regularnie w konflikty, nie ryzykując schizofrenii i utrzymując się na stanowisku? Oto prawdziwa ekwilibrystyka. Proszę państwa, przed Wami mistrz balansowania na linie: CIO w korporacji!
Więcej za mniej...
- dostęp do kontraktów korporacyjnych dających zniżki na produkty i usługi od globalnych dostawców;
- dostępność usług w chmurze z korporacyjnych centrów danych;
- silna marka pozwalająca pozyskać dobrych pracowników za rozsądne pieniądze;
- korporacyjny know-how.
Wielką zaletą bycia CIO w polskim oddziale jest także dostęp do kontraktów korporacyjnych. Dają one znaczące zniżki na produkty i usługi od globalnych dostawców, np. komputery przenośne, serwery, licencje na oprogramowanie, usługi wdrożeniowe itd. Z reguły towarzyszą im także ogólnokorporacyjne warunki serwisowe - często korzystniejsze od standardowych. Oznacza to, że niewielki polski oddział może korzystać z warunków, które normalnie dotyczą tylko gigantów, bez potrzeby osiągania skali. To ogromna wartość, zwłaszcza w dobie zaciskania pasa.
Trzecią wielką zaletą bycia częścią korporacji jest dostępność usług w chmurze. Na potrzeby korporacji budowane są w świecie wielkie centra danych, a w nich aplikacje - począwszy od systemów pracy grupowej, skończywszy na poważnych aplikacjach biznesowych. Z punktu widzenia CIO najważniejsze są rozwiązania w niewielkim stopniu przywiązane do specyfiki rynku, nie wymieniające wielu danych z systemami lokalnymi, a których zbudowanie w przedsiębiorstwie byłoby kapitało- i pracochłonne. Klasycznym przykładem jest system poczty elektronicznej. Hostowany zdalnie przez wyspecjalizowaną komórkę korporacyjną jest z reguły dużo bardziej efektywny kosztowo i niezawodny niż lokalny - a dodatkowo daje możliwość łatwej synchronizacji danych, np. z systemami autoryzacyjnymi opartymi na protokole LDAP. Można się spodziewać, że w nadchodzących latach coraz więcej rozwiązań aplikacyjnych - w tym krytycznych biznesowo - będzie realizowanych w ten sposób, dając lokalnemu CIO istotną wartość płynącą z korporacji.
Czwartą zaletą jest silna marka pozwalająca pozyskać dobrych pracowników za rozsądne pieniądze. Jeśli macierzysta korporacja jest znana i dobrze postrzegana, opromienia to miejsca pracy w Polsce. Lepiej być przecież administratorem sieci w firmie Sony lub Volkswagen niż po prostu administratorem sieci w kilkudziesięcioosobowym dziale IT. I choć w gruncie rzeczy codzienna praca polega na tym samym, to kandydaci będą bardziej skłonni związać się z korporacją - bowiem daje stabilność i prestiż w środowisku.
I wreszcie ostatnia, największa wartość - czyli korporacyjny know-how. Duże firmy dysponują zapleczem intelektualnym i kapitałowym pozwalającym na doskonalenie metod, narzędzi, budowę bazy szkoleń, programów rozwojowych, a także pozyskanie najlepszych specjalistów. Użyczają tych wszystkich dóbr, traktując to jako wsparcie lokalnych oddziałów i sposób na budowę jednolitej kultury korporacyjnej. CIO może więc liczyć na zdefiniowane procesy obsługi zmian i incydentów, formularze i listy kontrolne dla projektu informatycznego, wzory kontraktów z dostawcami, a także specjalistów, którzy pomogą wdrożyć polityki bezpieczeństwa albo zweryfikują skuteczność zabezpieczeń sieci i systemów. To wartość trudna do przecenienia i umiejętnie z niej czerpiąc, można zbudować dojrzałe, sprawne i oddane firmie IT.
Oceń artykuł
Komentarze (0)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






