Więcej niż moda: hiperkonwergencja transformuje firmowe IT - Computerworld

Więcej niż moda: hiperkonwergencja transformuje firmowe IT



Prostota, większa elastyczność i skalowalność – hiperkonwergencja wnosi do centrum danych wiele korzyści biznesowych i technicznych. Dzięki ograniczaniu kosztów i złożoności ma ogromny potencjał transformacyjny. Z punktu widzenia firmowego IT, ta technologia to znacznie więcej niż moda.

Centra danych w obecnej postaci nie są w stanie poradzić sobie z rosnącą presją. Tradycyjna technologia nie może rozwiązać problemów. Firmy tworzą ambitne plany transformacji biznesowej, w ramach których chcą wykorzystywać możliwości oferowane przez usługi chmurowe oraz analitykę biznesową. Ogromny przyrost danych stanowi zarówno szansę, jaki i wyzwanie. Kiedy buduje się biznes nowej generacji, potrzebna jest odpowiednia infrastruktura. Istniejące architektury się nie sprawdzają.

Dlaczego? Mauro Iotti, pełniący funkcję Storage & Next Gen IT Product Director w Lenovo w regionie EMEA, mówi tak: „dekady wspierania wielkoskalowych aplikacji biznesowych sprawiły, że infrastruktura w wielu firmach stała się zbyt skomplikowana. Trudno ją optymalizować, skalowanie jest za drogie, a zarządzanie niewygodne. To ogranicza zdolności biznesu do wprowadzania innowacji, w okresie kiedy innowacja stanowi najszybszą drogę do zbudowania przewagi konkurencyjnej”. Według Mario Iottiego, hiperkonwergencja stanowi odpowiedź na wszystkie te wzywania: „To znacznie więcej niż modny trend. Ma bowiem potencjał transformacji firmowego IT”.

Czym jest hiperkonwergencja?

Fundamentalna koncepcja jest bardzo prosta. Tradycyjna architektura firmowego IT oddziela elementy systemu, które obsługują przetwarzanie, od tych, które odpowiadają za sieć albo zarządzają pamięcią masową. Architektura hiperkonwergentna działa inaczej – łączy wszystkie potrzebne zwirtualizowane zasoby obliczeniowe, pamięci masowej oraz sieciowe w zintegrowaną jednostkę, którą zwykle określa się mianem „węzła”.

Każdy z węzłów jest zintegrowaną, standardową jednostką sprzętową, zaprojektowaną i obsługiwaną przez jednego dostawcę oraz kontrolowaną za pośrednictwem warstwy oprogramowania. Jeden węzeł łatwo połączyć z innymi, dzięki czemu powstają klastry. To odporna na awarie, oferująca wysoką wydajność architektura udostępniająca zasoby w postaci pul. Co więcej, wszystkie te zasoby mogą być zarządzane za pomocą jednego interfejsu. Na tym polega piękno hiperkonwergencji.

Może nie brzmi to jak rewolucja, ale korzyści biznesowe i techniczne hiperkonwergencji szybko stały się tematem dyskusji w środowisku firmowego IT. Raport 2016 State of hyper-converged Infrastructure Market Report opracowany przez Actual Tech sugeruje, że adopcja w regionie EMEA wzrosła z 27 do 46% w okresie od 2015 do 2016 r. IDC oczekuje, że globalna sprzedaż systemów hiperkonwergentnych osiągnie do 2019 r. blisko 4 mld USD. W ubiegłym roku wynosiła ona 2 mld USD.

O co jest to całe zamieszanie?

Rosnąca popularność hiperkonwergencji jest ściśle powiązana z obietnicą dostarczenia trudnej do zignorowania mieszanki technicznych i biznesowych korzyści. Dzięki uproszczeniu infrastruktury, tworzymy solidne fundamenty bardziej zwinnego, responsywnego podejścia do IT.

Tikiri Wanduragala, pełniący funkcję starszego konsultanta w Lenovo w regionie EMEA uważa, że „przedsiębiorstwa intensywnie poszukują sposobów na ograniczenie złożoności posiadanego IT. Konwencjonalna architektura wiąże się z koniecznością zakupu pojedynczych serwerów oraz późniejszego zarządzania nimi, nie wspominając o wspierającej je sieci SAN (Storage Area Network), oprogramowaniu czy infrastrukturze sieciowej. Zastosowanie infrastruktury hiperkonwergentnej pozwala wyeliminować większość zadań z tym związanych. Mamy do czynienia bowiem z jednym urządzeniem zarządzanym za pośrednictwem jednorodnego systemu. Ma to realny wpływ na IT, a także na cały biznes”.

Urządzenie dedykowane, takie jak Lenovo Converged HX, integruje całą moc obliczeniową, infrastrukturę sieciową oraz pamięć masową dla danego węzła w jednej obudowie. Całość koncentruje się wokół maszyny wirtualnej oraz oprogramowania – nie jest zdefiniowana przez sprzęt. Dlatego łatwo można dodawać węzły do istniejącego klastra, dołączyć nowy klaster albo klonować wirtualne zasoby w czasie liczonym w minutach. Oprogramowanie, dostarczane przez rynkowego lidera, Nutanix, wykonuje za użytkownika całą robotę.

Co więcej, programowa natura oraz łączenie zasobów w pule przynosi dwie dodatkowe korzyści. Po pierwsze – jak wyjaśnia Tikiri Wanduragala - umożliwia wykorzystywanie tych zasobów w sposób bardziej efektywny. „W przypadku tradycyjnego centrum danych, przypisujemy zasoby do aplikacji oraz pojemność do projektu” - twierdzi Tikiri Wanduragala. „Rozwiązania definiowane programowo pozwalają na określenie potrzebnej pojemności, a zasoby – takie jak moc przetwarzania, pamięć masowa, sieć - będą alokowane bardziej elastycznie. To gwarancja większej efektywności ich wykorzystania” – dodaje Tikiri Wanduragala.

Po drugie, dużo łatwiej tworzyć konfiguracje zoptymalizowane pod kątem danego obciążenia, które pozwalają zaoferować większą wydajność dla kluczowych aplikacji biznesowych. Nie ma znaczenia, czy planujemy uruchomienie serwerów Exchange czy SharePoint, baz danych SQL czy VDI (Virtual Desktop Infrastructure) - infrastrukturę hiperkonwergentną można dopasować do obciążenia błyskawicznie.

Taka elastyczność przekłada się na większą skalowalność. Dzięki hiperkonwergencji IT można budować tak, jakbyśmy budowali domek z klocków. Potrzebujemy więcej mocy obliczeniowej albo pamięci masowej? Po prostu kupujemy i uruchamiamy kolejne urządzenia dedykowane. „Klocki” są przy tym stosunkowo tanie, ponieważ zostały zbudowane z użyciem standardowej pamięci masowej oraz architektury x86. Zamiast dokonywać wielkich i ryzykownych inwestycji w serwery albo sieć SAN, można skalować w taki sposób, jaki najbardziej odpowiada potrzebom organizacji. Jednocześnie proces zamawiania jest prostszy i szybszy. Można zacząć od zakupienia zaledwie trzech urządzeń Converged HX Series i skalować w miarę zapotrzebowania. W ten sposób kontrolujemy wstępne koszty, a przy tym zapewniamy nieograniczone możliwości rozwoju w przyszłości.

Łatwiejsze życie IT

Dzięki temu, że infrastruktura hiperkonwergentna bazuje na wirtualizacji i jest definiowana programowo niejako w naturalny sposób doskonale nadaje się do automatyzacji. To z kolei pomaga w uproszczeniu zarządzania i uruchamiania systemów wirtualnych. Dysponując jednorodnym mechanizmem zarządzania, nie ma potrzeby pracy z wieloma panelami kontrolnymi czy narzędziami przeznaczonymi do zasobów obliczeniowych, sieciowych czy pamięci masowej. Bardziej skomplikowane zadania, które w przypadku tradycyjnej infrastruktury wymagają większej wiedzy i doświadczenia, mogą być zrealizowane szybciej przez mniej wykwalifikowanego pracownika. To dobra wiadomość, jeśli zależy nam na szybkiej realizacji projektów. To równocześnie dobra wiadomość dla specjalistów IT – mogą bowiem skoncentrować się na bardziej strategicznych zadaniach.

Bonusem są większe możliwości w zakresie wysokiej dostępności czy disaster recovery. W przypadku infrastruktury hiperkonwergentnej maszyny wirtualne oraz dane mogą być tak łatwo klonowane i odtwarzane, że wspomniane funkcje mają charakter standardowy. Ostatecznie, jak wyjaśnia Tikiri Wanduragala, „praca z jednym urządzeniem dedykowanym od jednego dostawcy oznacza tylko jeden punkt kontaktu w przypadku wsparcia technicznego. Jeśli kupuje się urządzenia od Lenovo, Lenovo świadczy pełne wsparcie”.

Propozycja nie do odrzucenia

Najważniejsze jednak są oczywiście korzyści biznesowe. Rozważmy tylko potencjał hiperkonwergencji w zakresie obniżania kosztów: niższe koszty zakupu, ograniczenie kosztów zarządzania oraz bardziej efektywne wykorzystanie zasobów. Dzięki temu IT staje się nie tylko tańsze w utrzymaniu, ale zespół IT zyskuje czas na pracę, która może przynieść realne korzyści dla biznesu.

Hiperkonwergencja wspiera cele transformacji biznesowej. Architektura hiperkonwergentna ułatwia wdrażanie aplikacji oraz obniża związane z tym koszty. Firma zyskuje większą przestrzeń dla innowacji i może szybciej uruchamiać i prowadzić nowe projekty. Czas, jaki upływa pomiędzy pojawianiem się dobrego pomysłu a wydobyciem z niego wartości, staje się krótszy.

To współgra ze zmianami zmierzającymi w kierunku przekształcenia IT w usługę. Uproszczone zarządzanie i automatyzacja ułatwiają firmowym zespołom IT migrację do modelu, w którym pracownicy mają dostęp do zasobów IT, których potrzebują na żądanie. IT staje się siłą, która zwiększa możliwości pracowników – szybciej otrzymują to, czego potrzebują, a przy tym nie muszą zbytnio angażować w to IT. To sytuacja, w której korzyści odnoszą wszyscy zainteresowani.

Jeśli natomiast mówimy o wdrożeniu hybrydowej chmury – a nad tym właśnie zastanawiają się najbardziej przewidujące organizacje – to architektura hiperkonwergentna nadaje się idealnie. Jej programowa, wirtualna natura doskonale sprawdzi się w środowiskach łączących prywatne i publiczne usługi cloud. Jeśli dodamy do tego korzyści związane z ciągłością biznesową oraz disaster recovery, to okaże się, że hiperkonwergencja to nie jest moda, ale inteligentna inwestycja.

Kompletny obraz sytuacji

Choć zakwalifikowanie architektury hiperkonwergentnej do worka z “przelotnymi modami IT”, jakich było już wiele, przychodzi łatwo, to zanim to zrobimy, warto się jej bliżej przyjrzeć. Guy England, pełniący funkcję dyrektora Data Centre Group w Lenovo UK & Ireland, mówi tak: „zmniejszając złożoność, zwiększając skalowalność, podnosząc operacyjną efektywność na wyższy poziom oraz wspierając większą zwinność, architektura hiperkonwergentna tworzy idealną platformę dla centrów danych nowej generacji”. Jeśli nadal obsługujecie firmowe IT tak jak dawniej, najwyższy czas, żeby to przemyśleć i zastanowić się nad nowym podejściem. Korzyści biznesowe i technologiczne są tak znaczące, że nie można ich ignorować.