Wiedza gwarancją sukcesu

Z prof. Lechem Zacherem, kierownikiem Centrum Badań Ewaluacyjnych i Prognostycznych w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z prof. Lechem Zacherem, kierownikiem Centrum Badań Ewaluacyjnych i Prognostycznych w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie, rozmawia Andrzej Gontarz.

Często słyszymy dzisiaj o olbrzymiej roli informacji, o potrzebie budowania społeczeństwa informacyjnego. Co to właściwie w praktyce oznacza? Jakie z tego wynikają dla nas konsekwencje?

Społeczeństwo informacyjne jest nieuniknionym następstwem rozwoju cywilizacyjnego. Już mamy z nim do czynienia. Na całym świecie jest w obiegu mnóstwo informacji, wszyscy żyjemy pod presją sieci informacyjnych, w tym komputerowych, które oplatają cały glob, nie wyłączając obszarów biedy i zacofania. Zalew informacji ma różne skutki, pojawiają się np. problemy z bezpieczeństwem. Dostęp do informacji - do właściwych informacji - staje się coraz ważniejszy dla ludzi i dla społeczeństw. Aby go zapewnić, potrzebne są co najmniej dwa warunki - infrastruktura techniczna i alfabetyzacja komputerowa, czyli umiejętności. Trzeba umieć sobie radzić z rozrastającymi się wciąż zasobami informacyjnymi.

Wiedza gwarancją sukcesu

Prof. Lech Zacher

To jest jednak społeczeństwo informacyjne pierwszej generacji. Tworzą je pokolenia, które wychowały się i żyją jeszcze pod wpływem pisma, książki, prasy. Ale mamy też już następne pokolenia, które są bardziej pod wpływem telewizji, telefonu, sieci komputerowych, Internetu. Te dwa pokolenia funkcjonują obok siebie, przenikają się, współistnieją. Czy tak będzie zawsze? Nie. Jaki zatem będzie następny etap w rozwoju społeczeństwa? Już dzisiaj wyraźnie rysuje się kierunek zmian. Kolejnym krokiem będzie zwrócenie się w stronę wiedzy.

Wiedza jest pojęciem bardzo szerokim, niejednoznacznym, trudnym do precyzyjnego zdefiniowania.

Wiedza to informacja uporządkowana, zweryfikowana naukowo, podana w odpowiedni sposób, w odpowiednim czasie. Ludzie i społeczeństwa muszą zwrócić się ku wiedzy, bo same informacje nie dają orientacji w świecie, na ich podstawie nie można uzyskać odpowiedzi, co jest ważne, co jest prawdziwe, co jest potrzebne.

Wiedza wiąże się zatem z wartościowaniem informacji?

Z weryfikowaniem. Informacje, żeby mogły być przydatne, użyteczne, muszą być zweryfikowane. Nie może być dowolności w ich interpretacji. Wolność w Internecie polega dla niektórych na tym, że można napisać: 3 x 3 = 8. To oczywiście nieprawda - ale kto to zweryfikuje, kto zweryfikuje zasoby informacyjne w sieci, kto weźmie odpowiedzialność za ich prawdziwość? Młodzi internauci nie mają potrzebnej ku temu wiedzy, nie mają doświadczenia, często nie widzą takiej potrzeby.

W następnym etapie rozwoju nastąpi unaukowienie społeczeństwa informacyjnego, zwrócenie się ludzi w stronę wiedzy. Będziemy nie tylko czerpać informacje z rozrastających się zasobów, ale też na bazie teorii przetwarzać je w wiedzę.

Dawniej społeczeństwa też potrzebowały informacji i wiedzy, żeby móc sprawnie funkcjonować.

Tak. Nie można powiedzieć, że starożytna społeczność grecka, która wydała Sokratesa i Platona, była społecznością niewiedzy, a dzisiaj każdy kto sprzedaje skarpety na bazarze, należy automatycznie do społeczeństwa wiedzy. Wiedza dzisiaj, to jednak przede wszystkim wiedza naukowo falsyfikowalna, wiedza produkowana na uczelniach, rodząca się w wyspecjalizowanych sieciach wiedzy, powstająca w globalnej kooperacji instytucji naukowo-badawczych, to wiedza związana z edukacją, przekazywana w procesie nauczania. Tylko taka wiedza ma teraz znaczenie cywilizacyjne i gospodarcze, stanowi bazę do rozwoju ludzi, społeczeństw, krajów.

Jak będzie przebiegał dalszy rozwój cywilizacyjny?

Przechodzimy od społeczeństwa informacyjnego do społeczeństwa wiedzy. Nie znaczy to, że skreślamy informacje z naszego pola zainteresowań, że przestają one być dla nas ważne. Chodzi o to, że musimy już inaczej na nie patrzeć, traktować je jako element "wiedzotwórczy".

W wyniku pojawienia się społeczeństwa informacyjnego nie zniknęło rolnictwo, nie upadł przemysł - te dziedziny się zmieniły, ale nie uległy likwidacji. Jedne formy aktywności społecznej czy gospodarczej człowieka nie eliminują innych. Tak samo i społeczeństwo wiedzy nie eliminuje poprzednich form rozwoju. Stany Zjednoczone i Kanada są dzisiaj największymi producentami żywności, ale też jednocześnie są to kraje najbardziej "naszpikowane" wiedzą, nowoczesną wiedzą odpowiadającą na wyzwania i potrzeby współczesnego świata - biotechnologia, nanotechnologia, inżynieria materiałowa, fizyka jądrowa. Ta wiedza pozwala też lepiej produkować żywność.

Żeby tę nową wiedzę dobrze, efektywnie wykorzystać, potrzeba coraz lepszej edukacji.

To musi być edukacja ciągła i wśród wszystkich - wśród profesorów, polityków, rolników, informatyków.

Czego i jak musimy się uczyć, by sprostać wyzwaniom współczesności?

Potrzebne jest podejście interdyscyplinarne. Życie nie jest przecież jednowymiarowe, jednodyscyplinarne, nasza aktywność w świecie jest wielowątkowa, wieloaspektowa, multidziedzinowa. Model szczegółowej, dogłębnej specjalizacji jest już przestarzały. W pewnych warunkach specjalizacja jest potrzebna, ale nie daje pełnego oglądu rzeczywistości.

W edukacji przyszłych pokoleń trzeba kłaść nacisk na wiedzę, a nie na umiejętności. Inaczej, wyuczymy ludzi prostego posługiwania się narzędziami, ale nie będą oni kreatywni w procesach wiedzy, będą tylko nastawieni na produkcję i wymianę informacji. Wtedy jednak nie będziemy konkurencyjni. Dzisiaj potrzebna jest innowacyjność, także w dziedzinie przetwarzania informacji.


TOP 200