Po drugiej stronie

Rozmowaz Grzegorzem Tomasiakiem, dyrektorem wykonawczym Grupy TP ds. techniki.

Rozmowaz Grzegorzem Tomasiakiem, dyrektorem wykonawczym Grupy TP ds. techniki.

Jest Pan dyrektorem Obszaru Techniki w Grupie TP od sześciu miesięcy. Czego dowiedział się Pan o TP przez ten czas?

Po drugiej stronie

Skala realizowanych przez TP projektów i operacji jest dużo większa niż to, co znałem do tej pory. Tym bardziej, że odpowiadam nie tylko za obszar IT, ale także za budowę i utrzymanie sieci, badania i rozwój oraz sprzedaż hurtową. To kluczowy obszar firmy telekomunikacyjnej, jej swoisty krwiobieg. Zagadnienia związane z IT stanowią raptem jedną czwartą wszystkich zagadnień, za które odpowiadam. To także kilka tysięcy osób, z którymi pracuję. Analiza działań firmy, za które jestem odpowiedzialny, zajęła mi trzy miesiące. Sytuacja była tym trudniejsza, że trafiłem do firmy w momencie budowy nowej strategii Grupy TP. Rozpoczęła się również integracja funkcjonalna. Szybko musiałem poznać firmę na tyle dobrze, by móc podejmować decyzje i realizować projekty.

Który z tych pierwszych projektów był najtrudniejszy?

Na pewno majowa aktualizacja systemów Błękitnej Linii TP, która była przełomowa, bo zwiększała zakres automatyzacji procesu fakturowania usług "neostrada tp na godziny" oraz rejestracji zamówień na usługę BitStream i powrotu do TP klientów rezygnujących z usługi WLR u konkurencji. Dodatkowo przeniesienie ewidencji usług szerokopasmowych do systemu paszportyzacji (KSP) oraz uruchomienie procesów automatycznej obsługi dla produktów neofon tp i e-gry. Obecnie trwa kolejna edycja zmian rozwojowych w systemach informatycznych, które dotyczą projektów regulacyjnych (WLR i BSA).

W obszarze sieci TP została zobowiązana przez Urząd Komunikacji Elektronicznej do zwolnienia pasm częstotliwości 800 MHz i 2,4 GHz. Oznaczało to konieczność migracji łączy dostępowych kilkudziesięciu tysięcy klientów TP na inne, niż dotychczasowe stacjonarne systemy dostępu radiowego, rozwiązania techniczne. Części klientów zaoferowaliśmy łącza kablowe, części łącza telefoniczne z zastosowaniem rozwiązania GSM stacjonarny.

Projekt był wyzwaniem nie tylko technologicznym, ale także logistycznym. Wymagał dotarcia z informacjami do abonentów, którzy często mieli zainstalowany telefon np. na rzadko odwiedzanych działkach. Kontakt za pomocą telefonu czy korespondencji nie zawsze dochodził do skutku. W wielu miejscowościach prosiliśmy o pomoc władze lokalne. Udało się. Częstotliwość 800 MHz zwolniliśmy, a proces migracji klientów z pasma 2,4 GHz trwa. Ten przykład dobrze pokazuje zakres zadań, za które odpowiadam jako dyrektor ds. techniki.

Jak oceniłby Pan sytuację, którą zastał przychodząc do TP?

Zastałem duży, kompetentny zespół, borykający się ze spiętrzeniem projektów, związanych chociażby z zadaniami, jakie nakłada na nas regulator. Na świecie deregulacja trwała latami. W Polsce odbywa się to szybciej, więc wywołuje określone trudności. Cały obszar techniki wciąż ewoluuje od typowego wsparcia do bycia partnerem biznesu. Znajduję się w tej chwili w połowie drogi, pełniąc rolę integratora zarządzającego usługami dla biznesu. Znam jednak dobrze rynek operatorów telekomunikacyjnych i wiem, że w różnych krajach jest to problem.

Pana przyjście do TP sprowokowało falę plotek o zmianach wśród menedżerów zarządzających obszarem IT i Technologii. Mówiło się wręcz o "drużynie Tomasiaka"...

Nie mam gotowego zespołu, czekającego w tzw. blokach startowych. W TP zastałem wartościowych pracowników. Każdy z nich ma u mnie szanse.

Jakie zadania postawił przed Panem zarząd TP?

Mają one dwojaki charakter - krótko- i długoterminowy. Krótkoterminowe to przede wszystkim projekty związane z regulacją rynku, a także z kontynuacją integracji funkcjonalnej w ramach Grupy TP. Wśród długoterminowych najważniejsze cele to poprawienie wskaźników związanych z dostarczaniem nowych usług (time-to-market) i wzrost jakości obsługi.

Bardzo istotnym zadaniem będzie transformacja architektury sieci w kierunku IP, IMS i systemów IT w taki sposób, aby zapewnić wsparcie dla nowych usług, w tym konwergentnych - IPTV i video-on-demand. Nowa infrastruktura powinna zapewnić prostsze i optymalne kosztowo ich wdrażanie oraz efektywne wsparcie dla procesów biznesowych. Nasze zadania muszą być zrealizowane zgodnie z celami finansowymi, czyli optymalizacją wydatków inwestycyjnych (CAPEX) oraz uzyskaniem znaczącej redukcji kosztów operacyjnych (OPEX).

Jednym z dodatkowych celów będzie usprawnienie komunikacji wewnątrz zespołu. Lubię usiąść i porozmawiać z ludźmi odpowiedzialnymi bezpośrednio za projekt, a nie polegać tylko na strukturach raportowych. Chcę, aby obraz organizacji, jaki mamy na najwyższym, menedżerskim poziomie, był spójny z tym, co wiedzą i mówią pracownicy w całej firmie.

Jak strategia Grupy TP ogłoszona miesiąc temu przez prezesa TP Macieja Wituckiego wpłynie na charakter pracy i strukturę organizacyjną zarządzanego przez Pana obszaru?

Strategia Grupy, w tym zwiększanie wolumenu oferowanych usług multimedialnych, takich jak IPTV czy video-on-demand oraz rozwijanie sprzedaży usług konwergetnych, stawiają nowe wymagania nie tylko jeśli chodzi o pojemność i funkcjonalność sieci, ale także w obszarze dostarczania i utrzymania usług. Grupa TP wdrożyła i rozwija koncepcję SMC (Service Management Centre) umożliwiającą zarządzanie usługą end-to-end, co jest bardzo istotne z punktu widzenia jakości usługi postrzeganej przez klienta. SMC wymaga oczywiście zaimplementowania dodatkowych narzędzi sieciowych i informatycznych. Równocześnie w obszarze kompleksowego wsparcia klienta znacząco wzrosną wymagania odnośnie do zakresu świadczonych usług. Niezbędne będzie budowanie odpowiednich kompetencji wymaganych do kompleksowej obsługi klientów korzystających z usług konwergetnych i tych opartych na IP. Podsumowując, realizacja strategii będzie wymagała działań związanych z automatyzacją i optymalizacją procesów, dostosowaniem struktur organizacyjnych, zapewnieniem niezbędnych narzędzi wsparcia oraz kompleksowego programu rozwoju kompetencji.


TOP 200