Podaż i popyt

Z Władysławem Ortylem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z Władysławem Ortylem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, rozmawia Andrzej Gontarz.

Lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie to województwa uznane za jedne z najbiedniejszych regionów w Unii Europejskiej. Objęcie ich specjalnym Programem Operacyjnym "Rozwój Polski Wschodniej" ma się przyczynić do pobudzenia rozwoju gospodarczego, społecznego, cywilizacyjnego na tych terenach. Jakich konkretnie efektów spodziewa się rząd po realizacji tego programu? Do wydania na ten cel jest spora kwota — w sumie ponad 2,67 mld euro w ciągu siedmiu lat. Jaki stan docelowy ma zostać osiągnięty za pomocą tych środków?

Trzeba się zgodzić, że rzeczywiście jest to znaczna suma środków. To otwiera przed tymi województwami olbrzymie szanse rozwojowe, ale też wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością za właściwe, efektywne wykorzystanie przydzielonych funduszy.

Władysław Ortyl, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego

Władysław Ortyl, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego

Chcemy przede wszystkim stworzyć warunki dla pobudzenia rozwoju cywilizacyjnego tych województw. W szczególności problem zapóźnień dotyczy sfery telekomunikacyjnej i szerokopasmowego dostępu do Internetu. W województwach Polski Wschodniej odnotowuje się dużo niższe wskaźniki związane z rozwojem tej dziedziny nie tylko na tle Europy, ale także na tle innych polskich województw. Taka sytuacja grozi tzw. wykluczeniem cyfrowym. Chcemy, aby potencjalni inwestorzy zaczęli dostrzegać również te pięć województw jako atrakcyjne miejsca do inwestowania.

Realizacja Programu Operacyjnego "Rozwój Polski Wschodniej" przyczyni się do poprawy funkcjonowania infrastruktury - teleinformatycznej, drogowej i naukowej. Będziemy wspierać projekty z zakresu gospodarki opartej na wiedzy, w tym Internet szerokopasmowy umożliwiający szybki transfer danych. Na przykład banki, które zamierzają budować swoje centra przetwarzania danych, już są zainteresowane możliwościami umieszczenia ich na terenach Polski Wschodniej. Pozytywnie oceniają plany rozwoju infrastruktury teleinformatycznej w tych regionach.

Na projekt Internetu szerokopasmowego chcemy przeznaczyć 300 mln euro. Chcielibyśmy, aby sieć szkieletowa docierała do każdej gminy. Stąd usługi dostępu do Internetu świadczone byłyby przez lokalnych operatorów. Takie rozwiązanie umożliwiałoby wszystkim mieszkańcom korzystanie z wszelkiego rodzaju usług elektronicznych - z zakresu administracji, służby zdrowia, edukacji itp.

Trudno się spodziewać, by istnienie samej infrastruktury teleinformatycznej, choćby i najlepszej, najnowocześniejszej, spowodowało gwałtowny wzrost gospodarczy i poprawę sytuacji cywilizacyjnej na tych obszarach. Techniki informacyjne wpisują się zawsze w kontekst szerszych procesów cywilizacyjnych. Gdzie inwestycje w infrastrukturę teleinformatyczną w Polsce Wschodniej spotkają się z innymi przedsięwzięciami o charakterze prorozwojowym?

Realizacja projektu "Infrastruktura Społeczeństwa Informacyjnego" i innych projektów w ramach Programu Operacyjnego "Rozwój Polski Wschodniej" ma na celu pobudzenie rozwoju województw Polski Wschodniej. Zapóźnienia, różnice w poziomie ich rozwojuw stosunku do innych miejsc są tak duże, że już dłużej czekać nie można. W ich efekcie zostanie wygenerowana duża podaż w zakresie dostępu do szerokopasmowego Internetu. Jednym z celów realizacji projektów w pozostałych Programach Operacyjnych i Regionalnych Programach Operacyjnych powinno być pobudzenie popytu na usługi dostępowe. Chodzi o zainicjowanie takich działań, które zapewnią wszechstronne, pełne wykorzystanie stworzonej infrastruktury, by nie było tak, że łącza będą wykorzystane tylko na przykład w 30-40%. Projekt sam w sobie niesie znaczący potencjał rozwojowy, chodzi o to, żeby umiejętnie go wykorzystać.

Ponadto w ramach projektu przewiduje się szkolenia dla mieszkańców, które pozwolą im na zdobycie umiejętności korzystania z narzędzi informatycznych i pokażą, jakie możliwości otwierają się przed nimi wraz z dostępem do sieci. Ważne jest jednak to, abyw regionalnych programach operacyjnych przygotowywanych przez poszczególne województwa znalazły się projekty inicjujące działania na rzecz wykorzystania potencjału infrastrukturalnego w obszarze Internetu szerokopasmowego.

Rząd udostępni poprzez Program Rozwoju Polski Wschodniej zaplecze infrastrukturalne, a samorządy będą musiały znaleźć sposób, pomysł na jego zagospodarowanie i wykorzystanie?

Tu nie chodzi tylko o pomysły i nie chodzi tylko o samorządy. Konieczne jest zaangażowanie wszystkich - uczelni, przedsiębiorstw i instytucji publicznych. Ważne, żeby patrzeć na możliwości rozwoju wschodnich województw z wykorzystaniem wybudowanej infrastruktury w sposób kompleksowy, zintegrowany, by poszczególne projekty wzajemnie się uzupełniały. Będziemy wspierać takie myślenie i takie działanie.

Mówi się czasami, że Polska jest krajem trzech prędkości — mamy do czynienia równolegle z czynnikami cywilizacji agrarnej, przemysłowej i informacyjnej. W województwach Polski Wschodniej to rozwarstwienie jest chyba wyjątkowo mocno zauważalne. Czy uda się je zlikwidować?

Chcemy dotrzeć przede wszystkim do ludzi młodych. To oni będą bowiem siłą napędową zmian cywilizacyjnych. Dzisiaj młodzi ludzie wyjeżdżają z kraju, bo gdzie indziej mają dostęp do udogodnień cywilizacyjnych i najnowszych zdobyczy techniki. Jeżeli jednak zobaczą, że to samo mogą mieć na miejscu, to zostaną w Lublinie, Rzeszowie, Olsztynie czy wielu innych miejscach Polski Wschodniej. Tak to powinno działać. Pytanie tylko, czy wszyscy tak to będą widzieć. Czy uczelnie, gminy dostrzegą możliwości otwierające się przed nimi wraz z dostępem do nowoczesnej infrastruktury?

W założeniach Programu Operacyjnego "Rozwój Polski Wschodniej" jest wyraźnie napisane, że będzie realizowany jeden wspólny projekt dla wszystkich pięciu województw, nie będzie podziału środków na tylko finansowanie jednego przedsięwzięcia według jednej koncepcji. Jak to w praktyce będzie wyglądać? Kto i w jaki sposób wypracuje taką koncepcję?

Ostatecznie sprawa jeszcze nie jest rozstrzygnięta. Nie wiadomo, czy będzie jeden duży projekt realizowany z poziomu krajowego, czy podzielimy go na pięć różnych części koordynowanych w poszczególnych województwach. Trwają ustalenia i wypracowywanie stosownych rozwiązań. Pomaga nam w tym inicjatywa JASPERS.

Chodzi tu m.in. też o wypracowanie jasnych, przejrzystych zasad dotyczących wielu szczegółowych kwestii, na przykład kto ma być właścicielem powstałej w wyniku realizacji programu sieci szkieletowej. Potrzebny jest też operator, który będzie udostępniał użytkownikom łącza i usługi. Nie wiadomo na razie, jak to będzie wyglądać. Może dobrze by było, aby właścicielem były samorządy. Prowadzimy m.in. konsultacje z Urzędem Komunikacji Elektronicznej, by nie zakłócić reguł konkurencji, nie doprowadzić do stworzenia nowego monopolu. Chociaż, z drugiej strony, ten projekt jest tak duży, będzie miał tak dużą siłę oddziaływania, że może w bardzo pozytywnym znaczeniu "zakłócić sytuację" na rynku, mobilizując wszystkich do nowych działań i inicjatyw. Chcielibyśmy, aby tak właśnie było.

Czy planowana sieć szkieletowa na terenie pięciu województw będzie traktowana jako jedna, niepodzielna całość? Czy może poszczególne jej fragmenty zostaną oddane województwom?

Trzeba znaleźć optymalny, racjonalny model zarządzania taką infrastrukturą. Będzie to jednak raczej kilku różnych, wojewódzkich administratorów czy operatorów. Nie najlepsze byłoby powoływanie jednego, osobnego operatora dla całej sieci powstałej w wyniku Programu Rozwoju Polski Wschodniej.

Jaka rola przypadnie w udziale biznesowi, na przykład operatorom komercyjnym? Czy przewidywana jest realizacja projektów w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego?

Chcielibyśmy przy okazji realizacji programu uruchomić ideę partnerstwa publiczno-prywatnego. Na poziomie pojedynczej gminy to jest trudne do zrealizowania, ale przy tak dużej skali przedsięwzięcia może się udać. Trzeba z tego dobrodziejstwa skorzystać w miarę możliwości. To też jest, jednak, jeszcze w trakcie rozstrzygania. Osobiście jestem za formułą partnerstwa publiczno-prywatnego, ale niczego jeszcze nie przesądzamy. Trzeba to dobrze rozważyć, gdyż mamy do czynienia z technikami informatycznymi, które bardzo szybko się zmieniają.