Sygnity: nowy prezes, strategia po staremu

Rozmowa z Norbertem Biedrzyckim, nowym prezesem zarządu Sygnity.

Sygnity: nowy prezes, strategia po staremu

Jakie cele postawił Pan sobie do osiągnięcia do końca tego roku?

Sygnity musi zdecydowanie zwiększyć rentowność i zahamować spadek przychodów. Będą to priorytety na cały rok. Znajdujemy się w momencie, kiedy jednak za wcześnie jest na deklaracje dotyczące wyników. Myślę, że w połowie maja będę już mógł zaprezentować jakimi metodami chcę to osiągnąć. Należy tu oczekiwać raczej ewolucji i przyśpieszenia pewnych działań niż rewolucji. Tego oczekują ode mnie akcjonariusze i pracownicy. Sygnity ma potencjał, który przejawia się w autorskich produktach i relacjach z klientami. Myślę, że te cechy firmy pozwolą na wyprowadzenie jej na prostą.

Czy - jak sugerują niektórzy członkowie Rady Nadzorczej - przyspieszy Pan "oddłużanie" spółki? Prezes Piotr Kardach, który nieoczekiwanie zrezygnował z kierowania Sygnity nie uważał tego za konieczne, wręcz uważał, że nie ma takiej potrzeby, tym bardziej, jeśli miałoby się to skończyć sprzedażą cennych aktywów takich, jak PolSoft, czy Winuel.

Zobacz również:

Lepiej jest budować dom, czy rozwijać firmę bez kredytu, ale czasami bez zewnętrznego wsparcia finansowego może to trwać zbyt długo. My chcemy zmniejszać zadłużenie, ale dostosowując je do potrzeb Sygnity. Spółka nie planuje jednak sprzedaży cennych aktywów, a tym bardziej spółek zależnych. Wyjątkiem jest Geomar. Warto też przypomnieć, że w lutym br. Grupa Sygnity pierwszy raz od kilkunastu kwartałów uzyskała wyższe saldo środków pieniężnych od poziomu zadłużenia. Byliśmy 6 mln zł na plusie.

Słyszałem, że chciałby Pan przedłużyć kontrakt z Prezesem Kardachem, który w firmie jest do czerwca br.? Czy to prawda?

Piotr Kardach przyjął ofertę dotyczącą współpracy w charakterze doradcy, na różnych poziomach.. Jego doświadczenie i znajomość rynku IT na pewno będą pomocne.


TOP 200