W uprzywilejowanej sytuacji

Z Leszkiem Maziarzem, programistą z wydziału rozwoju oprogramowania Towarzystwa Ubezpieczeniowego Polisa SA, rozmawia Antoni Bielewicz.

Z Leszkiem Maziarzem, programistą z wydziału rozwoju oprogramowania Towarzystwa Ubezpieczeniowego Polisa SA, rozmawia Antoni Bielewicz.

Czy w Polsce osobie niepełnosprawnej trudno znaleźć pracę?

To zależy. Z jednej strony istnieje niewielka grupa wykształconych, z reguły mniej poszkodowanych osób, które nie mają problemów ze znalezieniem pracy. Należą do niej także informatycy. Oprócz nich jest wiele osób niepełnosprawnych słabiej wykształconych, z niewielkim doświadczeniem zawodowym, na ogół mieszkających w małych miejscowościach, mających olbrzymie problemy ze znalezieniem pracy. Przez potencjalnych pracodawców są one traktowane głównie jako "źródło" różnego rodzaju ulg, które przysługują zakładom zatrudniającym osoby niepełnosprawne.

Jak sytuacja ta wygląda w przypadku osób niepełnosprawnych będących informatykami? Jakie są Pana doświadczenia?

W Warszawie rynek pracy jest na tyle chłonny, że nawet niepełnosprawni informatycy, pod warunkiem posiadania odpowiednich kwalifikacji i względnie dobrego stanu zdrowia, nie mają większych problemów. Oczywiście, zdarzają się pracodawcy, którzy na widok osoby niepełnosprawnej nagle znajdują wiele problemów uniemożliwiających zatrudnienie. Jednak w większości firm, już po 5-8 minutach rozmowy, jest ona traktowana na równi z osobą zdrową. Dużo zależy od niepełnosprawnego, jego umiejętności zaprezentowania się pracodawcy.

Właściwie nigdy nie miałem problemów z zatrudnieniem. Było mi bardzo ciężko na początku, ale wtedy olbrzymią pomoc otrzymałem z Fundacji Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo (FPMiIN). Tam uzupełniłem kwalifikacje, nauczyłem się wierzyć w siebie i zdobyłem pierwszą pracę. Jeszcze podczas studiów rozpocząłem pracę jako wykładowca, prowadzący kursy z zakresu informatyki w ośrodku FPMiIN. Pewnego dnia po zajęciach zgłosił się do mnie człowiek, który zaproponował mi posadę informatyka w niewielkim zakładzie pracy chronionej. Do moich zadań należało zinformatyzowanie firmy, począwszy od zakupu i instalacji komputerów, skończywszy na szkoleniu pracowników.

Potem przez kilka lat pracowałem jako specjalista w firmie MacroSoft, gdzie pisałem moduły oprogramowania do systemu finansowo-księgowego. Teraz jestem zatrudniony w Polisie. Zajmuję się tu m.in. współtworzeniem systemu obsługi ubezpieczeń i likwidacji szkód.

Trzeba jednak pamiętać, że jestem w uprzywilejowanej sytuacji. Nie jestem bardzo ograniczony ruchowo, mam samochód, nie są dla mnie przeszkodą różnego rodzaju bariery architektoniczne. Jestem osobą wykształconą, mam atrakcyjny zawód, a to sprawiło, że za każdym razem, gdy myślałem o zmianie pracy, mogłem wybierać spośród kilku ofert. Niewielu niepełnosprawnych znajduje się w podobnej sytuacji.

Jakie bariery napotyka osoba niepełnosprawna poszukująca pracy?

Podzieliłbym je na trzy grupy. Podstawowymi ograniczeniami są bariery architektoniczne, fizycznie utrudniające dostęp do niektórych firm i zakładów. Trudność ze znalezieniem pracy często polega na tym, że po prostu nie można dotrzeć na rozmowę kwalifikacyjną. Druga grupa to bariery finansowe. Przystosowanie miejsca pracy do wymogów osoby niepełnosprawnej jest dosyć kosztowne, a nie wszystkie firmy chcą w ten sposób inwestować pieniądze. Istnieje wprawdzie możliwość refundacji przystosowania stanowiska, ale biurokracja, która temu towarzyszy, skutecznie zniechęca potencjalnych pracodawców.

Istnieje także wiele barier mentalnych. Wielu pracodawców przyzwyczaiło się do tego, że ich podwładni, oprócz normalnych obowiązków, wykonują zadania dodatkowe, które nazywam syndromem: "skocz i załatw". A w przypadku osoby niepełnosprawnej takie zlecenie jest często niemożliwe do wykonania. Zresztą są to ograniczenia, wynikające często ze słabszej konstrukcji psychicznej niepełnosprawnych. W przypadku niepowodzeń szybko popadają w apatię i zniechęcenie.

Czy na przestrzeni ostatnich lat coś się zmieniło - oczywiście na lepsze - w sytuacji osób niepełnosprawnych w Polsce?

Przede wszystkim zmienia się publiczny wizerunek osoby niepełnosprawnej. Do ludzi zaczyna powoli docierać świadomość, że to nie "biedny inwalida", ale normalny człowiek, który powinien mieć możliwość pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. Na pewno znikło wiele barier architektonicznych. Pojawiły się także wyrafinowane urządzenia techniczne, które umożliwiają pracę z komputerem osobom niepełnosprawnym np. pozbawionym wzroku. Rozpowszechnił się Internet. Wiele zmian nastąpiło w informatyce. Ostatnie lata to olbrzymi rozwój narzędzi CASE, które umożliwiają programowanie bez konieczności ciągłego kontaktu z pozostałymi programistami pracującymi nad konkretnym rozwiązaniem.

Potencjalnym źródłem olbrzymich korzyści jest także praca zdalna. Na razie jednak w Polsce niewielu pracodawców wykorzystuje możliwość zlecania i wykonywania zadań w ten sposób. Po części wynika to z ograniczeń naszej infrastruktury telekomunikacyjnej, po części z rezerwy pracodawców. Myślę, że taka forma pracy upowszechni się w Polsce dopiero za kilka lat.