Rynek dojrzewa do UMTS

W Cannes podczas 3GSM World Congress 2005 o nowych usługach telefonii komórkowej rozmawialiśmy z Grzegorzem Smoliczem, członkiem zarządu Unisys Polska, odpowiedzialnym za sprzedaż rozwiązań informatycznych dla sektora telekomunikacyjnego.

Jarosław Ochab: Czy wystawianie się na targach ma jeszcze jakiś sens, oprócz oczywistych względów prestiżowych czy wizerunkowych?

Rynek dojrzewa do UMTS
Grzegorz Smolicz: Dla naszej firmy tak. Jest parę głównych - jak ja to nazywam - czynników sukcesu. Przede wszystkim, co jest oczywiste, trzeba mieć coś ciekawego, nowego do zaprezentowania. Nie nastawiamy się jednak na tzw. zwiedzających, tego typu działalność wystawiennicza praktycznie w ogóle nas nie interesuje. Zależy nam na regularnych, umówionych kontaktach z naszymi kluczowymi klientami i tymi operatorami o których zabiegamy. W zeszłym roku mieliśmy ok. 50 takich spotkań, w tym roku zapewne będzie jeszcze więcej.

Wiele firm, w tym Unisys, twierdzi, że w tym roku nastąpi kolejny zwrot w strategii operatorów. Sama redukcja kosztów na jakiej w ostatnim okresie skupiali się, nie zapewni im wzrostu. Teraz będą musieli zainwestować w rozwój nowych, generujących przychody usług. Czy podziela Pan ten pogląd?

Ja osobiście uważam, że przełomowy będzie rok 2006, jeszcze nie ten. Z dwóch powodów. W Polsce w tym roku startuje UMTS i operatorzy poniosą duże nakłady na wybudowanie infrastruktury. Połowa polskiego rynku telekomunikacyjnego jest pod wpływem France Telecom, głównego udziałowca TP i PTK Centertel. FT jakiś czas temu ogłosiło specjalny program zorientowany na zrestrukturyzowanie czy też spłatę zadłużenia, który będzie obowiązywał także w tym roku. Co więcej zarówno Centertel, PTC oraz Polkomtel są w przededniu "zmiany barw". Zmiana nazwy wszystkich trzech działających w Polsce operatorów komórkowych byłaby moim zdaniem wydarzeniem wręcz unikatowym w skali światowej. Kampania marketingowa związana z rebrandingiem to gigantyczne pieniądze. Szacuje się, że operatorzy będą musieli ponieść wydatki rzędu 200 - 400 mln zł. Pozostaje pytanie czy w tym morzu wydatków zechcą przeznaczyć właśnie teraz cześć pieniędzy na wdrożenie nowych usług. Dzisiaj - w lutym - jestem sceptyczny.

Po doświadczeniach z np. WAP coraz rzadziej używa się terminu "killer app". Czy jest jednak na horyzoncie jakaś nowa technologia lub usługa, która może stać się takim motorem przychodów dla operatorów w najbliższym czasie?

Nie widzę pojedynczego obszaru na który postawiłbym własne pieniądze. Jeśli chodzi natomiast o kandydatury to wymieniłbym z pewnością Instant Messaging - czyli przeniesienie na telefon komórkowy tych rozwiązań jakie znamy z komputerów PC. W tradycyjnym GSM tego typu transmisje IP nie sprawdzają się. Trochę lepiej jest w EDGE. W środowisku telefonii UMTS usługi IM nabierają zupełnie nowego wymiaru - bez problemu można wzbogacić je także o czat głosowy. Jako drugie rozwiązanie wymieniłbym Push to Talk - takie Walkie-Talkie do rozmowy ze znajomymi, grupami roboczymi. PTT można zastosować do komunikacji także w całych organizacjach jak policja i służbach tego typu. Jako Unisys wiążemy również duże nadzieje z obrazem. Wprowadzamy teraz rozwiązania poczty głosowej wzbogaconej o wideo. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że każdy operator komórkowy kończy już pisać zapytanie ofertowe w sprawie wideo-poczty albo prowadzi już właściwe postępowanie w tym zakresie.

Rok temu przewidywał Pan, że do Polski dotrze też boom na usługi typu Ringback Tone, dzięki którym podczas zestawiania połączenia dzwoniący zamiast wsłuchiwać się w tradycyjny sygnał oczekiwania na połączenie, może usłyszeć muzykę lub nagrany komunikat.

Wszyscy operatorzy w Europie w jakimś stopniu zainteresowali się tymi usługami. Mają już komercyjne wdrożenia albo są w fazie testów, również w Polsce. Usługa faktycznie nie zrobiła jakiejś ogromnej furory. Z tego co wiem na przykład we Francji płaci za nią obecnie ok. 100 tys. abonentów. Mamy w ofercie rozwiązanie obsługujące Ringback Tone. Nasze rozmowy w sprawie jego wdrożenia w Centertelu zostały odłożone na później.

Co stoi na przeszkodzie do upowszechnienia usług takich jak "Push to Talk" czy "Presence". Czy są to jakieś problemy techniczne czy po prostu operatorzy nie kwapią się z ich wdrożeniami bo nie są pewni zwrotu z inwestycji?

Każde nowe rozwiązania to inwestycja istotnej skali. Często można zaobserwować takie podejście, gdzie operator mówi "ja nie chce być innowacyjny, po co mam być pierwszy". Jeżeli dana usługa przyjmie się na jakimś innym rynku o zbliżonych parametrach, a dostawca udowodni, że wdrożenie było sukcesem, to wtedy operatorzy wykazują większe zainteresowanie zakupem.

A który kraj jest takim najlepszym komórkowym barometrem? Czy dane rozwiązanie musi się sprzedać, gdzieś w Korei czy Skandynawii żeby zainteresować np. operatorów w naszym kraju?

Na pewno nie dalekowschodnie kraje. Nasi operatorzy podchodzą bardzo sceptycznie do tych rynków. Kiedy w ciągu ostatnich lat przygotowując jakieś analizy zdarzało mi się podpierać danymi np. z Korei to były one zawsze kwestionowane. Te rynki są ok. 2 lata przed nami, inna jest też ich specyfika. Dobrym przykładem jest natomiast Hiszpania, Niemcy, Francja, Wielka Brytania. Operatorzy najczęściej korzystają z dobrych doświadczeń we własnej grupie. Każdy operator u nas w kraju ma swoją zagraniczną jednostkę macierzystą - czy jest ona większościowym udziałowcem to sprawa drugorzędna. Wpływy bardzo wyraźnie się zaznaczają. To naturalne, że sukces danej usługi próbuje się powielać w innych krajach gdzie działa dany operator.

Czy UMTS w końcu ruszy z kopyta czy znowu skończy się na deklaracjach i ewentualnym wybraniu dostawców infrastruktury?

Sądzę, że rok 2005 to będzie jedynie wypełnienie zobowiązań licencyjnych wobec regulatora. Wydaje mi się, że najchętniej operatorzy odłożyliby uruchomienie usług UMTS jeszcze o rok lub dwa. Jest jeszcze dużo miejsca do rozwoju sieci i penetracji rynku GSM. Wykupione licencje narzucają konieczność budowania jakiegoś minimalnego pokrycia i tak naprawdę to się dzieje dlatego, żeby te wymagania wypełnić. Trudno jest wyobrazić sobie to, że abonent który dostaje telefon UMTS do ręki, będzie od razu płacił wyższe rachunki. Rynek jeszcze nie w pełni dorósł do UMTS. Zachęta są wideorozmowy, ale nie wiadomo jeszcze jakim popytem będą cieszyć się tego typu usługi.

Jako Unisys Polska nastawiacie się tylko na współpracę z grupą TP? Nie próbujecie pozyskiwać kolejnych klientów, czy może rynek jest zbyt hermetyczny, każdy z kimś już "trzyma" i karty są rozdane...

Jeśli miałbym scharakteryzować naszą strategię to 90% naszych wysiłków to Centertel i grupa TP, dlatego, że tam mamy już zbudowane relacje, mamy dobre wdrożenia. Przyznam, że trudno jest nam pozyskać klienta, ale kiedy już zaczniemy współpracować to wtedy pokazujemy nasze prawdziwe atuty. Uczestniczymy oczywiście w inicjatywach, przetargach organizowanych przez innych operatorów, na razie bez spektakularnych sukcesów. Dwa lata temu zawarliśmy niewielki kontrakt z Polkomtelem. Chodziło o projekt czysto konsultingowy w zakresie modernizacji części infrastruktury opartej na serwerach windowsowych.

Ostatnio słyszy się o działalności czy osiągnięciach lokalnego oddziału Unisys prawie wyłącznie na rynku telekomunikacyjnym. Co z innymi obszarami?

Tradycyjnie działamy mocno w sektorze finansowym i publicznym. W zeszłym roku dołączył do nas Dariusz Mazurek, związany poprzednio z IBM, który objął stanowisko członka zarządu. Wtedy też podjęliśmy istotne decyzje związane z inwestycją w sektor finansowy. Chcemy ponadto zwiększyć przychody z usług outsourcingowych.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200