Samsung bierze kurs na przedsiębiorstwa

Klient na rynku biznesowym wymaga rozwiązywania problemów, a nie tylko dostarczania produktów – mówi Maciej Filipkowski, wiceprezes polskiego oddziału Samsunga w rozmowie z Tomaszem Bitnerem.

Przed laty pracował Pan w USA, gdzie zarządzał Pan sklepami Radio Shack. To wymagało codziennego kontaktu z konsumentami. Potem na ponad 10 lat trafił Pan do Della, potęgi na rynku enterprise. Które z tych doświadczeń najbardziej przydaje się w Samsungu?

Samsung mocno rozwija biznes konsumencki. Dlatego moje doświadczenia w rozumieniu konsumenta, zarówno z Radio Shack w Stanach, czy w detalu w dystrybucji Disneya i w Dellu, są bardzo pomocne. Nie zapominajmy jednak, że mamy rok 2014. Rynek jest już zupełnie inny i doświadczenia sprzed lat – nawet te związane z dystrybucją online, z czasów gdy Dell był największą firmą sprzedającą swoje produkty przez internet – są już niewystarczające. Samsung jest ogromną organizacją, zatrudniającą grubo ponad ćwierć miliona ludzi na całym świecie. Posiadanie szerokich doświadczeń z wielu różnych branż i kanałów: enterprise, consumer i online, jest tym, czego nowoczesne firmy potrzebują dziś najbardziej. Liczą się w nich ludzie, którzy myślą na tyle odważnie, żeby wyjść poza swoją sferę komfortu.

Zobacz również:

Samsung bierze kurs na przedsiębiorstwa

Przeciętny użytkownik dość dobrze zna ofertę Samsunga kierowaną na rynek konsumencki, ale nie na rynek enterprise. Co w tej dziedzinie Samsung ma do zaoferowania?

Bardzo ważne jest to, co zaczynamy oferować. W tym roku rozpoczęliśmy sprzedaż urządzeń medycznych: ultrasonografów, aparatów rentgenowskich i innych, których dotąd nie było w ofercie Samsunga. Proponujemy rozwiązania inteligentnego domu, ale też komputery PC, urządzenia dostępowe. Mamy rozwiązania i produkty mobilne – telefony, tablety biznesowe, także te pracujące w najtrudniejszych warunkach, np. w kopalniach z dużym stężeniem metanu. Mamy wreszcie centrum R&D, w którym budujemy specjalistyczne rozwiązania, na przykład dla firmy pocztowej czy dużego operatora karetek medycznych. Dużym powodzeniem cieszy się Samsung Knox, kompleksowa platforma dla przedsiębiorstw oparta na innowacyjnych rozwiązaniach w dziedzinie zabezpieczeń urządzeń przenośnych. Polska jest jednym z europejskich liderów sprzedaży tego rozwiązania. Po spadku popularności BlackBerry to właśnie Knox wydaje się być najlepszym jakościowo i cenowo dostępnym na rynku zabezpieczeniem tak sprzętu, jak i oprogramowania i to nie tylko na urządzeniach Samsunga.

A co z laptopami? Kończycie ich produkcję i przerzucacie się na tablety?

Samsung wycofał się ze sprzedaży laptopów w Polsce i w Europie. Oferuje je nadal na czterech rynkach – w USA, Brazylii, Korei i Chinach. To mądra decyzja. Po pierwsze konkurencja w segmencie komputerów przenośnych jest bardzo duża i żaden producent na tym nie zarabia, a po drugie Samsung buduje własne fabryki laptopów, rezygnując z usług podwykonawców, takich jak Foxconn. W tych czterech krajach gromazimy ogromną wiedzę, bo USA to największy rynek na świecie, Brazylia – lider w swoim regionie, Chiny są rynkiem o największym wzroście, a w Korei pojawiają się najbardziej zaawansowane rozwiązania. Otwarte pozostaje pytanie, jak tę wiedzę potem wykorzystamy w skali globalnej.

W II kwartale 2013 roku Samsung miał według IDC 32% udziału w sprzedaży smartfonów, rok później poniżej 25%. W globalnych wynikach za III kwartał tego roku odnotowaliście spadek sprzedaży smartfonów o 60%. Co idzie nie tak na tym rynku?

Łączna sprzedaż wszystkich producentów rośnie. Konkurencja jest jednak coraz ostrzejsza. Swego czasu w niektórych segmentach Samsung postanowił szybciej rosnąć, niż ostatecznie się to udało. Zachowania klientów się nie zmieniły, ale nasze oczekiwania były większe, przez co większe były zapasy tych urządzeń. Jeśli trzeba je było wyprzedać, to automatycznie poziom zysku był niższy. Po prostu nie udało nam się rosnąć tak przebojowo, jak oczekiwaliśmy.

W raporcie za trzeci kwartał wasza centrala skarży się, że słabsze wyniki to efekt zaostrzonej konkurencji na rynku smartfonów. Biorąc pod uwagę, co stało się na rynku laptopów, może powinienem zapytać, kiedy wycofacie się z produkcji smartfonów?

Rozumiem, że to jest taka konwencja i chce mi pan postawić jakiś challenge...

Po prostu staram się Pana nie zanudzić.

W przypadku Samsunga można by było na przykład hipotetycznie rozważyć wycofanie się np. z prostych aparatów tzw. feature phone’ów. Rynek smartfonów jest dla nas najważniejszy, tak w Polsce, w Europie, jak i na świecie. Dziś większość polskich klientów, kupując smartfon, wybiera Samsunga.

A czy waszym obciążeniem nie staje się Android, z którego korzystają dziesiątki producentów? Funkcje telefonów różnych marek są dokładnie takie same. Konkurować możecie jedynie kształtem ramki. Jak w takich warunkach wypuścić na rynek coś innowacyjnego?

Innowacje Samsunga to nie system operacyjny. W XXI wieku innowacje nie powstają w jednym miejscu, ale na styku wielu obszarów. Wprowadzamy je na poziomie produktu, obsługi, serwisu i bezpieczeństwa i możemy je zaoferować różnym grupom klientów. Jesteśmy w stanie wprowadzać szybciej i lepiej nowe technologie: błyskawiczne ładowanie, czy nawet rysik do Note’a, szalenie ułatwiający pracę. Byliśmy pierwszą firmą, która z sukcesem wypromowała phablet, czyli telefon dużych rozmiarów. Samsung dostarcza pomysły na wykorzystanie smartfona wyprzedzające rynek. Mamy już trzecią generację urządzeń z kategorii wearable, czyli urządzeń do noszenia, które będą rewolucją w świecie technologii, choć dziś nie potrafimy sobie jeszcze wyobrazić ich wszystkich możliwych zastosowań. Zanim trafiłem do Samsunga przez kilka lat nie nosiłem zegarka. Teraz mam na ręku Gear S. Wczoraj po raz pierwszy go zapomniałem i dopiero jego brak uświadomił mi, jak bardzo Gear ułatwia wykonywanie codziennych zadań.

O, właśnie zmienił kolor!

To szef dzwoni. [Hadrian, I’m in the middle of an interview. I’ll call you back, ciao!] Widzi pan, że to bardzo wygodne.

Wróćmy jeszcze na chwilę do smartfonów. Czy własny system operacyjny Samsunga, Tizen, może zapewnić wam przewagę nad innymi producentami?

Tizen jest jakąś próbą w tym kierunku, ale nie ma dla nas krytycznego znaczenia. Samsung uważa, że to Android jest platformą zapewniającą rozwój smartfonów. Oczywiście, jest bardzo popularny, ale jego przewaga wynika z otwartości. Są trzy główne systemy wykorzystywane w smartfonach: iOS, który jest systemem zamkniętym, Windows, ewoluujący w stronę system zamkniętego i Android – system otwarty. W świecie PC system otwarty wygrał z zamkniętym.

Samsung niewiele mówi o swoim dziale badawczo-rozwojowym w Polsce. Jakie rozwiązania w nim powstają?

Szczegóły stanowią firmową tajemnicę. Mogę powiedzieć, że to drugie na świecie największe centrum Samsunga, po koreańskim. W Polsce, nie licząc instytucji naukowych, mamy największą liczbę pracowników z doktoratami. Nasz dział R&D pomaga rozwijać rynek B2B w Polsce i Europie Centralnej, budować rozwiązania dla konkretnych klientów, ale także cały ekosystem aplikacji dla biznesu. Najsilniejszym motorem rozwoju Samsunga na świecie będzie odpowiedź na potrzeby rynku B2B, a tego nie robi się produktami, tylko rozwiązywaniem problemów naszych klientów.


TOP 200