Widmo i techniki cyfrowe

Z Krzysztofem Legutko, zajmującym się w Intelu problemami związanymi ze standaryzacją systemów radiowych i regulacjami w zakresie gospodarki widmem, rozmawia Piotr Rutkowski.

Z Krzysztofem Legutko, zajmującym się w Intelu problemami związanymi ze standaryzacją systemów radiowych i regulacjami w zakresie gospodarki widmem, rozmawia Piotr Rutkowski.

Gospodarka widmem częstotliwości fal radiowych wymaga harmonizacji w skali globalnej. Jak pan ocenia sposób podejmowania ustaleń w tej sprawie?

Światowa polityka w dziedzinie gospodarki widmem musi godzić interes wielu różnych grup, które starają się wpłynąć na postanowienia podejmowane na forum Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU) i odbywających się cyklicznie pod auspicjami tej organizacji Światowych Konferencji Radiokomunikacyjnych (WRC). Nawet w Europie trudno jest na razie mówić o jednolitym froncie, który chciałaby zbudować Komisja

Europejska, ponieważ podstawowe ustalenia techniczne podejmuje się na forum CEPT, w którym uczestniczy nie 25, a 42 kraje tego regionu.

Biorąc pod uwagę globalny zasięg nowych systemów radiokomunikacyjnych, w większym niż kiedyś stopniu trzeba się liczyć ze stanowiskiem wypracowanym w regionie obu Ameryk, gdzie ważą się nie zawsze jednolite interesy Stanów Zjednoczonych, Kanady, Brazylii i reszty Ameryki Łacińskiej, a także Azji, gdzie ścierają się niezależne koncepcje promowane przez Japonię, Indonezję, Indie i Chiny. Dla standaryzacji podstawowe znaczenie mają ustalenia takich organizacji sektorowych, jak GSM Association, WiMAX Forum, BITCOM, GSA, EICTA, CTIA USA, które również manifestują swoje zdanie na temat zmian w polityce gospodarowania widmem.

Jak można podsumować podstawowe kierunki zmian?

Dotychczasowy system to spuścizna 100 lat doświadczeń, ale też czasów decyzji podejmowanych arbitralnie przez silne administracje rządzące państwowymi monopolami telekomunikacyjnymi. Rozwój konkurencji, rosnące oczekiwania konsumentów, a także nowe technologie cyfrowe pokazały, że w gospodarce ograniczonymi fizycznie zasobami widma trzeba wiele zmienić, dostosowując ją przede wszystkim do kształtującej się coraz wyraźniej nowej, wielowymiarowej struktury rynku. Dla rynku liczą się aplikacje, a różne technologie są tylko platformą przekazu informacji, dewaluują się więc - ukształtowane praktyką i historyczną tradycją - podziały na niektóre służby radiokomunikacyjne oraz sterowane administracyjnie decyzje o stosowaniu w danym paśmie tych, a nie innych technologii.

Większej elastyczności sprzyjają cyfrowe techniki przekazu, bardziej ekonomicznie wykorzystujące pasmo sposobu modulowania sygnału. Przynajmniej teoretycznie, dowolny rodzaj usług: telewizję, telefonię stałą i ruchomą, zastosowania wojskowe, lotnicze, morskie mogą wykorzystywać taki sam technologiczny radiowy interfejs komunikacyjny. Technologie oparte na protokole IP sprawiają, że zacierają się różnice w sposobie przetwarzania zawartości przekazywanych sygnałów. O standaryzacji w coraz większym stopniu decyduje rynek i ustalenia podejmowane przez organizacje komercyjne, a nie administracje.

Uważam, że w przyszłości widmo powinno być podzielone według zapotrzebowania na pasmo. Przykładowo dla zapewnienia dużej mobilności i dużych zasięgów w paśmie poniżej 1 GHz można by zapewnić dużej liczbie użytkowników szybkość transmisji ok. 2 Mb/s, ale w kanałach nie większych niż 5 MHz. Dla bardziej wymagających zastosowań, ale krótszych zasięgów i średnich prędkości poruszania, zarezerwowano by pasmo od 1 do 3 GHz, nieco szersze kanały, tak aby zapewnić szybkości transmisji do 100 Mb/s, a dla niewielkich zasięgów w paśmie powyżej 3 GHz, w kanałach 100 MHz można by osiągać szybkości transmisji do 1 Gb/s. Taki zupełnie nowy podział pasma mógłby być przyjęty dla przyszłego standardu mobilnego IMT, dając szansę na zaspokojenie szerokich oczekiwań konsumentów.

Jak technologia WiMAX jest przyjmowana na forum ITU?

WiMAX to stosunkowo nowa technologia i biorąc pod uwagę naturalną inercję ITU, trudno się spodziewać jednolitego stanowiska. Jednak technologia ta idzie całkowicie zgodnie z koncepcją przyszłego światowego standardu IMT i tak powinna być traktowana. Na razie udało się osiągnąć bardzo znaczący postęp, ponieważ standardy wypracowane przez WiMAX Forum znane jako IEEE 802.16d i IEE 802.16e są już zaakceptowane jako zalecenia ITU-R lub są w procesie akceptacji.

Rozpoczął się proces wyłączania analogowych nadajników telewizyjnych, zastępowanych przez telewizję cyfrową. To, kto ma być beneficjentem cyfrowej dywidendy, sprowokowało rywalizację nadawców telewizyjnych i operatorów mobilnych. Czyj interes przeważy?

Liczba możliwych do wykorzystania kanałów dla telewizji cyfrowej w zwalnianym przez telewizję analogową paśmie 470-862 MHz jest większa niż w dotychczasowym systemie, ale nie na tyle duża, aby można tym pasmem dysponować do woli. Pomimo że niektóre kraje już praktycznie zrezygnowały z nadawania sygnału telewizyjnego drogą analogową, to i tak muszą się liczyć z tym, że proces ten w innych krajach, m.in. w Polsce będzie trwał jeszcze kilka lat. Nie mogą więc dysponować zwolnionym pasmem zupełnie dowolnie. Na te częstotliwości apetyt mają też operatorzy mobilni, którzy chcą rozwijać podobnie funkcjonalnie usługi m-telewizji. Nadawcy telewizyjni planują rozwinięcie produktów i usług, które różnią się od tego, co oferują dzisiaj. Chcą rozwijać dodatkowe kanały i programy, a także telewizję wysokiej rozdzielczości . Planują też umożliwienie dostarczenia interaktywnych usług użytkownikom urządzeń mobilnych, a to oznacza konieczność współpracy z operatorami, a dodatkowo do wszelkich usług interaktywnych potrzebują kanału zwrotnego. Z drugiej strony operatorzy mobilni chcieliby oferować wysokiej jakości usługi telewizyjne, jednocześnie minimalizując koszt rozwoju infrastruktury. W dotychczasowym systemie przydziału częstotliwości trudno jest ustalić nawet jeden multipleks dla DVB-H i harmonizację na poziomie unijnym. Nie jest w związku z tym na razie jasne, czy w ogóle można mówić o czymś, co się nazywa cyfrową dywidendą.