dr Sebastian Kawczyński o tym dlaczego student popełnia plagiat i pokoleniu kopiuj-wklej

Rozmowa z historykiem, prezesem zarządu spółki Plagiat.pl upowszechniającej system antyplagiatowy na polskich uczelniach.

O TYM, DLACZEGO POLSKI STUDENT POPEŁNIA PLAGIAT

Do pewnego stopnia słuszne jest stwierdzenie, że studenci plagiatują, bo wykładowcy nie proponują im odkrywczych projektów czy tematów prac. Ale po pierwsze, to usprawiedliwianie złodzieja, którego skusił otwarty samochód. Po drugie zaś z narastaniem zjawiska plagiatu zmaga się cały świat. Jego korzenie tkwią w technologii, w rozwoju Internetu. W równym stopniu dotyka ono wszystkich krajów - niezależnie od etosu i poziomu kształcenia. Wszędzie szuka się recepty na plagiat, korzystając z odpowiednich systemów IT, stawiając przed studentami tematy aktualne i interesujące lub unikając stosowania tych samych zestawów tematów w kolejnych rocznikach.

O POKOLENIU KOPIUJ-WKLEJ

Ten termin funkcjonuje już w debacie publicznej. Być może ta generalizacja jest krzywdząca, bo nie ma dokładnych badań na ten temat. Jednak Internet - jako narzędzie idealnie nadające się do szukania gotowych tekstów - stał się przyczyną narastania zjawiska plagiatu. Teksty prac sprzedawane są na aukcjach, krążą w systemach wymiany plików, na stronach internetowych można znaleźć wypracowanie na każdy temat, a specjalne serwisy oferują dziś nawet rabaty dla stałych klientów. Zjawisko plagiatu wydaje się narastać, przy czym studenci najczęściej nie tyle kopiują opracowania naukowe, ile przepisują od siebie, powielając prace napisane kilka lat wcześniej lub na drugim końcu kraju. Coraz mniej ludzi potrafi pisać sprawnie i poprawnie, a tymczasem umiejętność samodzielnego napisania tekstu jest naprawdę ważna. Stosowanie metody "kopiuj-wklej" może zaś zemścić się w najmniej oczekiwanym momencie. Jest wiele przykładów karier, które załamały się w szczytowym momencie, bo ktoś odgrzebał po 20 latach skopiowaną pracę naukową. Doskonałym przykładem jest raptownie zakończona niecały miesiąc temu kariera Karla-Theodora zu Guttenberga, ministra obrony w rządzie Angeli Merkel, któremu udowodniono plagiat znacznej części rozprawy doktorskiej.

O DOSTĘPNOŚCI PRAC NAUKOWYCH

Uczelnie rzadko publikują prace absolwentów w Internecie. Istnieją nieliczne repozytoria prac doktorskich, ale dostęp do nich jest restrykcyjnie ograniczany. Jestem zdania, że w walce ze zjawiskiem plagiatu najlepiej sprawdziłaby się polityka ich powszechnego udostępniania, wsparta systemem antyplagiatowym. Na Słowacji uczelnie zobligowane są ustawą do publikacji tekstów prac naukowych w Internecie. Publikacja sprzyja ochronie, a ponadto przyczynia się do udrażniania obiegu wiedzy. Dziś, mimo barier stawianych przez uczelnie, prace magisterskie wyciekają z nich, zasilając nielegalny rynek obrotu pracami.

O WALCE Z PLAGIATEM NA POLSKICH UCZELNIACH

W tej chwili współpracuje z nami 125 polskich uczelni. Jest to znakomita większość, którym naprawdę zależy na wysokim poziomie kształcenia. W kolejnych latach ich przyrost nie będzie zapewne już tak gwałtowny, gdyż większość czołowych uczelni rozpoczęła współpracę z nami. Te zaś, które przyciągają studentów niskim czesnym i łatwością otrzymania dyplomu, nie będą im utrudniać jego zdobycia. Na większości dobrych uczelni kontrola antyplagiatowa jest standardem. Co więcej, od kilku do kilkunastu uczelni sprawdza nie tylko prace magisterskie czy licencjackie, ale też doktorskie i habilitacyjne. Choć doktoranci dopuszczający się plagiatu przepisują raczej czyjeś prace własnymi słowami i stosują bardziej wyrafinowane techniki, które trudniej jest wychwycić.

O ANTYPIRACKIM MONITORINGU ZASOBÓW STRON WWW

Tę usługę oferujemy wydawcom, którzy chcą chronić własne treści przed nieautoryzowaną publikacją w Internecie. Wiele portali informacyjnych zarabia na ruchu, który przyciąga tekstami "zapożyczanymi" z serwisów wydawców. My pomagamy wydawcom takie przypadki wykrywać i dokumentować na potrzeby sądów. Wiele spraw jest już w toku. Kilka zakończyło się ugodami, a wydawcy otrzymali znaczące odszkodowania. Dopiero niedawno zaczęli oni skutecznie dochodzić praw, również dlatego, że chcą chronić rozwijający się rynek publikacji elektronicznych w formie e-booków.