Szok technologiczny

A czy Pan woli przejść się między półkami, czy szukać informacji w komputerze...

To jest pytanie miażdżące! Dyrektor biblioteki, oczywiście, woli pochodzić między półkami - wyjmie wtedy książkę, przejrzy, poczyta... W magazynie wysokiego składowania LibroMag byłoby to zbyt ryzykowne.

Rzeczywiście. Źle odłożona książka ginie na wieki. Dlatego nie wchodziłbym do LibroMagu. Tak poważnie, wolałbym jednak szybko otrzymać konkretną informację z bazy danych niż wertować godzinami katalog kartkowy czy błądzić między książkami. W moim przypadku jest to o tyle prostsze, gdyż wiem, czego szukam, ponieważ jestem obyty z problematyką np. dotyczącą Jana Kochanowskiego. Gorzej, gdy czytelnik potrzebuje zdobyć informacje, o tym co będzie mu potrzebne. Wtedy wertowanie książek jest zdecydowanie ważniejsze. Na tej podstawie sięga się po konkretne wydanie danej pozycji.

W pracy badawczej, kiedy możemy samodzielnie penetrować na półkach z książkami, o wyborze danej pozycji decydują często podświadomie zmysły, np. wygląd czy zapach. Tego nie oddaje katalog komputerowy.

Przyznaję, że wolałbym obcować z książką, ale wchodząc do innej obcej biblioteki, człowiek chciałby ocenić cały księgozbiór. Liczy się wtedy dobre narzędzie, takie jak wyszukiwanie komputerowe, chociaż dla historyka literatury ważniejsze jest dotknięcie książki i jej "posmakowanie", podobnie jak dla każdego z nas.

Lecz technologia informatyczna jest mimo wszystko dodatkiem do przeczytania książki. Na szybkości dostępu do informacji zyskują nie tylko ludzie, lecz również książki, które łatwiej znajdują czytelników.

Próbowałem ocenić Państwa księgozbiór poprzez komputerową kwerendę i nie ukrywam, że wiele mu brakuje.

Zdaję sobie sprawę, że nasz katalog wymaga dopracowania. Mamy jeszcze do wpisania ponad 200 tys. tytułów. Lecz na wszystko przyjdzie czas. Najtrudniejsza będzie budowa katalogu systematycznego. W końcu zmierzymy się z problemem, jak przekształcić bibliotekę w centrum informacyjne, aby np. temat "literatura podróżnicza" można było opracować w sposób mechaniczny. Obecnie wykonuje to częściowo dział bibliografii.

Skala biblioteki, Państwa plany i zamierzenia nakazują zapytać o finanse biblioteki? Jak one wyglądają?

Nieciekawie. Mamy pewne pomysły, jak poprawić budżet, lecz jest jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić. Przykładowo możemy wynajmować na koncerty naszą salą konferencyjną ze świetną akustyką, wyposażoną w doskonały sprzęt audio-wideo, sterowany komputerowo. Działa fundacja Społeczny Komitet Przyjaciół Biblioteki Śląskiej, która szuka dodatkowych źródeł finansowania. Zobaczymy też, jak potraktuje nas sejmik województwa śląskiego, pod którego przechodzimy opiekę.

Czy zakłada Pan, że kiedykolwiek korzystanie z biblioteki stanie się płatne?

To dopiero byłby dla mnie szok. Biblioteka powinna być bezpłatna, ale... Pozostaje kwestia do rozwiązania odpłatności za korzystanie z Internetu i innych mediów, jak kaseta wideo. Takie problemy prawne muszą być rozstrzygnięte. Nie chciałbym doczekać czasów, w których biblioteka przyjmowałaby tylko tych, którzy zapłacą. Nie mieści się to w naszym modelu kulturowym.