Tetra dobra na wszystko

Z Janne Koivukoski, dyrektorem projektu Virve, ogólnokrajowej sieci Tetra w Finlandii, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Z Janne Koivukoski, dyrektorem projektu Virve, ogólnokrajowej sieci Tetra w Finlandii, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Jakie doświadczenia z realizacji fińskiej sieci Tetra uznaje Pan za najważniejsze dla Polski, która dopiero przymierza się do tego projektu?

Janne Koivukoski, dyrektor projektu Virve, ogólnokrajowej sieci Tetra w Finlandii.

Janne Koivukoski, dyrektor projektu Virve, ogólnokrajowej sieci Tetra w Finlandii.

Nie jesteście znowu tak bardzo z tyłu, większość krajów w Europie jest na początku drogi. My byliśmy pierwsi i na początku brakowało jakiegokolwiek określonego standardu. Dzisiaj byłoby już nam nieporównanie łatwiej. Musieliśmy sobie radzić z problemami, których wy już mieć nie będziecie.

W jak dużym stopniu realizacja projektu była sprzężona z tym, co oferowała Nokia?

Na początku wcale nie robiliśmy tego z Nokią. Przez ponad rok, na początku projektu, pracowała przy nim firma konsultingowa, która pomogła nam określić wymagania systemowe. Dopiero wówczas mogliśmy dokonać wyboru dostawcy między Nokią a Motorolą. Ta pierwsza miała tańszą ofertę. W pewnych dziedzinach Nokia jest lepsza, w innych z kolei Motorola. Przykładowo, ta ostatnia ma obecnie więcej gotowych aplikacji i modeli, które można zastosować. Nokia natomiast już teraz oferuje możliwość realizacji grupowych połączeń na obszarze całego kraju.

Istotne jest, aby w sieci - niezależnie od wyboru dostawcy technologii potrzebnej do jej budowy - mogły działać odbiorniki różnych producentów. Po pierwsze, użytkownicy zdecydowanie wolą, gdy zostawi się im swobodę wyboru terminali i telefonów. Po drugie, taka konkurencja pomiędzy dostawcami sprawia, że będą musieli współzawodniczyć poziomem cen i jakością urządzeń.

Innymi słowy, dopuszczenie do budowy sieci, w której można wykorzystywać odbiorniki jednego tylko dostawcy urządzeń sieciowych, w perspektywie wielu lat będzie bardzo kosztowne?

Dokładnie. Przedstawiciele Polski muszą na to zwrócić uwagę. Sam pamiętam, ile pieniędzy od nas żądali dostawcy na początku za wówczas jeszcze ciężkie i mało funkcjonalne urządzenia.

Kto jest operatorem systemu Virve?

Mała spółka Suomi Erillisverkot, w której skarb państwa ma 60% udziałów, pozostałe nasz operator telekomunikacyjny Telia Sonera. Doszliśmy jednak do wniosku, że tego typu firma musi należeć w całości do państwa. Mniejszościowy udział zostanie wkrótce odkupiony. Zarządzam projektem Virve, będąc urzędnikiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Finlandii. Po zakończeniu jej budowy nadzór nad siecią przejmuje Ministerstwo Transportu i Telekomunikacji.

Realizacja projektu rozpoczęła się w 1997 r. Przez sześć kolejnych lat zainwestowaliśmy w ten system łącznie ok. 180 mln euro. Eksploatacja sieci Tetra ma być tańsza - ok. 17-20 mln euro rocznie.

Czy nadal będzie ją finansował rząd fiński?

Nie bezpośrednio i nie w całości. Będą przede wszystkim łożyć korzystające zeń służby, ale nie tylko. Również inne zainteresowane podmioty, jak firmy ochroniarskie, służby naprawcze operatorów podstawowych mediów i infrastruktury itp. Oczywiście przez kilka następnych lat będzie to system mieszany, w sieć bowiem nadal trzeba nieco zainwestować. Przykładowo, jej optymalizacja wymaga wybudowania jeszcze kilku stacji bazowych.

Jak długo działa sieć?

Pierwsze uruchomienie Tetry nastąpiło w 2000 r. W ubiegłym roku natomiast udało się zrealizować pierwsze ogólnokrajowe połączenie grupowe. Sieć oparto na protokole IP. Działa w niej 15 central i ponad 1200 stacji bazowych. Z logicznego punktu widzenia jest to jedna ogólnokrajowa sieć. Korzysta z niej obecnie 30 tys. użytkowników, choć oczywiście odbiorników i terminali jest istotnie mniej, ok. 10 tys. Większość służb ratowniczych pracuje bowiem w trybie wielozmianowym przez całą dobę.