Tracimy na marży

Rozmowa z Andrzejem Dyszkowskim, prezesem spółki Avnet.

Rozmowa z Andrzejem Dyszkowskim, prezesem spółki .

Czy umacniający się złoty wpływa na warunki prowadzenia biznesu IT?

Ze względu na umacniającą się złotówkę, absolutnie każda transakcja monitorowana jest przez dział finansowy. Stosujemy mechanizmy hedgingu dla towarów i zobowiązań oraz kontrahedgingu dla naszych należności. Minimalizujemy zapasy i optymalizujemy procesy logistyczne.

Ze względu na umacniającą się złotówkę, absolutnie każda transakcja monitorowana jest przez dział finansowy. Stosujemy mechanizmy hedgingu dla towarów i zobowiązań oraz kontrahedgingu dla naszych należności. Minimalizujemy zapasy i optymalizujemy procesy logistyczne.

Ma ogromny wpływ, i to na wiele sposobów. W skali roku tracimy na marży ok. 0,5% ze względu na różnice kursowe pomiędzy czasem zakupu produktów a momentem ich sprzedaży. Trzymanie wysokich stanów magazynowych jest w takiej sytuacji nieopłacalne, dlatego staramy się ograniczać zapasy do niezbędnego minimum. Taka polityka ma swoje plusy. Powoduje jednak, że wykonanie planów korporacji staje się coraz trudniejsze. Oprócz zakładanego wzrostu w złotówkach dochodzi nam bowiem jeszcze kwestia umocnienia naszej waluty. Nasi dostawcy - tacy jak IBM - nadal operują w USD i euro. Oczywiście nasze należności w złotówkach działają na naszą korzyść, bo po wpłynięciu płatności możemy kupić więcej waluty, ale w praktyce stanowią one duże ryzyko kursowe.

Jest to zatem wpływ pozytywny czy negatywny?

Negatywny, ze względu na naszą zyskowność. Można jednak znaleźć pozytywne strony tej sytuacji. Towary, które sprzedajemy, są relatywnie coraz tańsze i bardziej dostępne dla klientów, a to pośrednio napędza sprzedaż. Pośrednio, ponieważ popyt na produkty zaawansowane technologicznie, które oferujemy, wynika głównie z potrzeb biznesowych, a dokładniej rzecz biorąc - potrzeb wynikających z rozwoju przedsiębiorstw i ich informatyzacji. Nawet kilkuprocentowe obniżki cen sprzętu i oprogramowania zwykle nie są wystarczającym bodźcem do zakupów.

Jak zarządza Pan tą sytuacją?

Absolutnie każda transakcja monitorowana jest przez dział finansowy. Stosujemy mechanizmy hedgingu dla towarów i zobowiązań oraz kontrahedgingu dla naszych należności. Minimalizujemy zapasy i optymalizujemy procesy logistyczne. Naszym celem nie jest zarabianie na różnicach kursowych, ale dążymy do wyeliminowania ryzyka, więc z tego punktu widzenia zmiany kursu walut nie są zbytnim udogodnieniem.

Czy umacniająca się złotówka może zmienić warunki prowadzenia biznesu w Polsce?

Podejrzewam, że nasza waluta będzie się jeszcze umacniać przez co najmniej 3-4 lata. Myślę jednak, że rodzime firmy nauczyły się już sobie radzić z tym zjawiskiem i choć rentowność wielu z nich spada, mam nadzieję, iż skompensują mocną złotówkę poprawą efektywności, czy zyskami z nowych obszarów działalności, np. usług czy rozwijających się technologii, jak chociażby serwery Blade.

Kwestia umacniającej się złotówki dotyczy wszystkich firm z branży IT, choć największy wpływ ma oczywiście na eksporterów systemów i specjalizowanych usług, takich jak np. Comarch. Oni już od pewnego czasu muszą borykać się z problemami związanymi ze zmianą kursu walut oraz wzrostem kosztów wynagrodzeń. Z perspektywy dystrybutora sprzętu i oprogramowania mogę jednak stwierdzić, że już od dawna firmy nie zarabiają znaczących kwot na prostych dostawach, a na swoich usługach i - z wyjątkiem eksporterów - są odporne na zmiany kursów walut.

Jeśli spojrzymy na problem z szerszej perspektywy, to pogarszająca się kondycja finansowa odbiorców końcowych generalnie wpłynie na zmniejszenie popytu na zaawansowane rozwiązania IT, ale mam nadzieję, że wykorzystanie funduszy unijnych, zapowiadane inwestycje infrastrukturalne i ogólne ożywienie w sektorze publicznym są w stanie wytworzyć odpowiedni popyt na IT w Polsce.

Rozmawiał Antoni Bielewicz