Polscy twórcy oprogramowania silni wiedzą i zarządzaniem
O tym, dlaczego Polska stała się "zagłębiem" producentów oprogramowania tworzonego na zlecenie zachodnich korporacji, zwłaszcza firm telekomunikacyjnych, rozmawiamy z Janem Smelą, prezesem zarządu Ericpol Telecom.
Patrząc na dane zebrane do raportu Computerworld TOP200, widzimy, że najlepiej w 2009 r. radzili sobie eksporterzy, zwłaszcza producenci oprogramowania. Czy to efekt tzw. taniej siły roboczej i słabego złotego? A może kryją się za tym umiejętności programistów?
Myślę, że wpływu na to nie miał żaden z powyższych powodów. Niski kurs złotego pozytywnie oddziaływuje jedynie na marżę, a wyższe zyski można inwestować w rozwój. Po pierwsze, musimy sobie zdawać sprawę, że jeśli mówimy o wyspecjalizowanych usługach projektowania rozwiązań IT, to od kilku lat nie jesteśmy już "tanią siłą roboczą". Chiny, Indie czy Rosja mają firmy zdolne do wystawienia ofert o 30-50% tańszych od nas. Wiem, że tak jest, bo firmy z tych krajów konkurują z nami o kontrakty. Jeśli wygrywamy, to na pewno cena nie jest jedynym kryterium, które biorą pod uwagę klienci. Patrzą raczej na naszą efektywność. Na nią zaś składają się - poza ceną - także jakość i czas dostawy. Każdy z tych czynników - w zależności od koniunktury - ma inną wagę. W czasie hossy najważniejszy jest czas, w kryzysie zaś - cena. W ubiegłym, kryzysowym roku wyższą cenę nadrabialiśmy jakością i czasem dostawy. Udaje nam się osiągać tak dobre wyniki w pozostałych dwóch obszarach ze względu na dobre zarządzanie.
Jakiego typu rozwiązania zlecają Państwu międzynarodowe firmy?
Polska stała się zagłębiem firm tworzących oprogramowanie dla sektora telekomunikacyjnego. Dlaczego tak się stało?
Mogę mówić jedynie za siebie. Byliśmy w Polsce pionierem. W 1991 r. - gdy zakładałem spółkę - była to jedyna firma informatyczno-telekomunikacyjna na naszym rynku. Wówczas można było jeszcze mówić o taniej sile roboczej. W dodatku, mieliśmy rzeszę dobrze wykształconych inżynierów. Wykorzystałem ich wiedzę dodając do tego doświadczenie ze studiów i pracy w Szwecji. Przeniosłem tamtejszą kulturę pracy i sposób zarządzania do Polski. Dało to piorunujący efekt. Dziś Ericpol Telecom zatrudnia 900 osób. W tym roku zatrudniliśmy już 100 następnych pracowników. Naszym śladem poszło kilka innych firm. Pod koniec lat 90. otrzymałem od dwóch z nich propozycję sprzedaży Ericpol Telecom. Nie byłem tym zainteresowany, a gdy rok później nadszedł kryzys i okazało się, że nas nie dotknął, wspomniane firmy zdecydowały się wejść samodzielnie na polski rynek. Dziś obie mają tutaj własne ośrodki badawczo-rozwojowe.
Oceń artykuł
Komentarze (0)
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






