Zysk na czasie

Z Patricią Hewitt, ministrem przemysłu i handlu, pełniącą jednocześnie funkcję ministra ds. informatyzacji w Wlk. Brytanii, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Z Patricią Hewitt, ministrem przemysłu i handlu, pełniącą jednocześnie funkcję ministra ds. informatyzacji w Wlk. Brytanii, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Zysk na czasie

Patricia Hewitt, minister przemysłu i handlu, pełniąca jednocześnie funkcję ministra ds. informatyzacji w Wlk. Brytanii

Wlk. Brytania jest często stawiana za wzór do naśladowania przy podejmowaniu inicjatyw wprowadzania elektronicznej administracji i elektronicznego rządu. Co właściwie jest dla Was głównym motorem napędowym tych działań: pozytywna estymacja współczynnika ROI, zapotrzebowanie społeczne czy może pewna ideologia - niekonieczne w złym tego słowa znaczeniu, chodzi mi raczej o głębokie przekonanie, że jest to działanie w dobrym kierunku dla Wlk. Brytanii.

Każdy z tych czynników jest istotny. Można jednak wskazać ich wspólny mianownik - głównym rezultatem wprowadzenia e-administracji ma być oszczędność czasu. Zarówno dla firm, obywateli, jak i urzędników. Dość stania w kolejkach, wizyt w urzędach, uciążliwych dojazdów. To w sumie dość prosta wizja, ale jak wiele przyniesie wymiernych oszczędności. W szczególności udostępnienie różnych usług urzędowych w postaci elektronicznej powinno dać znaczące korzyści dla przedsiębiorstw sektora MSP, zarazem stanowiąc dla nich zachętę do powszechniejszego korzystania z sieci.

Czy przy realizacji takich projektów posługujecie się standardami? Czy w ramach administracji są one obowiązujące? Kto je ustala?

Przygotowanie standardów to długi proces, w którym podstawową rolę odgrywają dyskusje, negocjacje i konsultacje ze wszystkimi zainteresowanymi. Ale gdy dany standard zostanie już raz ustalony, staje się obowiązujący. Koniec dyskusji, trzeba mu się podporządkować.

Nad tym czuwa biuro projektu e-Envoy. Jeszcze pięć lat temu poszczególne agendy rządowe nie były w stanie współpracować ze sobą na drodze elektronicznej - wykorzystywane przez nie systemy były ze sobą niezgodne, czasem do tego stopnia, że nie dało się wymieniać poczty elektronicznej. Teraz jest zupełnie inaczej - wspólnym fundamentem są podstawowe protokoły internetowe.

Od czego zaczęliście?

Od nakreślenia wspólnej architektury, stworzenia systemu dla ścisłego centrum administracji i budowy bazy wiedzy, z której mogą korzystać wszystkie instytucje zainteresowane dołączeniem do inicjatywy elektronicznego rządu. W ramach tej architektury funkcjonuje m.in. wspólny ośrodek zajmujący się bezpieczeństwem.

Niedawno utworzono stanowisko narodowego dyrektora ds. IT, który ma się zająć opracowaniem takiej wspólnej architektury na rzecz służby zdrowia. To wiele instytucji, w których łącznie pracuje ponad milion osób! Ważne, by wszystkie systemy informatyczne wykorzystywane przez te instytucje mogły ze sobą współpracować i do tego konieczne jest określenie potrzebnych interfejsów.

Z jakich źródeł są finansowane projekty rządu elektronicznego w Wlk. Brytanii?

W ubiegłym roku sektor publiczny wydał ponad 9 mld funtów na technologie teleinformatyczne. Te inwestycje, które są coraz większe z roku na rok, z całą pewnością usprawniły wiele obszarów w administracji.

Podstawowy projekt rządu elektronicznego, czyli e-Envoy, jest finansowany ze specjalnego rządowego funduszu - Capital Modernisation Fund. Fundusz ten powstał w efekcie dążenia do poprawy i modernizacji zarządzania środkami kapitałowymi w całym sektorze publicznym.

Korzysta się z niego do finansowania przedsięwzięć innowacyjnych, które mają przynieść stopniową poprawę poziomu usług instytucji administracyjnych.

Czy korzystacie tutaj z europejskich funduszy strukturalnych?

Nie, nie przeznaczamy żadnych środków europejskich na realizację e-Envoy.

Do autorstwa rozwiązań funkcjonujących w angielskiej administracji pretenduje Microsoft. Jego marketing bagatelizuje istotną rolę innych firm, jak SchlumbergerSema, ale skąd aż tak duże zaangażowanie Microsoftu? Czy nie staniecie się zbyt zależni od rozwiązań tej firmy?

Stworzyliśmy schemat, którego musimy się trzymać. To e-Government Interoperability (e-GIF). Zakłada on wykorzystanie otwartych standardów światowych, tak aby wszystkie usługi teleinformatyczne i teleinformacyjne sektora publicznego były łatwo dostępne dla każdego. Stanowczo nie faworyzujemy w jakikolwiek sposób Microsoftu, oferta tego koncernu to tylko jeden z wykorzystanych przez nas elementów.

Intencją rządu jest inwestowanie w takie rozwiązania i usługi IT, które pozwolą osiągnąć maksymalne korzyści. Oznacza to, że interesują nas zarówno produkty komercyjne, jak i oparte na open source. W lipcu 2002 r. opublikowaliśmy dokument Use of Open Source Software within the UK Government regulujący kwestie wykorzystania oprogramowania open source przez instytucje i agendy państwowe. Jest on dostępny na stronach internetowych e-Envoy (http://www.e-envoy.gov.uk).

Patricia Hewitt w listopadzie ub.r. była m.in. gościem konferencji "Ku konkurencyjnej Europie: Jak rozwijać w Polsce społeczeństwo oparte na wiedzy za pomocą funduszy strukturalnych", zorganizowanej przez MGG Conferences.


TOP 200