Podstawowa platforma

Rozmowa z Neilem Hollowayem, wiceprezesem ds. sprzedaży, marketingu i usług w Microsoft EMEA.

Rozmowa z Neilem Hollowayem, wiceprezesem ds. sprzedaży, marketingu i usług w Microsoft EMEA.

W ciągu ostatnich kilku lat Microsoft rozwijał dział usług. Czy oznacza to zmianę działania firmy, którą wszyscy znają przede wszystkim jako producenta oprogramowania?

W ciągu ostatnich 3-5 lat nasze systemy operacyjne zyskały uznanie w środowiskach biznesowych, jako platforma dla aplikacji ERP czy systemów bankowych. W dużych projektach rozwiązania Microsoftu są tylko fragmentem układanki, a odpowiedzialność za projekt spoczywa zazwyczaj na firmach integratorskich, które świadczą wszelkiego rodzaju usługi.

Zdarza się jednak, że bardzo duzi klienci oczekują wsparcia bezpośrednio z naszej strony. To dotyczy może 5% przypadków.

Z drugiej strony, pojawiają się nowe technologie, takie jak .Net. Przedsiębiorstwa chcą z nich korzystać, ale jednocześnie chcą mieć pewność, że projektują na ich bazie rozwiązania bezpiecznie i zgodnie z zasadami sztuki. W tym przypadku także oczekują bezpośredniego wsparcia z naszej strony.

W tej chwili w dziale usług Microsoftu w regionie EMEA pracuje ok. 2000 osób. Sądzę, że za trzy lata będzie ich pracować mniej, może 1800. Znaczenie działu usług nie będzie wzrastać, raczej maleć. Nadal jesteśmy producentem oprogramowania, nadal zamierzamy działać przede wszystkim przez partnerów.

To raczej dobra wiadomość dla firm integratorskich. Co jednak z niezależnymi producentami oprogramowania, zwłaszcza tymi, którzy na bazie produktów Microsoftu tworzą oprogramowanie dla małych i średnich firm? Przejęcia przez Państwa Navision i Great Plains Software wzbudziło obawy, że Microsoft stanie się konkurencją dla dotychczasowych partnerów na tym rynku.

Neil Holloway, wiceprezes ds. sprzedaży, marketingu i usług w Microsoft EMEA

Neil Holloway, wiceprezes ds. sprzedaży, marketingu i usług w Microsoft EMEA

Nie będziemy konkurować z partnerami takimi jak SAP, który stworzył własny dział wdrożeń i konsultingu. Nie zamierzamy jako Microsoft prowadzić projektów wdrożeniowych. Chcemy być przede wszystkim producentem platformy, na której niezależni dostawcy oprogramowania będą budować własne rozwiązania.

Na bazie rozwiązań Great Plains i Navision powstanie nasz pakiet ERP, który będzie współpracować z przygotowywaną przez nas nową wersją Windows - Longhorn. Chcemy jednocześnie udostępnić producentom oprogramowania pewną funkcjonalność systemu ERP, na bazie której możliwe będzie tworzenie ostatecznych rozwiązań.

Rynek oprogramowania dla małych i średnich firm jest w tej chwili bardzo rozdrobniony. W przyszłości pozostaną na nim nie więcej niż 2, 3 znaczące firmy: Microsoft, SAP i może ktoś trzeci. Konsolidacja dostawców podstawowej funkcjonalności tego typu rozwiązań jest nieunikniona. Nie oznacza to jednak, że nie będzie na tym rynku miejsca dla niezależnych dostawców oprogramowania, dostarczających konkretne rozwiązania.

W ostatnich miesiącach Microsoft stworzył - również w Polsce - stanowiska "głosicieli komercyjnego oprogramowania". Czy to oznacza, że poważnie obawiacie się Linuxa?

Rzeczywiście, w Polsce zainteresowanie Linuxem jest większe niż w innych krajach. W jakimś stopniu to zasługa środowiska akademickiego, może również kwestia szukania oszczędności. Popularność Linuxa na świecie jest związana z trzema czynnikami: technologią, działalnością społeczności open source i polityką.

Co do technologii, to staramy się udowadniać, że w długim okresie inwestycja w oprogramowanie komercyjne jest bardziej opłacalna, a integracja w ramach całego środowiska IT łatwiejsza niż w przypadku Linuxa.

To wymiernie przekłada się na ponoszone koszty.

Działalność środowisk związanych z Linuxem staramy się równoważyć naszą działalnością w środowiskach studenckich i akademickich. Co do polityki, to wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom np. jednostek administracji państwowej i samorządowej, udostępniając fragmenty kodów źródłowych. W ten sposób zapewniamy im poczucie bezpieczeństwa inwestycji i niezależność od dostawcy.

Rozmawiała Dorota Konowrocka