Płacimy od kilograma sprzętu

Z Piotrem Mękarskim, kierownikiem ds. ochrony środowiska w HP Polska i członkiem zarządu Europejskiej Platformy Recyklingu Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Z Piotrem Mękarskim, kierownikiem ds. ochrony środowiska w HP Polska i członkiem zarządu Europejskiej Platformy Recyklingu Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego, rozmawia Sławomir Kosieliński.

W Warszawie trwała dość długo kampania na rzecz selektywnej zbiórki odpadów pod zabawnym hasłem "śmieć przykładem - segreguj odpady". Organizował ją Zarząd Oczyszczania Miasta, co wzbudza nadzieję, że samorządy aktywnie włączą się w organizację punktów zbiórek zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego od 1 października 2006 r. zgodnie z wymogami ustawowymi.

Piotrem Mękarski, kierownik ds. ochrony środowiska w HP

Piotrem Mękarski, kierownik ds. ochrony środowiska w HP

Rzeczywiście, Warszawa jest jednym z nielicznych miast, które mają już sześć punktów zbiórek starego sprzętu. Z naszego punktu widzenia warto namawiać gminy, by nie zwlekały z otwieraniem takich punktów. Niewątpliwie zrobią to szybciej i sprawniej niż niezależne przedsiębiorstwa. Poza tym zyskają na tym sami klienci, gdyż dla producentów gminne punkty zbiórek będą najtańsze. Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi każdy punkt zbiórki musi spełniać określone kryteria, a na zbiórkę poszczególnych grup odpadów należy mieć stosowne zezwolenia. Nie dość tego: na razie nie wiemy, czy aby taki punkt nie będzie musiał mieć aż 10 kontenerów oddzielnie na poszczególne grupy produktowe zdefiniowane w dyrektywie i w polskiej ustawie. W praktyce krajów unijnych utarło się, że można gromadzić razem podobne produkty i w jednym punkcie znajduje się 5-7 kontenerów.

Z własnego doświadczenia wiem, że jesteśmy przyzwyczajeni do płacenia za oddawane butelki czy makulaturę. Czy tak będzie i w tym przypadku?

Klient nie dostaje pieniędzy. Raczej też nikt nie będzie udzielał rabatów za przyniesiony stary sprzęt. Słowem, samorządy powinny włączyć się w szeroką kampanię społeczną, żeby telewizor czy pralka trafiły do właściwego pojemnika.

Jak będzie w praktyce, przekonamy się w ciągu najbliższych miesięcy. Dopiero w październiku dowiemy się, ile odpadów musi odzyskać każdy producent po wyliczeniach GIOŚ.

... zwłaszcza że odpadem staje się to co wprowadzono 10-15 lat temu. Nie mamy przecież wpływu na to, żeby Kowalski oddał swój stary telewizor, gdyż nam brakuje kilku ton do wyimaginowanego poziomu zbierania. Owszem, od 2009 r. zgodnie z unijną dyrektywą Państwo ma obowiązek zbierać 4 kg odpadów tego rodzaju na głowę mieszkańca, ale pamiętajmy, że każdy poziom zbierania grozi wzrostem cen produktów, a ponadto dyrektywa ma być znowelizowana, więc jest szansa, że ten poziom zbiórki zostanie zmieniony przynajmniej dla nowych państw UE. Nie jesteśmy póki co na tyle zamożnym społeczeństwem, abyśmy mieli mieć takie same poziomy na głowę mieszkańca co np. w Danii czy Niemczech. Dobrym przykładem są Węgry, gdzie zdecydowano się na poziom zbierania, co poskutkowało wzrostem cen. Teraz Węgrzy się z tego wycofują.

Ustawa daje producentowi czy importerowi wybór, czy sam zajmie się zbieraniem zużytych odpadów elektrycznych i elektronicznych, czy przystąpi do organizacji odzysku. Na co się zdecydowało HP?

Działamy w Europejskiej Platformie Recyklingu Organizacji Odzysku Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego razem z firmami Braun, Electrolux i Sony. Przyjęliśmy zasadę, że płacimy tej organizacji za usługi od kilograma sprzętu poddanego recyklingowi, a nie od sztuki wprowadzonej na rynek. Tak jest uczciwiej dla producentów, powinniśmy płacić za fizycznie wykonane zagospodarowanie sprzętu.


TOP 200