W ramach spójnej koncepcji

Z Tomaszem Nowakowskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z Tomaszem Nowakowskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, rozmawia Andrzej Gontarz.

Najwięcej środków z funduszy strukturalnych, przeznaczonych bezpośrednio na realizację projektów związanych z informatyzacją państwa, przewidziano w Programie Operacyjnym "Innowacyjna gospodarka". Zgodnie z założeniami tego programu główny nacisk ma być położony na rozwój innowacyjności opartej na elektronicznej gospodarce. W czym to się będzie konkretnie przejawiać?

Tomasz Nowakowski

Tomasz Nowakowski

Są trzy główne źródła, z których można będzie finansować zadania związane z IT - Program "Innowacyjna gospodarka", Program "Rozwój Polski Wschodniej" i regionalne programy operacyjne przygotowane przez poszczególne województwa. W sumie do dyspozycji mamy 4,2 mld euro do 2013 r. Do tego trzeba jeszcze doliczyć pewne kwoty z Programu "Kapitał ludzki", trudne na razie do oszacowania. Będzie je można przeznaczyć na finansowanie tzw. projektów miękkich, czyli szkoleń, kursów i zapewnienia kadr do budowania społeczeństwa informacyjnego, ale częściowo też na inwestycje.

Wydaje się być trochę dziwne, że w priorytetach Programu "Infrastruktura i środowisko" nie ma infrastruktury teleinformatycznej. Jest infrastruktura drogowa, energetyczna, szkolnictwa wyższego, ale nie ma sieci telekomunikacyjnych.

Taki priorytet mógłby się oczywiście znaleźć także w tym programie. Wydaje się jednak, że techniki informacyjne najbardziej łączą się dzisiaj z innowacyjnością, konkurencyjnością i gospodarką opartą na wiedzy. Dlatego gros zadań dotyczących informatyzacji znalazło się w Programie "Innowacyjna gospodarka".

Tak naprawdę nie jest ważne, gdzie się znajdą poszczególne działania służące budowaniu społeczeństwa informacyjnego. Najważniejsze jest to, aby finansowanie wszystkich zadań odbywało się w ramach spójnej, skoordynowanej strategii rozwoju, aby wszystkie projekty składały się w jedną całość, aby był jasno określony cel, który ma zostać osiągnięty przez te działania.

Umieszczenie priorytetu dotyczącego budowy i rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Programie "Innowacyjna gospodarka" ma służyć przede wszystkim wspieraniu informatyzacji na rzecz przedsiębiorców. Wspieranie dostępu obywateli do szerokopasmowego Internetu jest również istotne, ale przede wszystkim zamierzamy finansować przedsięwzięcia ważne dla przedsiębiorców. Wspierane będą projekty realizowane zarówno przez administrację, jak i samych przedsiębiorców.

Oczywiście, budowanie społeczeństwa informacyjnego nie ogranicza się tylko do innowacyjnej gospodarki. Wydaje się jednak, że jest to najlepsze miejsce dla projektów związanych z technologiami informacyjnymi, które ze swej natury mają charakter innowacyjny.

Które czynniki uznałby Pan Minister za najbardziej sprzyjające realizacji zadań związanych z informatyzacją państwa?

Największe szanse związane są ze skoordynowanym przeprowadzeniem trzech grup działań.

Po pierwsze, konieczne jest udostępnienie rejestrów państwowych, bez których nie można w ogóle mówić o gospodarce opartej na wiedzy czy o społeczeństwie informacyjnym. Po drugie, ważne jest stworzenie systemu usług typu B2B, rozwinięcie relacji komunikacyjnych między firmami w oparciu o IT. I po trzecie wreszcie, musi być zapewniony powszechny dostęp do taniego szerokopasmowego Internetu. Trzeba rozbudowywać sieci, ale też trzeba zapewnić możliwość korzystania z sieci ludziom, których na to nie stać.

Pomysł finansowania dostępu do Internetu przez państwo i darmowego udostępniania niektórym grupom mieszkańców łącza o określonej przepustowości budzi spore kontrowersje.

To nie będzie stałe finansowanie, ale pomoc udzielana przez pewien czas. Chodzi o stworzenie szansy na korzystanie z Internetu, o zainspirowanie, zachęcenie do starań o posiadanie łącza internetowego w domu. Dofinansowanie lub finansowanie nie powinno trwać dłużej niż 12-18 miesięcy. Może wiązać się również z udostępnieniem komputera. Stworzenie możliwości dostępu do szerokopasmowego Internetu powinno skutkować aktywizacją tej części społeczeństwa, która dotknięta jest obecnie tzw. wykluczeniem cyfrowym. Mam nadzieję, że po uzyskaniu takiego dostępu osoby te będą starały się o jego utrzymanie także po upłynięciu okresu wsparcia z pieniędzy publicznych.

Internet w naszym kraju, gdzie indziej zresztą też, rozwija się nierównomiernie. Są grupy wykluczone z możliwości korzystania z tego dobrodziejstwa cywilizacyjnego. W ocenie rządu, bez wsparcia z zewnątrz ci ludzie nigdy nie będą mieli dostępu do Internetu. A to już jest poważny problem społeczny.

Trzeba pamiętać, że fundusze strukturalne służą wyrównywaniu poziomów rozwoju cywilizacyjnego, a więc również wspieraniu regionów i ludzi biedniejszych, którzy sami gorzej sobie radzą.

Oprócz dofinansowania dostępu do Internetu rząd będzie nadal starał się działać na rzecz obniżania ceny dostępu. Być może, zanim dofinansowanie się skończy, cena będzie już na tyle niska, że wszyscy będą mogli sobie pozwolić na opłacenie łącza sami. Zauważmy, że w ciągu ostatniego roku ceny dostępu w Polsce znacząco spadły, choć nadal należy dążyć do ich obniżenia.

Czy rząd będzie też wspierał budowę i rozwój infrastruktury dostępowej?

Nie wykluczamy i takich działań. Rząd i samorządy są skłonne uczestniczyć w rozbudowie sieci telekomunikacyjnej. Pytanie, jak mają wyglądać w takiej sytuacji kwestie własności sieci szkieletowej? Faktem jest, że trzeba dofinansować tworzenie infrastruktury dostępowej, szczególnie w miejscach nieatrakcyjnych dla biznesu, trzeba jednak ustalić przejrzyste zasady, na jakich ma to się odbywać. Rząd musi zabezpieczyć interesy publiczne. Z pewnością niektórzy operatorzy też będą skłonni realizować w jakimś zakresie misję publiczną. To wszystko wymaga ustalenia.

Wracając do informatyzacji państwa — jakie mogą być największe bariery czy zagrożenia dla jej sprawnego przeprowadzenia?

Najważniejsze jest, aby informatyzacja była realizowana wedle spójnej, całościowej koncepcji. Dostęp do rejestrów publicznych będzie budowany wokół Elektronicznej Karty Identyfikacyjnej. Bardzo dobrze się stało, że minister Ludwik Dorn przesądził jednoznacznie o realizacji tego projektu. To ustawia w odpowiedniej perspektywie cały szereg innych działań, bardzo ułatwia realizację idei elektronicznej administracji, sprzyja wykonywaniu następnych zadań, porządkuje prace. Wiadomo, wokół czego mają się one koncentrować, do czego się odnosić.

Największym zagrożeniem dla informatyzacji państwa będzie moim zdaniem brak realizacji zintegrowanej, spójnej strategii. Musimy tak zaplanować wszystkie zadania, aby złożyły się na jedną, wspólną całość i egzekwować takie ich wykonanie, aby nie zaburzyć tej spójności.

Pewne zagrożenie jest też związane z samą realizacją dużych projektów informatycznych. Potrzeba dużej wiedzy i umiejętności zarówno przy planowaniu takich projektów, jak i ich wykonywaniu. Niezbędne jest przestrzeganie odpowiednich procedur, w tym procedur związanych z udzielaniem zamówień publicznych. Dotychczasowa praktyka pokazuje, że często pojawiają się przeszkody w sprawnej realizacji projektów informatycznych. Bardzo ważne jest też, aby wszystkie te projekty były odpowiednio ze sobą skorelowane, skoordynowane.