...czy równoległe?

Larry Ellison, dyrektor generalny Oracle Corp., przemierza świat wzdłuż i wszerz przekonując wszystkich, że jedyną technologią, która podoła wymaganiom stawianym przez infostradę, jest masowe przetwarzanie równoległe. I chociaż Oracle zajmuje pierwsze miejsce na rynku relacyjnych baz danych (44%), Ellison nie może spać spokojnie. Podczas gdy użytkownicy oczekują wciąż nowych produktów pracujących w środowisku klient/serwer, dopasowanych do ich konkretnych potrzeb, firmie przychodzi stawić czoła głównemu konkurentowi, czyli Sybase Inc.

Larry Ellison, dyrektor generalny Oracle Corp., przemierza świat wzdłuż i wszerz przekonując wszystkich, że jedyną technologią, która podoła wymaganiom stawianym przez infostradę, jest masowe przetwarzanie równoległe. I chociaż Oracle zajmuje pierwsze miejsce na rynku relacyjnych baz danych (44%), Ellison nie może spać spokojnie. Podczas gdy użytkownicy oczekują wciąż nowych produktów pracujących w środowisku klient/serwer, dopasowanych do ich konkretnych potrzeb, firmie przychodzi stawić czoła głównemu konkurentowi, czyli Sybase Inc.

Nie można powiedzieć, żeby użytkownicy zmieniali zbyt często systemy baz danych. Czy przyczyn tego stanu rzeczy należy upatrywać w lojalności wobec producenta czy też są do tego po prostu zmuszeni?

Jeśli użytkownik zdecyduje się na producenta z którego jest zadowolony i który spełnia jego oczekiwania, to jest zdecydowany korzystać z jego usług przez dłuższy czas. Jest to już jakby małżeństwo, a nie tylko umawianie się na randki. Nie można powiedzieć, że użytkownik taki nie ma innego wyjścia. W przypadku baz danych standardu ma on do wyboru wiele innych rozwiązań. Nie jest to oczywiście całkiem bezbolesne, ale da się przeprowadzić. Taka zmiana wiąże się z zamrożeniem poczynionych już w stary system inwestycji oraz z koniecznością ponownego przeszkolenia pracowników. Trzeba więc mieć poważne powody, aby decydować się na taki krok. Główną przyczyną nie są tu zazwyczaj koszty, a chęć przejścia na nowocześniejszą technologię.

Można doszukać się rzeczywistych technicznych różnic między produktami takich firm jak Oracle, która koncentruje się na dużych bazach danych typu high end a firmami Ingres i Sybase, które oferują system zarządzania bazami danych średniej wielkości czy firmą Gupta, której bazy danych świadczą usługi niewielkim grupom użytkowników.

Czyżby firma Sybase nie była dla was konkurentem?

Nie na rynku dużych baz danych typu high end. Obecnie naszym głównymi rywalem nie jest Sybase, Informix czy jakaś inna firma, ale IBM (DB2).

Czyim właściwie obowiązkiem powinno być tworzenie narzędzi dla komputerów typu mainframe, które zarządzają systemami w środowisku pracy klient/serwer?

Można by tu wymienić kilka firm. Novell próbuje to robić, my też pracujemy nad tym tematem, nie wspominając już o kilku firmach produkujących sprzęt.

Użytkownikom zależy najbardziej na tym, aby w ramach jednego systemu można było integrować różne pakiety, np. narzędzia administrujące bazami danych firmy Oracle, narzędzia zarządzające pracą sieci firmy Novell i narzędzia wbudowywane do systemów operacyjnych.

Nikt jednak nie oferuje tego typu systemów zarządzania.

To prawda. Nasza firma oferuje już kilka niezłych pakietów graficznych, które zarządzają bazą danych Oracle 7.1. Problem jednak w tym, że nie współpracują one dobrze z narzędziami dla sieci NetWare, oferowanymi przez Novell Inc.

Co zamierzacie zatem uczynić, aby mogły one pracować jednocześnie i nie dublowały się wzajemnie?

Musimy dostosowywać swoje produkty do przemysłowych standardów i polegać na lepszej współpracy z innymi producentami oprogramowania. Nie czekamy na gotowe standardy. Poczyniliśmy już z firmą Novell pierwszy ważny krok, tworząc wspólne przedsięwzięcia. Owocem tej współpracy jest pakiet OracleWare, który składa się z systemu NetWare, bazy danych Oracle, dokumentacji, jednego programu instalacyjnego i wspólnego zestawu narzędzi do administrowania pracą systemu. W razie problemu użytkownik ma do dyspozycji telefon, pod którym uzyskuje fachową poradę.

Bazy danych pracujące w środowiskach pracy klient/serwer można podzielić na dwie grupy: produkty zaspokajające potrzeby niewielkich grup roboczych oraz obsługujące całe przedsiębiorstwa. Czy ma to wpływ na politykę cenową firmy Oracle?

Przez ostatnie osiem lat cena oprogramowania jednego stanowiska spadała u nas regularnie z roku na rok, a użytkownik za każdym razem dostawał do ręki lepszy produkt. Ma on zresztą pełne prawo oczekiwać, że z każdym razem kupi lepszy produkt, a zapłaci mniej. Cena standardowego systemu zarządzania bazą danych formatu ANSI SQL, która obsługuje niewielką grupę użytkowników, spadnie w przyszłości znacznie.

Czy systemy tego typu staną się zwykłym towarem rynkowym?

Tak, można tak powiedzieć. Jeśli jednak zaczniemy dobudowywać do nich kolejne rozwiązania - jak równoległe przeszukiwanie bazy danych, tworzenie replik na gorąco czy regeneracja danych - to opcje te nie znajdą się w tego rodzaju bazach danych. Ci użytkownicy krytycznych aplikacji, którzy korzystają z usług rozbudowanych, zakładowych baz danych, gotowi będą na pewno dokupić do systemu te dodatkowe pakiety.

Według nas rynek można podzielić na trzy warstwy: warstwa dolna - rynek serwerów sieci LAN; warstwa pośrednia, do której można zaliczyć serwery Sun; i najwyższa warstwa, to jest rynek potężnych systemów zakładowych, np. firmy Hewlett-Packard, które świadczą usługi tysiącom użytkowników. Naszym klientom zamierzamy oferować atrakcyjne cenowo produkty, które lokujemy na pograniczu warstwy dolnej i pośredniej.

Czy można powiedzieć, że jest to odpowiedź na wspólne przedsięwzięcie (SQL Server) firm Sybase/Microsoft?

SQL Server jest produktem zaliczanym do dolnej warstwy zarysowanego przeze mnie rynku. Odradzałbym każdemu budowanie poważnych przedsięwzięć opartych na bazie tego systemu. Nie wydaje mi się, żeby pomysł na tak agresywne wycenienie serwera SQL był pomysłem firmy Microsoft. Gupta wpadła na ten pomysł dużo wcześniej.

Jak dużą rolę odgrywa w Waszej firmie przy podejmowaniu długofalowych, strategicznych planów, tocząca się obecnie wojna na rynku systemów operacyjnych?

Nie jest dla nas sprawą istotną, jaki system operacyjny wybiera użytkownik. Wszyscy myślą, że Windows będzie ostatnim systemem operacyjnym typu klientowskiego. To śmieszne. Zawsze się znajdzie coś nowego. Jednym z lepszych obecnie systemów, któremu nie dorównuje żaden inny, jest NextStep (Next Computer Inc.). Myślę, że systemami, które rywalizować będą w przyszłości z produktami firm Sun i Next, będzie Windows NT, następnie Cairo.

Czy warunkiem dalszego utrzymania przez Oracle tak wysokiej pozycji na rynku produktów Windows jest przejęcie przez Was jednej z firm specjalizujących się w pisaniu oprogramowania wspomagającego?

Nie. Nie jestem zwolennikiem przejmowania czy wykupywania innych firm. Przyglądamy się stale różnym producentom i za każdym razem dochodzimy do wniosku, że byłoby bardzo trudno zintegrować stosowane przez nich technologie z architekturą naszych wyrobów. Staramy się sami tak udoskonalać nasze bazy danych, aby zwiększyć stopień ich integracji.

Czy dostrzega Pan jakieś luki w strategii przyjętej przez Sybase?

Jądro ich baz danych zostało zaprojektowane z myślą o komputerach jednoprocesorowych. Dlatego jest to produkt nieskalowalny, nie przygotowany do uruchamiania na komputerach typu SMP (symetryczne przetwarzanie wieloprocesorowe).

Dlaczego Oracle skoncentrował się na komputerach typu MPP (masowe przetwarzanie równoległe), a nie SMP?

Komputery SMP nie potrafią wykonywać wielu zadań, z którymi doskonale radzą sobie systemy architektury MPP. Systemy MPP budowane na bazie układów stosowanych w komputerach PC są względnie tanie. Opracowany przez nas Parallel Server (uruchamiany na komputerach nCube Intela) może obsłużyć dziesiątki tysięcy strumieni wideo. Koszt obsługi jednego strumienia wynosi ok. 500 USD, a w przyszłości spadnie do 250 USD.

Co by Pan powiedział tym użytkownikom, którzy doceniają pańską wizję rozwoju firmy, ale krytykują ją za to, że stara się robić zbyt wiele rzeczy naraz?

To nie jest tak. Czy można powiedzieć, że np. taki Microsoft też zajmuje się zbyt wieloma tematami? Musimy penetrować każdy odcinek tego rynku. Jeśli zawęzimy nasze zainteresowania do jednego tylko wycinka rynku, jako firma poniesiemy porażkę.


TOP 200