wyPiS z informatyki

Z Grzegorzem Bliźniukiem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji rozmawia Sławomir Kosieliński.

Z Grzegorzem Bliźniukiem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji rozmawia Sławomir Kosieliński.

Idea horyzontalnego urzędu ds. informatyzacji to kolejny przykład myślenia branżowego. Co Pan zatem sądzi o idei Głównego Urzędu Administracji kompleksowo zajmującego się tematyka rozwoju administracji?

Różnimy się sposobem widzenia roli Urzędu ds. Rejestrów Referencyjnych i Informatyzacji Administracji Publicznej. Idea Urzędu, którą przedstawili prof. Józef Oleński i Piotr Piętak, doradca wicepremiera Ludwika Dorna - jest z założenia pomyślana w taki sposób, aby skutecznie odresortowić informatyzację administracji publicznej. Ma on wytyczać wspólne standardy i kierunki informatyzacji administracji. Należy możliwie szybko i skutecznie skończyć z resortowymi pomysłami informatyzacji oderwanej od całościowej jej koncepcji, wytyczanej w skali kraju.

Pracując przez ostatnie trzy lata w byłym Ministerstwie Nauki i Informatyzacji, miałem możliwość przyjrzeć się z bliska nie do końca racjonalnym pomysłom na informatyzację wielu różnych resortów. Niestety, pozycja MNiI nie była na tyle silna, aby skutecznie zmienić tę niekorzystną sytuację. Mimo tego podjęliśmy taki właśnie kierunek zmian, ale tylko częściowo udało się osiągnąć zakładane wtedy cele. Efekty byłyby znacznie mniejsze, gdyby za tymi działaniami nie stał ogromny autorytet prof. Michała Kleibera i determinacja jego współpracowników. Nie wątpię, że autorytet prof. Józefa Oleńskiego jest równie duży. Uważam jednak, że należy zbudować takie rozwiązania systemowe, które skutecznie odresortowią informatyzację bez względu na to, kto będzie w danej chwili ministrem właściwym ds. informatyzacji. Nietrudno bowiem sobie wyobrazić, co się stanie wtedy, gdy zabraknie nam autorytetów. W moim przekonaniu w takim kierunku idzie koncepcja Urzędu i dlatego jest interesująca.

Podległy Panu Departament Rejestrów Państwowych odpowiada za PESEL, dowody osobiste i paszporty, a także za Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (CEPiK) oaz Sieć Teleinformatyczna Administracji Państwowej (STAP). Jak usprawnić działanie tego departamentu w świetle zaleceń Najwyższej Izby Kontroli?

wyPiS z informatyki

Grzegorz Bliźniuk

Na początek krótkie wyjaśnienie. Departament Rejestrów Państwowych (DRP) nie odpowiada za STAP. Za ten temat odpowiada Departament Systemów Informatycznych Administracji Publicznej (DSIAP) MSWiA, który również pozostaje pod moim nadzorem. DRP odpowiada wyłącznie za budowę sieci WAN-CEPiK, która ma być jedynie zaczątkiem budowy sieci STAP. A zatem, DRP jest realizatorem koncepcji STAP, za którą odpowiada DSIAP. Jestem przekonany, że należy ponownie zrewidować pomysł na budowę sieci WAN-CEPIK w kierunku jego racjonalizacji. W tym względzie współpracuję z Anną Streżyńską z Ministerstwa Transportu i Budownictwa oraz Krzysztofem Kurzydłowskim z Ministerstwa Edukacji i Nauki. Mam nadzieję, że będzie niebawem możliwe, aby połączone grupy ekspertów naszych trzech ministerstw wypracowały racjonalny pogląd na szybkie pozyskanie niezbędnych zasobów sieciowych do zrealizowania koncepcji STAP, której jestem współautorem.

Pyta Pan jak usprawnić działanie Departamentu Rejestrów Państwowych? W mojej opinii nie da się tego zrobić, ponieważ jest to departament źle zorganizowany i jego reanimowanie w obecnej postaci nie ma najmniejszego sensu. Zespół fachowców, z którym mam obecnie przyjemność współpracować zaproponował racjonalną dekompozycję DRP wraz z odpowiednią rekonstrukcją zadań powstałych w jego miejsce komórek organizacyjnych. Dzięki temu będę miał zapewnione sprawne ich działanie. Szczegóły tych zmian pojawią się w nowym regulaminie organizacyjnym MSWiA. Wtedy będziemy mogli o tym porozmawiać.

Skoro jesteśmy już przy systemie CEPiK, czy rzeczywiście uważa Pan za sposób na zamknięcie sprawy poprzez oddanie tego zasobu w ręce Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, nawet biorąc pod uwagę fakt, że PWPW w miarę sprawnie personalizuje dokumenty pojazdów i kierowców? Czy nie stoi to w sprzeczności z zapisami prawa, które wszak zdecydowanie stanowi, że CEP to jeden z rejestrów referencyjnych państwa? Rejestr ten ma zasilać system Schengen, bazę EUCARIS i jeszcze kilka systemów unijnych...

Nigdy jednak nie wyrażałem poglądu, że należy przekazywać CEPiK w ręce PWPW. Nie jest to zasadne, ani zgodne z obowiązującym prawem. Przekazanie rejestru CEP dowolnej spółce byłoby działaniem contra legem, albowiem ustawa z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym jasno precyzuje, że administratorem tych rejestrów jest minister właściwy ds. administracji. Należy więc wyraźnie podkreślić, że nie jest możliwe przekazanie odpowiedzialności za CEP w inne ręce, ponieważ spowodowałoby to domniemanie zagrożenia dla strategicznych interesów Państwa.

Zupełnie inną sprawą jest kwestia współpracy systemu CEPiK z systemami POJAZD i KIEROWCA eksploatowanymi w starostwach powiatowych. Do tej pory mieliśmy w tym miejscu do czynienia ze sporem pomiędzy dawnym Ministerstwem Infrastruktury a MSWiA. Wynikało to z tego, że MSWiA zleciło wykonanie tzw. aplikacji dla starostw - ADS, która docelowo miałaby zastąpić POJAZD i KIEROWCĘ. To z kolei nie było dobrze odbierane przez resort infrastruktury, jak również przez administrację samorządową. Dawne MSWiA uznało to jednak za czynnik na tyle nieistotny, że nakazało realizację ADS.

Również w tej sprawie jestem w stałym kontakcie z resortem transportu i budownictwa, które pozytywnie ocenia konieczność gruntownego przeanalizowania możliwości zintegrowania zasobu informacyjnego POJAZDU i KIEROWCY z systemem CEPiK. Jeżeli okaże się, że jest to możliwe, dołożę wszelkich starań, aby zażegnać niepotrzebny spór i równocześnie uspokoić obawy samorządowców, którzy nie są zadowoleni z budowy aplikacji ADS. Z tym jednak musimy poczekać do lutego. Mam nadzieję, że wtedy eksperci rozstrzygną już istotne zagadnienia w tym względzie.

Czas zatem porozmawiać o Pana wizji Planu Informatyzacji Państwa (PIP). Czy PIP obejmie elektroniczną Platformę Usług Administracji Publicznej (e-PUAP), czy też już o tym zapominamy?

Pana pytanie dotyczy kilku różnych zagadnień. Dlatego też odpowiem po kolei. Plan Informatyzacji Państwa jest aktualnie w trakcie opracowywania i ma wejść w życie w marcu 2006 r. Obecnie uzupełniamy bazę wiedzy o aktualnie funkcjonujących systemach teleinformatycznych i rejestrach utrzymywanych w administracji, a także oczekujemy na informacje z resortów dotyczącą planów - na najbliższy rok oraz w perspektywie do pięciu lat - związanych z potrzebami i zamierzeniami w powoływaniu nowych projektów o charakterze resortowym i ponadresortowym. W oparciu o analizę zebranej wiedzy wytyczymy kierunki i priorytety, które zostaną zamieszczone w dokumencie końcowym PIP.

Zakładamy, że PIP będzie opracowaniem wytyczającym kierunki i jednocześnie będzie wskazywał jednostki odpowiedzialne za wdrażanie priorytetowych rozwiązań w nim zawartych. PIP umieszczony w określonych aktualnych uwarunkowaniach wewnętrznych, zewnętrznych i technologicznych. Będzie on ulegał aktualizacji minimum w cyklu 1, 2 letnim. W założeniach PIP chcemy zawrzeć odpowiedź na pytanie - Co w obszarze informatyzacji w okresie następnych 5 lat powinno zostać dokonane?

Wymieniamy tutaj kilka obszarów. W odczuciu ekonomicznym są to: zbudowanie systemu usług elektronicznych umożliwiających prowadzenie tą drogą najważniejszych spraw biznesowych, jak np. rozliczenia podatkowe, cła, opłaty administracyjne, obrót towarowy i jego rozliczanie, komunikacja elektroniczna z urzędami; możliwość dostępu do informacji sektora publicznego, według formuły kosztowej, w celu zwiększenia oferty rynkowej i lepszego prowadzenia interesów; wprowadzenie usprawnień w zamówieniach publicznych, w większym stopniu stosując systemy typu e-procurement; zwiększenie konkurencyjności poprzez efektywne stosowanie technik teleinformatycznych, a także podniesienie zaufania biznesowego i społecznego do elektronicznych form informowania i prowadzenia spraw.

Chcemy także dokonać "integracji" administracji publicznej poprzez: stosowanie wspólnych standardów komunikacji i wymiany danych, otwartych i dostępnych dla wszystkich zainteresowanych; wprowadzenie zestawu metastandardów danych i dokumentów w obrocie administracyjnym; lepsze wykorzystanie infrastruktury technicznej, sieci, zasobów, systemów operacyjnych, oprogramowania, zasobów ludzkich; wprowadzenie systemów ponad resortowych, jak np. obieg dokumentów, centralne repozytorium dokumentów (elektroniczne archiwa) i rejestrów państwowych; obudowę prawną tworzonych systemów i obowiązek uzgodnień interoperacyjności. Planujemy także: zapewnienie właściwego poziomu bezpieczeństwa systemów informatycznych niezbędnego dla budowy zaufania; obniżenie kosztów informatyzacji poprzez wspólne wykorzystywanie infrastruktury, eliminację dublujących się systemów i zasobów oraz podnoszenie kwalifikacji pracowników.

W odczuciu społecznym ma to przynieść takie efekty, jak: spowodowanie przeświadczenia społecznego o użyteczności narzędzi teleinformatycznych; utworzenie narzędzi dostępnych dla społeczeństwa powodujących poprawę warunków życia, lepszą komunikację społeczną, pełniejsze korzystanie z zasad demokracji; zabezpieczenie, różnymi sposobami, powszechnej dostępności technologii oraz usług społeczeństwa informacyjnego, w tym wsparcia dla osób starszych lub "spóźnionych"; umożliwienie wszystkim zainteresowanym osobom uzyskanie spersonalizowanego identyfikatora elektronicznego (np. dowodu osobistego) oraz stworzenie mechanizmów pozwalających na indywidualny dostęp do własnych danych oraz spraw prowadzonych w urzędach administracji publicznej - ePUAP.

Zakładamy również wprowadzenie pewnych wskaźników, kamieni milowych umożliwiających ocenę realizacji Planu Informatyzacji Państwa takich, jak: Internet szerokopasmowy w całej Polsce, może jako usługa powszechna; identyfikator cyfrowy dla obywatela i podmiotu gospodarczego; podpis elektroniczny; wspólna infrastruktura teleinformatyczna administracji państwowej, centrum serwerowe administracji, integracja systemów administracji, koordynacja zamówień publicznych; spersonalizowany zapis relacji obywatel - administracja; elektroniczne usługi dla obywatela - e-podatki, e-zaświadczenia, e-cła, e-edukacja, e-policja, e-zdrowie… Częścią naszego planu jest także stworzenie nowego Biuletynu Informacji Publicznej z opcją telewizji interaktywnej umożliwiającego powszechny dostęp do informacyjny dla obywatela i instytucji, a także spięcie regionalnych strategii informatyzacji i uproszczenie zamówień publicznych w sferze IT.

Wspomina Pan o wspólnej infrastrukturze dla całej administracji. Co dzieje się z projektem Sieci Teleinformatycznej Administracji Publicznej?

Budowa STAP będzie w dużej mierze stymulować rozwój systemów teleinformatycznych w administracji publicznej o zasięgu ponadresortowym, a także w odniesieniu do administracji samorządowej. Szybka realizacja STAP powinna stanowić główny priorytet związany rozwojem informatyki w administracji. Z tego względu Sieć ta powinna znaleźć albo swoje odzwierciedlenie w Planie Informatyzacji Państwa albo w strategii rozwoju sieci teleinformatycznych w Polsce, za co jest odpowiedzialne Ministerstwo Transportu i Budownictwa.

Wobec tego na które projekty teleinformatyczne w administracji nas stać?

Należy tutaj wymienić te projekty które mają już zapewnione źródła finansowanie, a więc przede wszystkim projekty dofinansowywane z programów unijnych, a także projekty na które są zarezerwowane środki w budżecie. W dużej mierze budowa i rozwój tych systemów wynika bezpośrednio z aktualnych uregulowań prawnych oraz umów krajowych oraz wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej. Platforma Elektronicznych Usług Administracji Publicznej jest projektem w części realizowanym z funduszy unijnych. MSWiA w planach budżetowych przewiduje rozwój tej platformy i rozszerzenie zastosowania w odniesieniu o budowane usługi elektroniczne w innych resortach, a także w odniesieniu o usługi świadczone dla obywateli. ePUAP jest zatem kluczowym projektem integracyjnym projektem i dlatego będę proponował jego umieszczenie w Planie Informatyzacji Państwa.

W świetle konsensusu w sprawie budżetu UE na lata 2007-2013 wszystko wskazuje na to, że odkładane na półkę działania planowane przez Komisję Europejską nabiorą tempa w 2006 r. Jak się dowiedzieliśmy, w Ministerstwie Gospodarki i Ministerstwie Rozwoju Regionalnego rozpoczynają się prace nad Programem Operacyjnym Nowa Gospodarka, w którym jednym z priorytetów będzie rozwój społeczeństwa informacyjnego. Na ten cel przewiduje się wsparcie ze środków UE w wysokości 1,5 mld euro w skali siedmiu lat. Czy MSWiA będzie prowadzić sprawy tego Programu czy tez sceduje to na inny resort?

Słowo "sceduje" może sugerować, że MSWiA ma nałożone jakieś zadanie, którego nie chce realizować i teraz szuka kogoś, komu można by je przydzielić. Otóż, nie ma takiej sytuacji w zakresie rozwoju społeczeństwa informacyjnego, ponieważ żaden z resortów nie ma nałożonego takiego zadania, aczkolwiek historycznie jest ono przypisywane działowi informatyzacja. Po powstaniu nowego rządu Rzeczpospolitej naturalna jest konieczność przeprowadzenia nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej w celu docelowego ustalenia zadań dla poszczególnych ministrów. Jest to sytuacja naturalna po każdej zmianie rządu. W obecnym brzmieniu tej ustawy nie wyszczególnia się wprost zadania, o którym mówimy. W związku z tym podjąłem rozmowy zarówno z przedstawicielami resortu rozwoju regionalnego i resortu transportu i budownictwa w celu skorelowania naszych działań w tym zakresie. O rezultatach tych rozmów dowie się Pan, kiedy rządowy projekt nowelizacji ustawy o działach trafi do Sejmu.

W tym roku także dobiegną końca negocjacje 7. Programu Ramowego Badań i Rozwoju i nowego Competiveness and Innovation Programme, który Komisja Europejska określa jako "siostrzany" wobec 7. Programu Ramowego. Drugi priorytet tego programu ma zastąpić dotychczasowe inicjatywy eTEN, eContentPlus, MODINIS i najprawdopodobniej IDABC. Kto będzie negocjował z polskiej strony zasady uczestnictwa w CIFP? Na stole negocjacyjnym w drugim priorytecie znajdzie się ponad 100 mln euro...

W zamyśle Komisji Europejskiej CIFP, czyli Program Ramowy na Rzecz Konkurencyjności i Innowacyjności ma być swoistym mostem pomiędzy wynikami projektów realizowanych w zakresie 6, a później 7 Programu Ramowego na Rzecz Badań i Rozwoju. Negocjacje w obszarze CIFP prowadzi minister właściwy ds. gospodarki w ścisłej współpracy z ministrem właściwym ds. nauki.

Można wiele zarzucać MNiI, ale całkiem nieźle prowadziło serwis informacyjny szeroko odnoszący się do zagadnień informatyzacji i rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Wiem, że były plany współpracy z PAP w tym obszarze. Co dalej z popularyzacją tych spraw?

Nie podzielam poglądu Pana Redaktora co do tego, że można czynić zarzuty w stosunku do działalności byłego MNiI. Zgadzam się natomiast, że serwis informacyjny MNiI był prowadzony bardzo dobrze i zawierał ciekawe informacje. Dotyczyły one zarówno nauki, jak i informatyzacji. A zatem, pomimo tego, że nastąpiła formalna likwidacja MNiI, to w celu ułatwienia dostępu internautów do znanego im serwisu, zostały utrzymane stare adresy stron WWW. Podobnie postąpiliśmy w przypadku adresów e-mailowych pracowników departamentów merytorycznych w dziale informatyzacja. Utrzymaliśmy dla nich lokalizację na domeniehttp://mii.gov.pl . Dzięki takiemu rozwiązaniu zachowaliśmy możliwość sprawnego działania, a równocześnie nie wprowadziliśmy kłopotów dla naszych partnerów zewnętrznych, którzy zupełnie niepotrzebnie mogliby utracić z nami kontakt. Obecnie MSWiA pracuje nad umiejscowieniem informacji o pracach działu informatyzacja na swoich serwisach internetowych. Warto jednak zauważyć, że od pierwszych dni mojej pracy w MSWiA w aktualnościach wyświetlanych na stroniehttp://www.mswia.gov.pl znajdzie Pan bieżące informacje aktywności kierownictwa ministerstwa również w zakresie informatyzacji administracji publicznej.

Na koniec, kiedy przestaniemy zajmować "honorowe" ostatnie miejsce we wszelkich statystykach UE dotyczących Społeczeństwa Informacyjnego?

Nie jest aż tak źle, ostatniego miejsca już nie zajmujemy. Nie jest jednak również dobrze, ponieważ zajmujemy miejsca na szarym końcu państw UE-25. Będę zadowolony wtedy, gdy zaczniemy zajmować miejsca w pierwszej dziesiątce. Mam nadzieję, że sytuacja taka będzie miała miejsce nie później niż w 2008 r. Są ku temu realne szanse o ile obecny rząd będzie mógł spokojnie popracować.

Grzegorz Bliźniuk jest podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, odpowiadającym m.in. za rejestry państwowe. W latach 2003-2005 był dyrektorem Departamentu Systemów Informatycznych Administracji Publicznej w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji. Od 1992 r. jest pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Wydziale Cybernetyki WAT. Pracuje również jako adiunkt w Wyższej Szkole Handlu i Prawa w Warszawie. Autor książki "Badanie jakości programów współbieżnych".


TOP 200