SOA znaczy efektywniej

Rozmowa z Sandy Carter, wiceprezesem IBM ds. strategii, kanału partnerskiego i marketingu rozwiązań z zakresu SOA i WebSphere

Rozmowa z Sandy Carter, wiceprezesem IBM ds. strategii, kanału partnerskiego i marketingu rozwiązań z zakresu SOA i WebSphere

Koncepcja architektury SOA oparta jest na reużywalności usług. Tworzenie takich rozwiązań nie tylko wymaga więc nowego rodzaju umiejętności, ale także zmiany podejścia, motywacji i kultury pracy. Tak samo cenne, jak kreowanie nowych rozwiązań, jest obecnie ponowne użycie tych już wymyślonych.

Koncepcja architektury SOA oparta jest na reużywalności usług. Tworzenie takich rozwiązań nie tylko wymaga więc nowego rodzaju umiejętności, ale także zmiany podejścia, motywacji i kultury pracy. Tak samo cenne, jak kreowanie nowych rozwiązań, jest obecnie ponowne użycie tych już wymyślonych.

Jak z perspektywy ostatnich lat ocenia Pani rozwój technologii WebSphere? Ten produkt miał trochę zawirowań...

W tym roku świętujemy 10. rocznicę powstania WebSphere. Początkowo był to serwer umożliwiający użytkownikom dostęp przez Internet do aplikacji WWW. Przez te lata zmienił się jednak rynek, a wraz z nim wymogi klientów. One spowodowały, że znacznie rozbudowało się portfolio produktów WebSphere. Dodaliśmy WebSphere Portal - zdaniem IDC, numer jeden na rynku, oraz WebSphere Business Process Management, który pozwala optymalizować procesy w przedsiębiorstwie.

W którym kierunku będzie więc rozwijany WebSphere?

Business Process Management to jeden ze strategicznych kierunków rozwoju WebSphere. Koncentrujemy się jednak na pięciu, sześciu głównych elementach portfolio, w tym w szczególności na analityce biznesowej i tzw. zdarzeniach i regułach. W pierwszym przypadku chcemy pomóc klientom w podejmowaniu dobrych decyzji. W drugim staramy się wspomóc przedsiębiorstwa w wyciąganiu wniosków i odpowiednim zareagowaniu na tzw. zdarzenia, np. działania klientów. Służy temu rozwiązanie WebSphere Business Events.

Takim zdarzeniem może być odnotowanie użycia karty kredytowej klienta w kilku krajach jednocześnie. To ewidentnie przejaw malwersacji i należy zareagować na to zablokowaniem karty i uprzedzeniem klienta o takich działaniach. WebSphere ma automatyzować tego typu procesy. Wszystkie zdarzenia "przepływają" przez Enterprise Service Bus, skąd odpowiednie reguły wyłapują te zdarzenia, które mają istotne znaczenie i określają, jakie działania należy podjąć w danym przypadku.

Jak ocenia Pani mocne i słabe strony WebSphere w stosunku do innych tego typu rozwiązań, np. SAP NetWeaver?

Gdy patrzy się na dostawcę rozwiązań IT, ocenia się cztery podstawowe elementy. Pierwszym jest wartość i siła jego technologii. Oceniając rynek rozwiązań SOA, Gartner umieścił IBM w czołówce w siedmiu kategoriach. Jesteśmy więc liderem w technologii. W drugiej kolejności klienci patrzą na to, jak dostawca rozumie biznes. Nie kupuje się technologii dla niej samej. Kupuje się, bo najlepiej odpowiada na potrzeby biznesowe. W tej kategorii także mamy znakomite referencje, i to w każdej z branż, a nasza wiedza jest w naszych produktach. Dodatkowo klientów wspiera nasz dział konsultingu.

Czy same rozwiązania IT wystarczą?

Nie, trzecia ważna rzecz to właśnie powiązanie wiedzy informatycznej i biznesowej. Zdaniem przedstawicieli IDC Poland, z którymi rozmawiałam, dla coraz większej liczby polskich przedsiębiorstw ważne staje się, aby zespoły biznesowe i informatyczne pracowały nad projektami jako jeden. My, jako IBM, staramy się wspierać te procesy naszymi produktami. Zgodnie z danymi London School of Economics, skupienie się tylko na informatycznych aspektach zarządzania pozwala zwiększyć wydajność przedsiębiorstwa o 2%, wyłącznie na biznesowych o 8%, ale jeśli rozpatruje się je łącznie, możliwy jest nawet 20-proc. wzrost.

Czwarty aspekt to umiejętności. Większość projektów związanych z SOA nie przynosi pożądanych skutków właśnie ze względu na ich brak. Kładziemy więc nacisk na certyfikację naszych partnerów oraz rozwijanie umiejętności, które łączą wiedzę biznesową i IT. Jednym z elementów, które mają do tego doprowadzić są także programy sponsorowane przez nas na 2000 uniwersytetów na całym świecie, także na Politechnice Warszawskiej w ramach kierunku Service Management. Na tych kursach łączymy właśnie obie te umiejętności. Coraz więcej klientów potrzebuje tego typu specjalistów.

Jak ocenia Pani trend decentralizacji systemów IT idący za Web 2.0?

Istnieją dwa obowiązujące modele - centralizacji i decentralizacji. Wartością centralizacji jest korzystanie z uznanych standardów, większa stabilność, lepsze zarządzanie infrastrukturą IT. W przypadku decentralizacji zaś, biznesowi użytkownicy mają większą swobodę wyboru najlepiej odpowiadającego im rozwiązania. IBM stosuje model hybrydowy. Kiedyś w IBM było 167 CIO, teraz jest jeden. Tak więc organizacja jest całkowicie scentralizowana. Ale każdy z działów ma osobę odpowiadającą za kontakty z CIO. Dodatkowo każdy z procesów biznesowych ma właściciela. Kiedyś mieliśmy także 167 aplikacji typu SCM, inną w każdym kraju, gdzie działamy. Teraz mamy jedną. Ale wciąż - jako właściciel procesu biznesowego - mam dostęp do aplikacji Web 2.0 i mogę system dostosowywać do własnych potrzeb. Nie sugerujemy klientom, który model mają wybrać. Dostarczamy im narzędzi, które pozwalają osiągnąć sukces każdym z nich. Nasz dział konsultingu pokazuje zaś najlepsze praktyki w zakresie centralizacji i decentralizacji. Każdy ma swoje wady i zalety.

Jakie są zalety i wady rozwiązań Web 2.0?

Jedna z sieci hoteli, dzięki aplikacjom typu mashup umieszczonym na stronie, pozwala wyszukać klientom hotel w dowolnym mieście w określonej przez nich cenie, niezależnie od terminu. Z kolei azjatycka linia lotnicza używa Web 2.0 do zarządzania cenami biletów. Firma ta może na bieżąco zmieniać ich wysokość w zależności od popularności danego kierunku. Jeśli widzi, że np. lot z Pekinu do Warszawy jest bardzo popularny, zwiększa cenę. I odwrotnie, obniża ją na mało popularnych kierunkach.

Rozwiązania Web 2.0 są przede wszystkim bardzo szybkie. Są też bardziej nastawione na użytkowników biznesowych, a nie specjalistów IT. Dają również dużo radości, gdy miesza się wiele różnych usług, aby uzyskać pożądany wynik. Klienci muszą jednak w ich przypadku bardziej myśleć o bezpieczeństwie, wydajności i skalowalności tych rozwiązań. Wiele firm wykorzystuje Web 2.0, aby coś przetestować, a potem wdraża na tej podstawie rozwiązania SOA, bo są właśnie bezpieczniejsze i wydajniejsze.

Zna Pani przykłady takich pilotażowych projektów?

Standard Life, brytyjska firma ubezpieczeniowa chciała przekonać się, jaki wpływ na ich działalność będzie miało obliczanie opłat za ubezpieczenia samochodowe w zależności od liczby dni w miesiącu, podczas których klient faktycznie prowadzi auto. W dni takie jakie ten, kiedy jestem w Polsce, a mój samochód stoi w garażu, nie byłabym obciążana ubezpieczeniem. Chciano sprawdzić, czy to przyciągnie nowych klientów i czy nie będzie miało negatywnego wpływu na wyniki. Wykorzystano aplikacje typu mashup w ramach WebSphere sMash, aby sprawdzić tę teorię. Mieszać można nie tylko nasze usługi, ale także tzw. gadżety udostępniane przez Google, czy Yahoo!. Pilot zadziałał. Wdrożenie nastąpiło już dzięki wykorzystaniu narzędzi SOA. Takie podejście znacznie przyspiesza prowadzenie projektów.

Czy widzi Pani jakieś ograniczenia utrudniające dziś implementacje architektury SOA?

Największym jest brak zaangażowania biznesu w tego typu projekty. SOA jest bardzo skoncentrowane na procesach, które usprawniają działanie przedsiębiorstwa. Jeśli więc biznes nie zostanie w to zaangażowany, zostanie odłączony od nowych narzędzi IT. To największe ograniczenie. Drugim jest brak odpowiednich zdolności. Dam przykład. Większość firm daje nagrody pracownikom za innowacje. Tymczasem koncepcja architektury SOA oparta jest na reużywalności usług. Tworzenie takich rozwiązań nie tylko wymaga więc nowego rodzaju umiejętności, ale także zmiany podejścia, motywacji i kultury pracy. Tak samo cenne, jak kreowanie nowych rozwiązań, jest obecnie ponowne użycie tych już wymyślonych. Firma Standard Life całkowicie zmieniła system motywacyjny. Teraz daje nagrody nie tylko osobom, które coś wymyśliły, ale także tym, które ten pomysł wykorzystują. Tymczasem wiele przedsiębiorstw nie rozumie tego podejścia. Niektóre firmy tworzą repozytoria usług, ale wiele z nich się powtarza, służąc temu samemu celowi, np. nadawaniu numerów partiom produktów schodzących z linii produkcyjnej.

Kiedy więc SOA spełni obietnice związane z reużywalnością serwisów i innymi korzyściami, które miała przynieść ta architektura?

Wiele firm poprawnie wdrożyło rozwiązania SOA i osiąga już dziś z tego tytułu ogromne korzyści. Standard Life oszczędziło miliony dolarów dzięki ponownemu użyciu tych samych usług. My, jako IBM, też mamy politykę promującą reużywalność. Wiele firm popełnia jednak błędy zbyt rozdrabniając usługi, jest ich zbyt dużo, albo są zbyt zaawansowane, a więc w małym stopniu podlegają ponownemu użyciu. W tym miejscu służymy klientom naszym doświadczeniem. Przeprowadziliśmy już 6550 projektów SOA na całym świecie.

Co może zainteresować czytelników Computerworld, to fakt, że na naszych stronach stworzyliśmy IBM SOA Sandbox, gdzie mogą oni bezpłatnie przetestować rozwiązania stworzone w tej architekturze. Udostępniamy także rady, jak tworzyć usługi, których można ponownie użyć. My i nasi partnerzy udostępniają ponad 6000 gotowych do użycia usług, np. pozwalających utworzyć nowe konto w systemie bankowym. Pozwalamy także programistom wymieniać się doświadczeniami za pośrednictwem naszych stron. Co miesiąc wchodzi na nie 122 tys. deweloperów z całego świata. To coś w rodzaju serwisu Facebook dla osób tworzących w Service Oriented Architecture.

Są przykłady konkretnych oszczędności, które osiągnęli klienci IBM dzięki SOA?

Oczywiście. Zgodnie z danymi Departamentu Energii USA, aż 67% energii jest marnowane z powodu niskiej efektywności. Delaware Electrick wykorzystał architekturę usługową, aby oszczędzić 2% z wytwarzanej energii, która inaczej byłaby stracona. To się przełożyło na oszczędności rzędu 375 tys. USD miesięcznie. Sieci handlowe tracą co roku 40 mld USD ze względu na nieefektywność łańcucha dostaw. Jedna z sieci sklepów w Pekinie - dzięki zastosowaniu rozwiązań SOA - skróciła czas dostaw z 2,5 dnia do 4,5 godziny, a udział błędnych zamówień spadł z 9% do 1%. Standard Life zaś, dzięki ponownemu wykorzystaniu aż 51% usług, oszczędził 3 mln funtów na rozwoju systemów IT.

Rozmawiał Adam Jadczak


TOP 200